Interaktywnie.com - coedzienne Žródło inspiracji dla emarketera
Kategorie
- Wszystkie
- Sport
- Wydarzenie
- Telekomunikacja
- Agencje i studia
- Sklep internetowy
- Żywność i napoje
- Finanse i biznes
- Elektronika użytkowa
- Odzież, moda i uroda
- Kultura i sztuka
Dodaj stronę
Wiesz coś o premierze nieprzeciętnej strony
Daj nam znać!
Jupiland
Strona poprawiająca humor z nietuzinkowym podejściem do produktu.
- dodane do kategorii:
- Żywność i napoje
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.


Komentarze
s.w.
24 listopada 2007 19:56ciekawi mnie ile czasu powstawała ta stronka. Może ktoś coś wie
idziak
24 listopada 2007 21:28"Ja sem netoperek!" :)
Ale tragicznie długie wczytywanie zniechęciło mnie do dalszego przeglądania stronki (mam łącze 4Mbit...). Irytuje mnie też kompletna nieprzewidywalność - a co mi się załaduje jak kliknę w ten owoc lub w tą butelkę? No ale to dość charakterystyczna zmora flashowych impresji.
Anna Bens (www)
26 listopada 2007 13:10Odsyłam do moich wynurzeń o targecie w komentarzach do McDonalds:/
To nie jest strona skierowana dla nas...
Niestety obawiam się, że w tę tragiczną stronę będą szły drogi Internetu...
Oby nie.
Miłosnik gier
26 listopada 2007 13:41@Anna Bens: Zgadzam się z Panią w stu procentach! Internet zmierza ku zagładzie! Czasy są niewątpliwie ciężkie a nam pozostaje co najwyżej hipokryzja: http://www.e-solution.pl/multimedia-flash/
KJ
26 listopada 2007 14:10przeczytalem komentarze wasze i bo czasu mam niewiele mialem juz nie zagladac na jupi wcale jednak spontanicznie link kliknalem i zdziwilem sie bardzo bo bo zamiast odstraszyc mnie definitywnie tragicznym ladowaniem strona pojawila sie w pelni funkcji blyskawicznie, (pare sekund a lacze mam 2Mbit raptem) ponad to owszem jesli w taki intuicyjny;) sposob przyszlo by mi szukac wszelkich informacji w sieci nie byl bym zadowolony ale w tym wypadku kiedy idzie o temat produktowy odrobina przekory i zabawy chyba nie zaszkodzi, choc nie jestem jakims tam znawcą to projekt według mnie zasługuje na uznanie
Anna Bens (www)
26 listopada 2007 14:28drogi miłośniku gier.
Mam wrażenie,że nie wiesz czym są multimedia flash i gdzie można je wykorzystywać. Bynajmniej nie tylko w Internecie.
A to, że jestem pracownikiem agencji nie zwalnia mnie od posiadania własnego zdania.
Chylę czoła przed twóracami animowanych stron, bo jest kupa pracy. Miło jest mi popatrzeć na ciekawą animację. Ale nie w Internecie, który traktuję przede wszystkim jako źródło informacji.
I w poszukiwaniu informacji takie strony mi przeszkadzają.
Nie lubię stron flashowych. I to mówię ja, Anna, a nie moja agencja.
I zanim kogoś obraziś wmawiając mu hipokryzję przemyśl to proszę pięć razy.
Piotr Augustyński (profil)
27 listopada 2007 00:27Pani Aniu a przyszło Pani do głowy, że ani strona McDonalds, ani strona Jupi, ani też te wszystkie animowane przebajerzone serwisy których Pani tak nie znosi, oparte w dużej mierze (jeśli nie w całości) na Flashu po prostu NIE SĄ projektowane w celu trafienia w Pani gusta? Ani moje? Ani zapewne prawie nikogo z osób tu się wypowiadających?
Jak można tak po prostu krytykować produkt nie znając targetu? Na miłość Boską, przecież te sajty nie są projektowane dla wzbudzenia aplauzu ludzi z branży, tylko do osiągnięcia określonego celu wśród określonego targetu.
Ergo, ich nieprzydatność lub "nie trafienie" mogą głównie ocenić badania, wykonane po ich uruchomieniu, wśród osób reprezentujących ten target.
I proszę mnie źle nie zrozumieć - mnie samemu zajęło kilka lat przekonanie się na własnej skórze, że nie projektuje się dla siebie tylko dla targetu Klienta.
ps. "Chylę czoła przed twóracami animowanych stron, bo jest kupa pracy. Miło jest mi popatrzeć na ciekawą animację. Ale nie w Internecie" - no to gdzie Pani chce te animowane strony internetowe oglądać? Na dołączonej do magazynu "o sieci" płycie CD/DVD???????
Anna Bens (www)
27 listopada 2007 08:25:( no przeciez to samo napisalam! ze nie sa to strony dla nas! polecam dokladne czytanie komentrzy:(
Anna Bens (www)
27 listopada 2007 08:28nie podoba mi sie to, że człowiek nie ma tu prawa do własnego zdania. Staram się wypowiadać merytorycznie - uzasadniać mój osąd, lepiej lub gorzej. Ale jest to moje zdanie i wyrażam je konsekwentnie. I dziwię się, że zarzuca mi się hipokryzję i wiesza się na mnie psy. Mnie się te serwisy NIE PODOBAJĄ. Chyba mam prawo do takiego zdania, nie? Ale wiem, że nie ja jestem GRUPĄ TARGETOWĄ. I tyle.
Pozdrawiam
Piotr Mederak (profil)
27 listopada 2007 12:28Problem polega na tym, ze nie uzywa Pani argumentow emocjonalnych 'nie podoba mi sie, bo nie lubie takich stron' a argumentow populistycznych, nie majacych pokrycia w rzeczywistosci 'flash nie jest technologia internetowa'. Nikt nie zmusza Pani do tego by lubic strony flashowe, tak jak mnie nikt na szczescie nie zmusza do tego bym polubil nieintuicyjne i nieatrakcyjne moim zdaniem strony typu wikipedia czy w3c.
Dopoki uwaza Pani argumentow pierwszego rodzaju - ok. Ale gdy zaczyna Pani wieszac psy na technologii dzieki, ktorej m.in. Pani wyplacaja pensje to jest to juz powod do naszej riposty ;)
A tak wogole, to proponuje nieco sie uspokoic. Pani zycze szerszego spojrzenia na swiat a fanom flasha - nieco tolerancji dla odmiennosci :)
"Coraz blizej swieta, coraz blizej swieta..."
;]
Pozdrawiam w przedswiatecznym nastroju ;)
Przemek
27 listopada 2007 20:09Ten serwis jest już w sieci kilka miesięcy czy się mylę? Bardzo fajny, z przymróżeniem oka, co się chwali
"a, zboczeniec, zboczeniec!" ;)
Tak czytam komentarze i wydaje mi się, że chyba się wszyscy mylimy mówiąc "odbiorcy serwisu nie są naszym targetem". Ależ jesteśmy targetem tego produktu. To, że coś jest kolorowego i animowanego nie oznacza że dedykowane jest dla dzieci do lat 16. Wydaje mi się, że target można rozciągnąć 10-40+.
Faktem jest to, że serwis soczny, kolorowy, animowany - więc jeśli ktoś ma nie być targetem tego serwisu oznacza, że nie lubi kolorów, nie pija soków i generalnie twierdzi: "wszystko co młode to fuj!
Anna Bens (www)
28 listopada 2007 09:33tu nie chodzi o kolory, ale sposób nawigacji. Ja jestem mniej więcej w połowie przedziału wiekowego przedstawionego przez Ciebie, a do mnie taka stylistyka nie dociera. Do większości ludzi (mniej więcej w moim wieku), którym to pokazuję również.
To nie znaczy, że nie lubimy jaj. Dla mnie słowem kluczem w Internecie jest elementarna użyteczność. Ten serwis dla mnie nie jest użyteczny. Choć przyznaję, że jest bardzo ciekawie zrobiony.
Anna Bens (www)
28 listopada 2007 10:04Poza tym wkurza mnie to, że nie można wyłączyć tej irytującej muzyki:/
Franko (www)
28 listopada 2007 10:47Pani Anno - czy aby na pewno?
Przemek
29 listopada 2007 21:13Pani Aniu, serwis ten będzie użyteczny jeżeli zapamięta pani markę Jupi - czyli jak - użyteczny, czy nie? :)
Może i nie kupię tego soku, ponieważ mam już swój ulubiony, jedyny i sprawdzony ALE marka zapamiętywalna.
Spór o funkcjonalność, dostępność, użyteczność można przy tego typu serwisach sobie odłożyć na dalszy plan. Celem tego serwisu jest zabawić i imho w 80% plan wykonany.
KJ
29 listopada 2007 22:30ogólnie spór może trwać w nieskończoność, jednemu się podoba drugiemu nie... ja przyglądając się tej dyskusji sam będąc zwolennikiem flasha, po prostu lubię kiedy coś się dzieje w skrócie mówiąc, pozwoliłem sobie zrobić moje małe prywatne badanie sadzając przed tą stroną przypadkowych znajomych którzy sie nawinęli, całe 3 osoby ale wynik mnie zaskoczył, spodziewałem się fascynacji po osobach które internetu używają do pracy, w sensie maile, jakieś informacje na forach z branży itp czyli przeciętni użytkownicy internetu, myślałem ze pomysł zrobi na nich wrażenie, przyciągnie uwagę do marki, tymczasem jedna z tych osób wręcz się skrzywiła i głośno zapytała, "co to za pje..na strona?" w wolnym tłumaczeniu - o co tutaj chodzi?:) po chwili opanowała część nawigacji jednak bez większego entuzjazmu podsumowała ten projekt jako w sumie pomysłowy ale czy to oby na pewno skuteczny sposób na promocję marki, zapytała...? druga osoba bez większych emocji stwierdziła ze no jupi ale co, to coś dla dzieci? jedynie mój kolega który sam tworzy nieco we flashu docenił wkład pracy twórców ale przecież nie o to chodziło klientowi który zlecił ten projekt...?
Jak już zaznaczyłem jestem pasjonatem tego typu stron jestem też przedstawicielem węższej grupy internautów, czyli tej reprezentującej ludzi z branży reklamowej (początkujący) choć jak widać również i tu są zwolennicy innych, klasycznych form kreacji czego przykładem jest Pani Anna... i zastanawiam się teraz czy z punktu widzenia zleceniodawcy ten projekt przynosi im oczekiwane efekty...? moje badanie choć skromne zrobione było na przedziale wiekowym 22, 27 i 35 lat.... siebie nie wliczam:)
Anna Bens (www)
30 listopada 2007 09:40OK, znalazłam, ale jest to maksymalnie nieintuicyjne:/ Czy trzeba biegać myszką po całym ekranie, żeby to znaleźć?
Zapamiętam markę Jupiland. Na pewno. Ale ta marka będzie kojarzyć mi się z ciężkim i maksymalnie irytującym serwisem, chyba nie o to chodziło twórcom?
Rzuciłam temat wśród znajomych. Czekam na ich komentarze - na pewno się podzielę ich spostrzeżeniami.
Karola
30 listopada 2007 10:14Może lepiej nie... Chyba wystarczy już tej farsy, Szanowna Pani
Bender
01 grudnia 2007 23:38Aniu Bens, mnie też wkurza wiele spraw ale... get a life, for christ's sake :D
Marcin Grochowski (profil)
06 grudnia 2007 16:01A ja dzięki interaktywnie.com i dwóm gorącym ostatnio tematom serwisów McDonald's i Jupiland zapamiętam Annę Bens.
Coraz bliżej święta! ;) jak to mówi Piotrek
Piotr Mederak (profil)
07 grudnia 2007 16:45Hehehe - ja napewno tez :)
Pozdrowienia dla ani i dla Marcina :]
Coraz blizej swieta! ;)
Piotr Mederak (profil)
07 grudnia 2007 16:47o. przepraszam. oczywiscie Ani - z wielkiej litery!
Eryk Orłowski (profil)
14 grudnia 2007 17:56Nie chcę się wdawać w niekończącą się dyskusję z bajki "czy ładne może być użyteczne" bądź "czy użyteczne zawsze musi być takie nudne" - święte wojny zmęczyły mnie na etapie usenetu ;]
Argumenty powyżej są czasami dosyć ciekawe - a to ktoś wykonał mające cokolwiek wnosić mini badanie, a to obiektywnie wypowiadają się flashowcy ;-)
Słowem kluczem w Internecie jest elementarna użyteczność? hmmm... Rozumiem, że autorka podkreśla w ten sposób ważność użyteczności dla... No właśnie dla czego użyteczność jest taka ważna? Pojadę przez chwilę podręcznikowo - powiedzmy, że dla osiągnięcia celów użytkownika w sposób dla niego satysfakcjonujący. Kiedy jednak (ja, freak od użyteczności) patrzę sobie na takie serwisy jak mcdonalds czy jupiland, wolę myśleć jednak o doświadczeniu użytkownika (piękne hasło "user experience"), na które prócz użyteczności składa się parę innych rzeczy.
Rzecz w tym, żeby wywołać pożądane (przez właściciela marki) doświadczenie serwisu (a przez to - samej marki). A to nie tylko intuicyjność, łatwość użycia i inne aspekty składające się na użyteczność. To także efekty wizualne, to także technologia wykonania.
Ja też nie muszę lubić stron we flaszu. Bo tak. Ale czy to cokolwiek zmienia?
koniec bullshitu, święta idą. Wesołego jajka i tak dalej ;]
Monika Dudek (profil)
15 grudnia 2007 20:34Firma Kofola, która produkuje soki ma swoją stronę korporacyjną http://www.kofola.pl/. Strona z jednym jedynym produktem Jupi, jest w moim przekonaniu prezentacją produktu, przedłużeniem reklamy. Po co więc dyskusja czy jest ona we flashu czy nie - jeżeli to tylko prezentacja reklamowa jednego z produktów?
W moim przekonaniu, jak najbardziej flash był tutaj konieczny, bo przecież jest to prezentacja.
Co innego strona korporacyjna, informacyjna, co innego interaktywna reklamówka soku z gadżetami.
Pozdrawiam wszystkich teoretyków i znawców i smacznego jajka oraz gwiazdki z nieba :)
Franko (www)
15 grudnia 2007 20:44Na Miły Bóg, dosyć!
Do stajenki rzeżuchę siać... Alleluja!
Krzysztof Adamus (profil)
16 grudnia 2007 14:54Trudno jednoznacznie określić, czy decyzja o stworzeniu serwisu we flashu jest właściwa, jeśli nie widziało się briefu, opisu grupy docelowej, czy market mappingu. Te dokumenty w przypadku niektórych marek składają się nawet z ponad 100 stron.
Dlatego proponowałbym, abyśmy skupili się na merytorycznej dyskusji o walorach danego projektu a nie toczyli bitwy o to, która technologia jest lepsza: Flash, czy HTML.
W nowej wersji interaktywnie.com w Webskich Stronach będzie podział na strony we Flashu i w HTMLu. Być może takie rozwiązanie pozwoli nam dyskutować bardziej merytorycznie i nie tylko od święta:)
Rafał Krawczyk (profil)
09 stycznia 2008 10:27Bardzo pozytywna strona.
Z minusików przeszkadzają brzydkie cienie pod dużymi pomarańczami oraz brak regulacji głośności efektów (przynajmniej ja takowej nie znalazłem).
aaaaaa (www)
09 maja 2008 22:49Jakby co to jestem targetem. Przerost formy nad treścią. Po co te długie wstępy. Użyteczność kiepskawa. Dopiero po kikunastu sekundach domyśliłęm się o co chodzi z wyciszeniem muzyki jak już miałęm popękane bębenki w uszach. to nie seks tantryczny żeby bawić się w tak długą grę wstępną, Nawet jeżeli ma być element zabawy to poco mam się gapić tyle czasu na to wszystko. Sama grafika i pomysł zajebiste, ale proszę to wygląda jak demo zespołu kreatywnego co maksymalnie może zrobić a to nie tędy droga... niedopasowanie warstwy kreatywnej do inforamcyjnej