Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Startupy
- Prawo
- Gry
- Software
- Biznes
- Lajfstajl
- Wideo
- Wyszukiwarki
- Wirtualne światy
- Adtech
- Inne
- E-commerce
- Mobile
- E-mail marketing
- Zakup mediów
- Wydarzenia i konferencje
- Raporty i badania
- Ludzie
- Projektowanie interakcji
- Agencje interaktywne
- Social media
- Portale
W sprawie newsów kontaktuj się z Iwoną
E: ib@interaktywnie.com
T: 602 460 272
Właściciele sklepów internetowych muszą poprawić regulaminy

- dodał: Iwona Bodziony / Interaktywnie.com
Sklepy internetowe ograniczają prawa konsumentów: skracają czas na zgłoszenie reklamacji, nie podają pełnych informacji o produkcie i spóźniają się z dostawą. Takie działania właścicieli e-sklepów są niezgodne z prawem.
Jak ustaliła Inspekcja Handlowa, skontrolowani sprzedawcy zegarków i aparatów fotograficznych nagminnie nie respektują praw konsumenta. W regulaminach ich sklepów internetowych pojawiły się niedozwolone klauzule prawne. Częstą praktyką jest ograniczanie prawa do wymiany towaru bądź zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego. Przedsiębiorcy nie informują również o dodatkowych opłatach, jakie będzie musiał ponieść konsument (np. za pakowanie czy dostarczenie przesyłki).
Czas na dostawę
Jeśli regulamin sklepu milczy na ten temat, zgodnie z ustawą z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. z 31 marca 2000 r. nr 22, poz. 271), produkt kupiony w e-sklepie powinien do nas dotrzeć najpóźniej w ciągu 30 dni od złożenia zamówienia. Na stronach sklepów internetowych możemy jednak znaleźć inne (niezgodne z prawem) sposoby określenia czasu dostawy. Na przykład jeden ze sprzedawców zegarków tak reguluje tę kwestię: Informacje o ewentualnej dacie dostawy są ze strony sprzedawcy niewiążące i stanowią jedynie ocenę. Umowy zawierające dokładną i wiążącą datę dostawy nie będą zawierane i nie są przedmiotem handlu.
Mamy tu do czynienia z oznaczeniem terminu. Jest ono jednak niewiążące. Nie wiadomo, czy stosować termin podany w ofercie, czy termin ustawowy. To jest zbyt daleko posunięte ograniczenie odpowiedzialności - komentuje Anna Brzozowska-Filipowicz, zastępca naczelnika wydziału warszawskiego rzecznika konsumentów.
Sprzedawcy zastrzegają również, że nie ponoszą odpowiedzialności za przedłużenie czasu dostawy, które jest wynikiem strajku, pożaru czy usterki maszyn.
Takie sformułowania znajdują się w rejestrze niedozwolonych klauzul prawnych - zaznacza tymczasem Alina Rocka, miejski rzecznik konsumentów w Gdańsku.
Produkt nieoznaczony
E-sklepy często podają niejasne informacje związane bezpośrednio z produktem. Jeden ze sklepów z zegarkami zastrzega nawet możliwość zamieszczenia błędnego opisu produktu - jego wymiarów i wagi, a także błędnego zdjęcia.
Nie sposób zaakceptować takiego zastrzeżenia - mówi Alina Rocka.
Oczywiście, konsument może odstąpić od umowy, ale poniesie koszty dostarczenia i koszty zwrotu towaru - dodaje.
Sposób zorganizowania sprzedaży przez internet wymaga, by przedsiębiorca brał odpowiedzialność za to, jak prezentuje produkty - tłumaczy Anna Brzozowska-Filipowicz.
Według Inspekcji Handlowej, która miesiąc temu przeprowadziła kontrolę e-sklepów, konsumentom ogranicza się także prawo do wymiany towaru. W opisywanym regulaminie e-sklepu skrócony jest czas na zgłoszenie uszkodzenia produktu podczas transportu. Sklep powinien być o nich poinformowany w ciągu 24 godzin od otrzymaniu towaru. W innym przypadku wszelkie roszczenia w sprawie ewentualnego odszkodowania lub dostawy zastępczej będą wykluczone.
Jest to ograniczenie w stosunku do odpowiedzialności ogólnej. To wyczerpuje znamiona niedozwolonej klauzuli - twierdzi Anna Brzozowska-Filipowicz.
Dziesięć dni na zwrot
Dodatkowym uprawnieniem przysługującym klientom sklepów internetowych jest - w przeciwieństwie do zakupów w tradycyjnym sklepie - prawo zwrotu zakupionego towaru w ciągu dziesięciu dni od otrzymania przesyłki bez podawania przyczyny (jeśli sprzedawca nie poinformuje nas o możliwości zwrotu towaru w określonym przez prawo terminie, wydłuża się on do trzech miesięcy). Tymczasem konsumenci albo nie są informowani o takim przywileju, albo jest on im ograniczany. Takie klauzule zamieszczone są na stronie jednego z e-sklepów z komputerami. Przedsiębiorca skrócił w regulaminie czas na zwrot towaru do siedmiu dni.
Wszelkie zapisy regulaminu skracające termin zwrotu towaru należy uznać za bezskuteczne wobec konsumenta - komentuje Sebastian Pietrzyk z kancelarii Stopczyk i Mikulski.
Innym przykładem nadużycia ze strony przedsiębiorców jest stosowanie w umowach klauzuli, w której zastrzegają sobie prawo do odstąpienia od realizacji kolejnych zamówień złożonych przez klienta, który zwraca zamówiony towar bez podania przyczyny. Takie - niezgodne z prawem - zapisy można jednak znaleźć np. na stronie jednego ze sklepów z konfekcją damską.
Obowiązki e-sprzedawcy
Kupując przez internet, należy sprawdzić, czy na stronie są podane:
- imię i nazwisko przedsiębiorcy (nazwa sklepu),
- adres stacjonarny firmy,
- cena towaru i zasady zapłaty za niego,
- koszt, termin oraz sposób dostawy,
- informacja o prawie do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni, miejscu i sposobie składania reklamacji oraz prawie do wypowiedzenia umowy.
Źródło: GP
- wyświetleń:
- 464
- dodane do kategorii:
- E-commerce
Więcej na temat
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze