26.02.2018 / Biznes / E-mail marketing
 

AMP w Gmailu. Przełom czy wiele hałasu o nic?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
 
© vege - Fotolia
© vege - Fotolia

Już ponad 31 milionów domen i 5 miliardów stron wdrożyło rozwiązania oparte o technologię AMP, dzięki której strony w mobile'u ładują  się szybciej. Google wygrywa tym samym z Facebookiem, który też próbował rozwiązać ten problem. O ile jednak Instant Articles, od trzech lat konsekwentnie spada na liście priorytetów firmy (a także wypada z zainteresowań wydawców), o tyle AMP - wręcz przeciwnie. 

AMP, które zadebiutowało w 2016 roku, jest technologią open source'ową, dzięki której wydawcy, zwłaszcza mniejsi, mogą w łatwy sposób dostosować swoje serwisy do potrzeb mobilnych użytkowników. Umożliwia rozwijanie lekkich wersji stron internetowych, które wciąż jednak mogą zawierać grafiki czy multimedia.

Na początku do partnerstwa przystąpiło zaledwie 30 wydawców, ale w ślad za nimi szybko szły kolejne grupy interesów i kolejne pomysły. Powstało rozwiązanie AMP for Ads, dzięki któremu reklamy "nadążały" za stronami, po AMP sięgnęły platformy reklamowe takie jak AOL, OpenX oraz - oczywiście - DoubleClick i AdSense, a teraz m.in. CNN i VOX media testują AMP Stories, czyli platformę, która przypominać ma Snapchat Discovery. 

AMP używają już Reddit, Twitter, LinkedIn, a nawet Flipboard, podczas gdy z Instant Articles zrezygnowali ostatnio The New York Times i Guardian. Tam też strony ładują się szybko, ale - ciągle na Facebooku, a wydawcy sceptycznie podchodzili do pomysłu oddawania wiedzy na temat swoich użytkowników  gigantowi, z którym łączą ich tak nierówne relacje. A teraz kiedy Facebook ogłosił powrót do korzeniu i większe znaczenie kontentu od znajomych, sprawa wygląda na przesądzoną.

AMP tymczasem kwitnie i niebawem pojawi się w kolejnym miejscu. Google doda bowiem wsparcie AMP do Gmaila tak, aby można było przeglądać strony bezpośrednio w skrzynce odbiorczej. Tym samym e-maile staną się jeszcze bardziej interaktywne, a marketerzy zyskają narzędzie, dzięki któremu oferty wysyłane do klientów będą się dynamicznie aktualizować, a użytkownicy - będą mogli korzystać z nich jednym kliknięciem.

Brzmi jak prawdziwa rewolucja? Roman Grygierek, CEO firmy Inis uważa, że wdrożenie AMP w Gmailu faktycznie może być milowym krokiem dla e-commerce.  - Spośród potencjalnych funkcjonalności tego rozwiązania wystarczy wymienić możliwość wyboru konkretnego wariantu, rozmiaru, czy koloru produktu, bezpośrednio w wiadomości e-mail, by uzmysłowić sobie, jak znacznie skróci się ścieżka pomiędzy otrzymaniem komunikatu reklamowego a podjęciem decyzji zakupowej i konwersją - mówi podkreślając, że zmiany przyczynią się też do popularyzacji e-mail retargetingu wśród e-sklepów.

Eliza Bzdoń, content designer z Freshmaila jest jednak bardziej powściągliwa. - Email marketing nie zmieni się tak znacząco. W grę wchodzą przede wszystkim zasięg, mimo wciąż rosnącego udziału Gmaila w rynku polskim, to nadal ok ⅓ kont, czy potrzeby samych marketerów. Zdecydowana część z nich po prostu nie będzie wykorzystywać nowych możliwości, bo w swoich mailingach wysyłają często proste i jednoznaczne komunikaty, jak start promocji czy nowe kolekcje. 

Google nie określiło jeszcze, kiedy AMP zadebiutuje, ale programiści już teraz uzyskać dostęp za pośrednictwem witryny GSuite, co każe podejrzewać, że nie będziemy na nią długo czekać.

Roman Grygierek, CEO Inis Sp. z o.o.:

64841_img_0786-kopia-kadr.jpgWdrożenie AMP w Gmailu może być milowym krokiem dla e-commerce. Spośród potencjalnych funkcjonalności tego rozwiązania wystarczy wymienić możliwość wyboru konkretnego wariantu, rozmiaru, czy koloru produktu, bezpośrednio w wiadomości e-mail, by uzmysłowić sobie, jak znacznie skróci się ścieżka pomiędzy otrzymaniem komunikatu reklamowego a podjęciem decyzji zakupowej i konwersją.

Zmiany przyczynią się też z pewnością do popularyzacji wśród e-sklepów e-mail retargetingu, który może zyskać dzięki nim zupełnie nowy, jeszcze bardziej spersonalizowany kształt. Myślę, że jeżeli faktycznie zapowiedziane na koniec 2018 roku zmiany zostaną wprowadzone, to będziemy świadkami narodzin mailingu dynamicznego w wersji 2.0. 

Możliwości, jakie otworzą się przed agencjami prowadzącymi kampanie e-mail marketingowe, będą zależne przede wszystkim od tego, jakie rozwiązania z AMP, znanego z wersji stworzonej na potrzeby WWW, Google postanowi zaimplementować w Gmailu oraz w jakim stopniu będzie obsługiwać w swojej skrzynce pocztowej modyfikacje open-source’owego kodu AMP, tworzone przez zewnętrzne firmy.

Możliwość wypełnienia i wysłania formularza z poziomu otrzymanego e-maila na pewno będzie bardzo ciekawą i skuteczną formą generowania leadów, czym agencje będą mogły przyciągać klientów z branży turystycznej czy finansowej. Wydaje się, że na tej innowacji zyskają zarówno klienci – otrzymując dynamiczne i angażujące reklamy, agencje – które dostaną usprawnione narzędzie do realizacji kampanii e-mail marketingowych, oraz sam Gmail – gdyż można zakładać, że jego porcja tortu wśród klientów pocztowych też urośnie. 

Eliza Bzdoń, Content Designer, FreshMail:

64840_eliza_bzdon.pngDziś coraz większe znaczenie ma szybkość. Dotyczy to szczególnie internetu i działania stron na urządzeniach mobilnych, dlatego też Google  lansuje w ostatnich latach technologie AMP (Accelerated Mobile Pages), której celem jest przyspieszenie wyświetlania strony użytkownikom. Teraz włączył do tego także Gmail, ogłaszając wsparcie dla tych technologii. Jakie będą miały znaczenie?

Po pierwsze - nowości dotyczyć będą na ten moment jedynie Gmaila, więc marketerzy, którzy zechcą wykorzystać nową technologię w swoich kampaniach, będą musieli wydzielić odpowiedni segment. Co prawda, jest to jak najbardziej do wykonania, ale wymaga ciągłego pamiętania o tej różnicy podczas planowania wysyłek newsletterów.

Twórcy przekonują, że wsparcie AMP pozwoli na szybsze ładowanie się maili i ograniczenie przeładowania skrzynki pocztowej grafikami i załącznikami. Zaletą mogą być też możliwości bezpośredniej interakcji ze stroną nadawcy w oknie maila czy skrócenie ścieżki, jaką musiałby pokonać odbiorca decydujący się np. na zakup albo rejestrację. Jak zapowiada Google, wiadomości te będą aktualizowane, więc odbiorca zobaczy tylko dostępną ofertę. Ponadto będzie można np. ocenić jakąś usługę, czy zapisać się na event - nie wychodząc z okna wiadomości. Jeżeli rzeczywiście zmiany dadzą takie możliwości, będzie to duże ułatwienie i wygoda dla odbiorców.

Widzę też pewne zagrożenia, jak np. problem z mierzeniem efektów swoich działań, szczególnie CTR, czy z możliwością personalizowania kolejnych wysyłek na podstawie kliknięć w linki wiadomości. Problem z otwieraniem tego typu wiadomości mogą mieć również odbiorcy korzystający z programów typu Outlook. Kolejną, chyba najbardziej niepokojącą odbiorców kwestią, jest bezpieczeństwo - technologia ta może dać pretekst do różnego rodzaju nadużyć, phishingów, czy rozsyłania spamu.

Mimo zapowiadanych nowości, moim zdaniem, email marketing nie zmieni się tak znacząco. W grę wchodzą przede wszystkim zasięg (mimo wciąż rosnącego udziału Gmaila w rynku polskim, to nadal ok ⅓ kont), czy potrzeby samych marketerów. Zdecydowana część z nich po prostu nie będzie wykorzystywać nowych możliwości, bo w swoich mailingach wysyłają często proste i jednoznaczne komunikaty, jak start promocji czy nowe kolekcje. Jednak na realne efekty - czy nowa technologia się przyjmie, czy będzie tylko kolejnym gadżetem - musimy poczekać.

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Gmail, e-mail marketing, google


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.