Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Gry
- Software
- Biznes
- Lajfstajl
- Wideo
- Wyszukiwarki
- Wirtualne światy
- Adtech
- Inne
- E-commerce
- Mobile
- E-mail marketing
- Zakup mediów
- Wydarzenia i konferencje
- Raporty i badania
- Ludzie
- Projektowanie interakcji
- Agencje interaktywne
- Portale
- Social media
W sprawie newsów kontaktuj się z Iwoną
E: ib@interaktywnie.com
T: 602 460 272
Microhoo! Telenoweli ciąg dalszy

- dodał: Piotr Fiećko / Interaktywnie.com
Mimo iż wydawać by się mogło, że saga Microsoft i Yahoo dobiegła już końca, wczorajszy dzień przyniósł kolejny zwrot akcji. Carl Icahn, multimilioner posiadający 1,6 mld USD udziałów w firmie otwarcie oskarżył zarząd Yahoo o działanie na szkodę inwestorów. Zaproponował również własny zarząd, z którym zamierza przejąć kontrolę nad spółką i w konsekwencji doprowadzić do niechcianej fuzji, z której Yahoo wymknęło się przed kilkoma dniami. 
Carl Icahn - multimilioner posiadający 1,6 mld USD udziałów w Yahoo otwarcie oskarżył zarząd Yahoo o działanie na szkodę inwestorów.
Czynnikiem, który sprawia, że Icahnowi zależy są oczywiście jego udziały. Według oświadczenia, które złożył w Securities and Exhange Commision (SEC), tylko w ciągu ostatnich 10 dni dokonał zakupu akcji Yahoo o łącznej wartości 59 mln USD. Multimilioner pragnie powiększyć swój udział do 2.5 mld USD. Wniosek o niezbędne zezwolenia złożył już w Federal Trade Commision. Zgodnie z dokumentami SEC, Icahn nie był właścicielem żadnych akcji Yahoo przed 31 marca 2008 roku. Jedno jest pewne. Poszerzenie udziału Icahna do 2.5 mld USD, może mu przynieść nawet 500 mln USD czystego zysku, jeśli fuzja doszłaby do skutku, a Microsoft zapłacił 33 USD za jedną akcję Yahoo.
"To nie do pomyślenia, że nie pozwoliliście swoim akcjonariuszom zdecydować o wyborze oferty, która dostarczyłaby im zysku rzędu 72 proc." napisał Icahn w liście do zarządu Yahoo. "Ja i inni akcjonariusze jesteśmy zdania, że połączone siły Microsoftu i Yahoo stworzą dynamiczną firmę, która będzie mogła śmiało konkurować z Google w Internecie".
"Mam nadzieję, że wyjdziecie naprzeciw życzeniom swoich udziałowców i wrócicie do stołu negocjacyjnego" zakończył swój list Icahn.
Fakt, że zarząd Yahoo zdecydowanie oparł się ofercie Microsoftu zdenerwował milionera do tego stopnia, że postanowił on sformułować własny zarząd, z którym będzie próbował przejąć kontrolę nad firmą podczas dorocznego spotkania akcjonariuszy 3 czerwca. Wśród 10 zaufanych Icahna znaleźli się m.in. on sam, jego prawa ręka Keith Meister, były dyrektor wykonawczy Viacom Frank J. Biondir oraz właściciel klubu Dallas Mavericks Mark Cuban.
"Twój list zdradza znaczące niezrozumienie faktów odnośnie propozycji Microsoftu i rzetelności z jaką podszedł do niej nasz zarząd" napisał Roy Bostock. "Dokładne rozważenie wszystkich okoliczności prowadzi do jednego wniosku: dziesięciosobowy zarząd Yahoo, złożony z 9 niezależnych dyrektorów pod przewodnictwem Yerry'ego Yanga, jest najbardziej kompetentną grupą, która dąży do maksymalizacji wartości spółki z myślą o wszystkich akcjonariuszach. Nie uważamy, że proponowane przez Ciebie rozwiązanie i samozwańczy zarząd będą dobre dla większości akcjonariuszy Yahoo, zwłaszcza, że kieruje Wami chęć sprzedaży firmy Microsoftowi, który oficjalnie wycofał już swoją ofertę. Pozwól mi przypomnieć, że aktualnie nie otrzymaliśmy ofert przejęcia ze strony tej firmy, jak i żadnej innej".
Większość obserwatorów przedstawienia uważa, że mimo wszystko, Microsoft wciąż jest zainteresowany przejęciem Yahoo. Także bardzo prawdopodobne jest to, że Carl Icahn i Steve Ballmer mogli porozumieć się już wcześniej. Bez względu na rozwój wypadków, wydaje się, że na kolejny odcinek nie przyjdzie nam czekać zbyt długo.
Źródła: ArsTechnica, AllThingsDigital 1, AllThingsDigital 2
- dodane do kategorii:
- Biznes
Podobne tematy
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.

Komentarze