Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Prawo
- Gry
- Software
- Biznes
- Lajfstajl
- Wideo
- Wyszukiwarki
- Wirtualne światy
- Adtech
- Inne
- E-commerce
- Mobile
- E-mail marketing
- Zakup mediów
- Wydarzenia i konferencje
- Raporty i badania
- Ludzie
- Projektowanie interakcji
- Agencje interaktywne
- Social media
- Portale
W sprawie newsów kontaktuj się z Iwoną
E: ib@interaktywnie.com
T: 602 460 272
GE Money Bank sponsorem Stadionu Eurofun2012.com

- dodał: Iwona Bodziony / Interaktywnie.com
GE Money Bank został oficjalnym sposorem wirtualnego Stadionu na EURO 2012, budowanego przez agencję FFCreation. Projekt uzyskał także poparcie władz stołecznych – przyznano mu Honorowy Patronat Prezydenta m.st. Warszawy, Pani Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Stadion jest jednym z pierwszych obiektów gotowych na organizację mistrzostw Euro 2012. Posiada nowoczesne rozwiązania architektoniczne i profesjonalną infrastrukturę. Przygotowany jest na przyjęcie fanów piłki nożnej. GE Money Bank, współuczestnicząc aktywnie w inicjatywie, utożsamia się z planowanym przedsięwzięciem i ideą łączenia sportu z biznesem.
Na stadionie organizowane będą mecze, imprezy kulturalne, koncerty, konferencje i spotkania ze znanymi postaciami ze świata sportu i kultury. 1 lutego odbędzie się pierwsze wydarzenie: koncert Agi Zaryan. Oficjalne otwarcie stadionu planowane jest na luty 2008r.
W związku z budową wirtualnego, stadionu agencja planuje organizowanie wielu innych imprez w świecie rzeczywistym i na styku on-line z off-line. Na stadionie możliwa jest bowiem np. retransmisja koncertów, które kilka dni wcześniej odbywały się w świecie rzeczywistym. Stadion w zamierzeniu ma być także impulsem do organizacji realnych dyskusji panelowych poświęconych marketingowi, wydarzeniom sportowym, czy kulturalnym.
Wkrótce agencja FFCreation planuje stworzenie w SL placówki GE Money Banku.
Wszelkie aktualne informacje o projekcie znajdują się na blogu.
Poniżej film prezentujący stadion:
- dodane do kategorii:
- Wirtualne światy
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze
Michał Górecki (profil)
10 stycznia 2008 16:53A ja cały czas zastanawiam się na ile SL jest tylko sformułowaniem powtarzanym jak mantra (jak łeb-dwa-zero) przez osoby z okolic marketingu, a na ile realnym narzędziem. Przynajmniej w PL.
Krzysztof Adamus (profil)
10 stycznia 2008 17:46Po okresie w którym otwarcie biura, stadionu czy ambasady w SL gwarantowało ogromne zainteresowanie mediów Second Life spotyka pierwsza falą krytyki. Obserwując rynki bardziej rozwinięte można założyć, że owa krytyka przybierze jeszcze na sile.
Temat wirtualnych światów należy jednak bacznie śledzić, gdyż za kilka lat może całkowicie zmienić sposób myślenia o webie. Nie wiadomo, czy w przyszłości rynkiem wirtualnych światów będzie rządził LindenLab, Google Maps, czy może jeszcze inna firma z innym produktem. Pewne jest natomiast, że o światach 3D jeszcze usłyszymy:)
O kierunku rozwoju SL bardzo ciekawie mówił Kuba Krzych podczas listopadowego Grill IT. Z Kubą jestem wstępnie umówiony na wideo wywiad, którego tematem ma być właśnie obecna sytuacja i kierunki rozwoju SL.
Soon on interaktywnie.com :)
Dawid Szczepaniak (profil)
10 stycznia 2008 18:44Miałem okazję rozmawiać na temat SL z dyrektorem kreatywnym jednej z większych niemieckich agencji sieciowych - Grey Dorland. Pytałem, jak wygląda sytuacja SL na rynku niemieckim, gdzie łącza są znacznie szybsze a i kompy jakies takie lepsze (wiec teoretycznie wszystko powinno byc cacy a niemieckie wyspy w SL pełne po brzegi).
Alexander podsumował to podobnym stwierdzeniem - "dużo więcej szumu niż realnych korzyści marketingowych".
Wygląda na to, że szum mija! I to nie tylko z powodu słabych łączy, czy komputerów, które są stałą wymówką w przypadku niepowodzeń polskich projektów w SL.
Michał Górecki (profil)
10 stycznia 2008 21:38Dawid, przecież tu nie chodzi o bandwidth tylko o lifestyle :) Kiedy dawno, dawno temu grałem sobie w Neuromancera na C64 zastanawiałem się jak w przyszłości będzie wyglądała wirtualna rozrywka. Goście podłączeni do kroplówki, siedzący na sedesie, którzy w wirtualnym świecie są bogami...
Do tej pory pewnie na siłe możnaby większość takich namietnych graczy wcisnąć w jeden segment rynkowy. Mówię o erze Before S.L. (B.S. jak B.C. ;) czyli o erze Diablo, WOW, czy innych MMORPG. Ale prawdę mówiąc nie wiem czy profil namiętnego gracza w SL (mówię o namietnych, nie przypadkowych) odbiega bardzo od profilu gracza. A czy to dobry klient? Pewnie tak, dla niektórych produktów. Jednak pewnie bardzo niewielu... Spójrzcie na portfel marek kombinatów typu P&G. Które z nich tak na prawdę porządnie zyskałyby po wprowadzeniu ich do SL?
Może się mylę, może będę żałował, że to mówię, ale to chyba jeszcze nie teraz. I nie w takiej formie. Teraz ważniejsze jest chyba to, że ktoś napisze w tradycyjnej prasie o tym, że to i to pojawiło się w SL, niż samo pojawienie sie tego obiektu. Czyli oddziaływanie wtórne :)
Brand Serpentine (profil)
13 stycznia 2008 14:28ja moze odejde troche od dyskusji o marketingu i skupie sie na projekcie stadionu ktory ma jak widac podstawowy problem z ktorym spotykaja sie inne "komercyjno-marketingowe" projekty w SL a mowie konkretnie o absolutnym braku zainteresowaniu ze strony avatarow takimi realizacjami, jak widac na video z youtube nie ma na tym stadionie nikogo poza dwoma avatarami "budowlancami" zapewne pracownikami agencji interaktywnej ktorzy stworzyli ten material.. co wiecej jeden z nich nie zadbal o swoj wizerunek w SL co jest niezwykle wskazane.. poza tym ze ma zolty kask jest ubrany w podtawowe ubranie ktore dostaje sie na poczatku gry kazdy doswiadczony avatar rozpozna takiego "mlodego kota" na kilometr.. jak dla mnie projekt musi stac sie bardziej intweresujacy aby ktos odwiedzal stadion niestety nie mozna tu zastosowac podstawowej metody rozwijania zainteresowania miejscem jaka stosuje sie szeroko w SL czyli wprowadzenia elementow erotyki i porno.. jak wiadomo to zawsze przyciagnie ciekawskich.. na chwile obecna nie widze realnych szans zainteresowania sie duzej liczby avatarow stadionem.. trzeba bardziej poglowkowac a nie tylko postawic stadion i napisac o tym w prasie branzowej.
Bartłomiej Juszczyk (profil)
15 stycznia 2008 23:28Otóż to - pięknym jest widzieć, jak coraz ciszej o SL w eterze i PR'rze... Było mineło? Swoją drogą jeszcze 2-3 miesiące temu - szum, teraz coraz ciszej, a nieśmiałe podrygi i próby reaktywacji zainteresowania (patrząc przez pryzmat polskiego marketingu ) natenczas wiele nie zmienią...
kaś
28 stycznia 2008 22:57Mnie z kolei wydaje się, że trzeba dać szanse polskiej inicjatywie w Second Life. Każda próba stworzenia eventu powinna być pozytywnie postrzegana. Tylko taka postawa jest w stanie ożywić awatarowe społeczeństwo.. Krytyka odpycha i nawet nie pozwala urodzic się zainteresowaniu, ale cóż wg psychologów my Polacy jesteśmy urodzeni z takim nastawieniem- maruderzy:) Ja osobiście pozytywnie zapatruję się na wirtualna przyszłość i cieszy mnie, że są sponsorzy umożliwiający nam jej rozój.