25.08.2014 / Biznes
 

Hazard online. W Polsce szara strefa to 91% rynku

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
 
© pedrosala - Fotolia.com
© pedrosala - Fotolia.com

Problem nie jest nowy. Już od 2011 roku legalnie działający operatorzy domagają się od rządu działań zmierzających do uregulowania sytuacji. Podkreślają przy tym, że najbardziej stratny jest fiskus, choć trudno uwierzyć, by troska o dobro państwa była ich główną motywacją. Walczą bowiem przede wszystkim o obniżenie podatków, przez które - jak przekonują - nie są w stanie konkurować z „maltańskimi” spółkami.

Rząd tymczasem w przygotowywanej nowelizacji ustawy skupia się na detalach - konieczności informowania o ryzyku i placówkach pomagających w walce z uzależnieniami, weryfikacji pełnoletności i ułatwieniu kontroli czasu spędzanego na grze. Zarówno przedstawiciele legalnie działających firmy bukmacherskich, jak i prawnicy nie mają jednak wątpliwości, że w ten sposób z szarą strefą się nie wygra.

- Zmiany mają charakter kosmetyczny, bo na przykład zasady dotyczące odpowiedzialnej gry dobrowolnie stosujemy już od dawna. Z przykrością stwierdzamy, że o wiele ważniejsze jest to, czego w proponowanej nowelizacji nie ma. Jak choćby propozycji nawet niewielkiego obniżenia podatku, który jest najwyższy w Europie, czy blokowania stron oferujących nielegalny hazard - mówił Mateusz Juroszek, prezes firmy bukmacherskiej STS na łamach serwisu Forbes.pl.

O blokowaniu serwisów na razie nie ma mowy, na co zwraca uwagę także prawnik Kamil Wawruch z kancelarii Gorazda, Świstuń, Wątroba i Partnerzy, podkreślając, że póki co Służby Celne ścigają jedynie podmioty powiązane z polskimi, wobec których można wyciągać konsekwencje relatywnie łatwo i szybko. Prawdziwa walka z szarą strefą i faktyczna ochrona nieletnich nie jest priorytetem.

- Przedstawione propozycje nieznacznie lub w znikomym stopniu wpłyną na poziom bezpieczeństwa potencjalnych graczy, jednocześnie stanowiąc kolejną barierę i wymogi dla organizatorów zakładów wzajemnych w internecie - potwierdza Kamil Wawruch. - Brakuje jakichkolwiek, istotnych zmian, które mogłyby wyrównywać szanse na skuteczną konkurencję legalnie działających podmiotów z dużymi, europejskimi bukmacherami.

Nowelizacja ma jednak zharmonizować nasze i unijne prawo, bo na rozbieżności nieprzychylnym okiem patrzyła już Komisja Europejska. Dzięki wprowadzonym zmianom zagranicznym podmiotom łatwiej będzie prowadzić działalność w Polsce. Nie będą już musiały rejestrować tu oddzielnych spółek kapitałowych. Wystarczy założony w Polsce oddział. I znowu - tyle teorii. Bo dobrowolnie nikt raczej nie podłoży się ani fiskusowi, który żąda 12-procentowego podatku, ani nie podda prawu, które w tak nieskuteczny sposób walczy z konkurencją w szarej strefie.

Problem będzie się więc pojawiał się od czasu do czasu. Tak jak wtedy, gdy Dominik Pańka wygrał 1,4 miliona dolarów. 22-letni pokerzysta w marcu tego roku zwyciężył w jednym z największych turniejów pokerowych na świecie - Pokerstars Carribean Adventure 2014, czym rozpalił wyobraźnię „straconego pokolenia” nudzącego się na studiach i na nowo podniósł problem gier hazardowych. Poker - czy to w wersji online czy turniejowy - jest tu przecież zakazany, ale 30 procent z tak pokaźnej wygranej fiskusowi nie wadzi.

A wielu graczy nie zgadza się z ustawianiem pokera w jednym szeregu z grami o charakterze czysto losowym takimi jak na przykład ruletka. Przekonują, że o zwycięstwie w turnieju decyduje nie tylko szczęście, ale także umiejętności. Przykład Pańki w pewnym sensie to potwierdza. 22-latek już od najmłodszych lat zdradzał wyjątkowe zdolności matematyczne i - jak przekonuje w wywiadach - to one, a nie „czytanie przeciwnika” i „pokerowa twarz” są kluczowe.

Na razie jednak nic nie zapowiada, by w ustawie coś się zmieniło. Wygląda bowiem na to, że żaden rząd nie chce być kojarzony z luzowaniem hazardowych restrykcji.

Przejdź na kolejne strony artykułu:
  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: e-hazard


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (2)
michal
1. michal, 89.69.67.*, 25.08.2014 / 14:14
Niestety cytowane badania fundacji Dzieci Niczyje raczej nijak mają się do tego jak funcjonuje ten rynek. Największe firmy hazardowe to firmy notowane na giełdach w takich krajach jak Wielka Brytania, Niemcy itd. Wszystkie mocno przykładają się do weryfikacji wieku graczy bo to ich wymóg licencyjny a dopuszczenie do gry dzieci miałoby ogromny wpływ na opinię o tych firmach a w przełożeniu na wartość akcji.
D...
2. D..., 81.219.5.*, 25.08.2014 / 17:24
Ten rząd nie ma nie tylko woli, ale przede wszystkim pomysłu na "politykę hazardową państwa". Poczynając od 2009 roku (a raczej wcześniej) można zauważyć, że wszystko co się robi w tym obszarze rozrywki to JEDNA WIELKA IMPROWIZACJA, przypadkowe ruchy, nieprzemyślane zmiany, po prostu typowa polska prowizorka. Efekt - gdzie zajrzeć, tam syf. Poker sportowy - nie wiadomo co z nim zrobić. Bukmacherka - 90% krajowego rynku działa poza kontrolą państwa, automaty do gier - nieskuteczne zakazy ustawowe spowodowały wysyp lokali z takimi urządzeniami... Itd, itp - tak można by jeszcze wyliczać. A jakie mamy najnowszy pomysł władzy? Nowelizacja, która nic nie porządkuje, a tylko wprowadza jakieś abstrakcyjne zapisy o odpowiedzialnej grze, czyli pitu, pitu, ble, ble. ble...Czyli wszystko będzie po staremu... Trochę tak, jakby Państwo celowo nie chciało tej działalności uporządkować. Ma ktoś w tym jakiś interes, czy co?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.