ten obcy
Agencja dobrze z(a)robi
Co to jest ta branża interaktywna? Przerzucanie interakcji społecznych i rynkowych na Internet? Ledwo, co po 89 przyjęliśmy zachodnie wzorce produkcji i konsumpcji, to już wiadomo, jakie promowanie konsumpcji w Internecie przez agencję interaktywną jest dobre, a jakie złe, nieprofesjonalne? Po co się ścigać, kto pełniej wrzuci konsumpcję na Internet? Jak Arturze zapłacisz 15000 PLN na miesiąc, to chętnie zostanę Twoim lojalnym programistą na parę lat i nie będziesz musiał cierpieć tej rynkowej mediocrity. Parę lat wcześniej próbowałem oferować "usability", ale zastany światopogląd mi tylko wyliczał za mało formalnej, nieinnowacyjnej edukacji, albo niebycie prezesem firmy audytującej. Haha, to było zabawne, jak po paru miesiącach nowa prawda pojawiła się w agencji, że strony pewnej firmy produkującej kremy są niedostępne,
autor wymożony
Agencja dobrze z(a)robi
Bo nieprogramiści mają zwyczaj narrować, że każdy jest tak samo wartościowy, nie dopuszczając myśli, że obsłużenie milionów ludzi oprogramowaniem gdzieś tam w cyberrzeczywistości mogłoby być bardziej wartościowe.
O pać, taki śmieszny przygarbiony typek, niemożliwe, że robi coś wartościowego. Prezes się zgadza, że jest śmieszny, szczególnie, że mu wypłacił mniejszą pensję niż sobie, to musi być śmieszolek. 8) Kto by pomyślał, że solidne oprogramowanie tworzy. Jak by był dobry, toby zamiast skupiać się na logice kodu, toby pierdolił non stop o dobroci oprogramowania. No normalne, że im lepszy człowiek, tym więcej gada.
autor wymożony
Agencja dobrze z(a)robi
Taki zawód programistów, że zarabiają na dostępności kredytu na postęp technologiczny, a nie na budowaniu lojalnego profilu, jak inni. W innym świecie mogliby np. blogować-tłumaczyć, że tyle się namęczyli, pisząc kod także ponad 8 godzin dziennie, które uznane jest za humanitarne w tym odcinku cywilizacji, a pracodawca go sobie kopiuje i kopiuje, nie dzieląc się zyskiem. Najśmieszniejsze, że właśnie nie ma żadnych kar za rozstawanie się z pracodawcą - jeden spróbuje wywrzeć emocjonalną presję na dziejową konieczność kontynuacji pracy bez inflacji, to się go rzuci, i następnego, i następnego - za każdym razem dostając więcej kasy. I mean, programowanie wymaga nieco autyzmu i znieczulenia na takie społeczne dyskredytowanie tego jako pisanie znaczków-maczków, jak tu prezentujesz, więc trzeba sobie rekompensować kasą. C'est la vie. Młodzi po studiach i na studiach szczególnie przyjezdni jeszcze o kształcie rynku nie wiedzą, to można ich trochę dłużej tresować do lojalności - z tego, co widziałem.
Komentarze