Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Prawo
- Gry
- Software
- Biznes
- Lajfstajl
- Wideo
- Wyszukiwarki
- Wirtualne światy
- Adtech
- Inne
- E-commerce
- Mobile
- E-mail marketing
- Zakup mediów
- Wydarzenia i konferencje
- Raporty i badania
- Ludzie
- Projektowanie interakcji
- Agencje interaktywne
- Social media
- Portale
W sprawie newsów kontaktuj się z Iwoną
E: ib@interaktywnie.com
T: 602 460 272
Laureatka Nobla krytykuje: internet ogłupia

- dodał: Iwona Bodziony / Interaktywnie.com
Świeżo upieczona laureatka literackiej nagrody Nobla, Doris Lessing, wykorzystała swoje podziękowanie, by dać wyraz myśli, iż internet czyni z nas durniów. Według pisarki, globalna sieć uwiodła całe współczesne pokolenie prowadząc je ku fragmentaryzacji kultury, w której nikt niczego nie czyta i nikt nie wie niczego o świecie.
O ile w kontekście, słowa te mogą być potraktowane, jako brednie starszej kobiety o skostniałym systemie wartości, o tyle ciekawą sprawą jest profil pisarki na myspace, który stanowi "przedłużenie" jej strony internetowej (w domyśle – narzędzie PR’owe). Nie zapominajmy również o milionach książek noblistki, które zostały i zostaną zakupione w sprzedaży elektronicznej.
Po głębszym zastanowieniu widać więc, że, owszem, internet ogłupia. Jak zwykle pozostaje jednak niedopowiedziana kwestia - kogo i w jaki sposób.
- dodane do kategorii:
- Inne
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze
hazan (www)
11 grudnia 2007 01:23"...brednie starszej kobiety o skostniałym systemie wartości.." - Panowie też zasugerowali się głupawym tekstem na techcrunch? - radzę poczytać opinie jakie wystawili internauci podobnemu tekstowi...
mobi
11 grudnia 2007 08:58Zgadzam się z Hazanem. Radziłbym podejść z większą pokorą do tego typu sformułowań. Historia uczy, jak z pozoru "brednie" stają się rzeczywistością. Nobel Pani Lessing stawia ją na pozycji osoby zdecydowanie uprawnionej do odważnego głoszenia swoich przemyśleń, niewielu ma jednak podstawy do ich podważania.
Marcin Wojciechowski (profil)
11 grudnia 2007 09:06No cóż... to noblistka - więc warto się nad tym zastanowić.
Polecam artykuł Pani Marii Ledzińskiej, który może nie wprost, ale odnosi sie do problemu. http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/13/ledzinska.html
Piotr Augustyński (profil)
11 grudnia 2007 12:32Ech nie trzeba przeczytać "Kultu amatora" Keena (o którym też już zdążyłem przeczytać różne opinie), żeby zauważyć jaka jest tendencja.
Zaczęło się od prostego marketingu, a teraz mamy sztuczne tworzenie potrzeb, wmawianie ludziom że koniecznie muszą mieć 10 megapikseli w aparacie, 4 gigaherce w komputerze i 25cm w gaciach.
Wystarczy popatrzeć na to co się dzieje obecnie w necie, gdzie ludzie nie są już zainteresowani tym, co tak naprawdę Internet miał dawać - dostęp do informacji, "wiedzy". Teraz liczy się to kto i jak skomentował ich bloga, czy ich URL jest wysoko na wykopie i ilu mają znajomych na Gronie czy MySpace oraz jaki PageRank ma ich strona 2.0 o niczym.
I właśnie po krytycznych komentarzach rzeczowych wypowiedzi jak Pani Lessing, widać o co komu chodzi. Kiedyś sztuka, a szczególnie literatura, miała za zadanie po prostu prowokowanie myślenia a przez to stymulowanie rozwoju człowieka.
Teraz "dostęp do informacji" polega na zasypywaniu nas strumieniem kompletnie bezużytecznych newsów, zaciemniając prawdziwy obraz choćby sytuacji geopolitycznej na świecie.
I nie, nie mówię tego po oglądnięciu Zeitgeista. Weźmy na przykład modny ostatnio temat ptasiej grypy. Ktoś z Was się zastanawiał dlaczego każda z głównych grup zwierząt hodowanych dla mięsa - krowy, świnie, drób - ma po jednej megagroźnej chorobie powracającej regularnie? Dlaczego nigdy nie zdarzyło się, żeby chorowały równocześnie dwa gatunki zwierząt?
Wczoraj znajomy poruszył taki temat przy piwie. Najpierw było 10 sekund śmiechu... a potem pół minuty ciszy.
idziak
12 grudnia 2007 09:04Niezależnie od tego, czy się zgadzamy z noblistką, czy nie, po prostu nie wypada pisać o niej - "brednie starszej kobiety o skostniałym systemie wartości"... Pani Lessig osiągnęła w życiu więcej niż ktokolwiek z nas.
Tomasz Zywer (profil)
12 grudnia 2007 10:19Cóż Panowie mamy konkretna potrzebę, nalezy stworzyć serwis (portal) który bedzie odporny na głupote co po niektórych. Informatycy tworząc oprogramowanie muszą radzić sobie z tym problemem, może pora aby w Internecie ograniczać "twórczość" pewnych osób? Moze to bedzie web 3.0? Jak widać roboty ciągle jest sporo no i trudno nie zgodzić się z postawioną tezą jeśli analizuje sie zawartość kilku największych portali. Co do chroób zwierząt to ciekawy watek, naprawde ciekawy! Nie znam niestety odpowiedzi.
Piotr Augustyński (profil)
12 grudnia 2007 13:04No właśnie, Tomku, powstaje tutaj pytanie czy to o czym powoli zaczynamy tu mówić - ogólnodostępny content odporny na głupotę - nie jest zaprzeczeniem jednej z powszechnych idei konceptu 2.0 tzn. UGC. Może zresztą nie tyle zaprzeczeniem, co wprowadzeniem selekcji dostarczycieli tej treści? Z jednej strony to krok wstecz, bo tak było przed laty (żeby aktywnie uczestniczyć w tworzeniu treści w Sieci musiałeś mieć pewną wiedzę i umiejętności - i przede wszystkim dostęp do Sieci). Z drugiej to może być ciekawa alternatywa na rozwój.
Kurczę a wydawało mi się że Web3.0 będzie oparty na idei 'semantic' a okazuje się że zanim do tego dojdzie to będziemy mieć Web7.0 albo WebXP :DDD
Zauważcie, że ludzie którzy tak naprawdę mają coś do powiedzenia a ich dyskusje opierają się na merytoryce a nie emocjach, to w dużej mierze pokolenie "przedneostradowe", urodzone na przełomie lat 70tych i 80tych. I całkiem możliwe jest, że po prostu pewnego dnia powiedzą DOŚĆ idiotyzmowi jaki panuje powszechnie na BlOgAsKaCh.
Idąc tym torem - cała sprawę można sprowadzić do zwykłej różnicy międzypokoleniowej, jakie mamy średnio co 10-20 lat (oj ten okres też się skraca ale to temat na rozprawkę psychologiczno-socjologiczną)
Tomasz Zywer (profil)
13 grudnia 2007 00:13Dbałość o content nie jest chyba krokiem wstecz? Raczej umożliwi powstanie miejsc w sieci które będą sie wyrózniać na tle idiotyzmów. Tylko jak to osiagnac dla całej populacji? Niemożliwe, wiec pozostaje tworzyć enklawy pamietajac o tym do czego został stworzony Internet :)
Z tymi roznicami pokoleniowymi to chyba przesada, wystarczy posluchac zdania informatyków z pokolenia maszyn typu Odra na temat tych niby przedneostradowców.
Cały czas mysle o tych krowach i swiniach.... ;)
Krzysztof Adamus (profil)
13 grudnia 2007 00:28Zgadzam się z Tomkiem.
Do podobnych wniosków doszliśmy podczas ostatniego krakowskiego Grill IT (pierwszy filmik). Zastanawialiśmy się czy i jak moderować serwisy UGC. Temat okazał się na tyle szeroki, że nie zdążyliśmy go omówić w ciągu 25 minutowej dyskusji. Będziemy kontynuować ten wątek na kolejnym Grillu. Obecność na nim zapowiedzieli już moderatorzy z Onetu i Interii:)
Trafne wnioski z dyskusji wyciągnął na swoim blogu Jacek Szlak z Marketingu przy Kawie.
Piotr Augustyński (profil)
13 grudnia 2007 12:27Właśnie przeczytałem wpis Jacka i jedno mnie zastanawia:
No to chwila, albo chcemy merytoryczną wymianę myśli i opinii wśród "ekspertów" w jakiejś enklawie pośród morza trolli, albo moderowaną i redagowaną dyskusję pełną klepania po plecach i lizania się po jajkach.
Bo z tego co widzę na kilku stronach/blogach wynika, że w sumie wystarczy moderować samo prawo do zabierania głosu, a nie treści samej wypowiedzi. Zresztą widać to i tutaj na interaktywnie.com, z tym że tutaj jest jakiś taki niewidzialny podział na "anonimów" i użytkowników (choć bazujący na podpisywaniu się pod treścią z imienia i nazwiska). A ewentualne trolle się wręcz pielęgnuje, bo bez nich często byłoby po prostu nudno.
Na pewno zjawiam się na kolejnym Grillu ;)
ps. krowy, świnie i kurczaki... zna ktoś eksperta w temacie?