7.02.2011 / Gry / Trendy

Chcesz zaangażować użytkownika? Wciągnij go w grę!

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Jacek Samsel
Dodał: Jacek Samsel
UX Senior Specialist / Symetria
 

Gry są nieodłącznym elementem naszej cywilizacji. Pierwsze z nich znane już były tysiące lat temu. Według Herodota, grę w kości wymyślił król Lidii, by pomogła poddanym przetrwać plagę głodu. W założeniu mieli oni zająć się czymś innym, by nie pamiętać o braku pożywienia. Plan króla powiódł się, mieszkańcy grali dniami i nocami nie czując pustki w żołądku. Czy w dzisiejszych czasach można pokusić się o podobne wykorzystanie gier? Oczywiście klęska głodu nam raczej nie grozi, jednak można by ich użyć w wywoływaniu określonych zachowań, zarówno w życiu offline, jak i online.

Kilka lat temu Honda wypuściła na rynek niewielki model samochodu ekologicznego o napędzie hybrydowym (Hondę Insight). Samo posiadanie samochodu z tego rodzaju napędem nie czyni kierowcy ekologicznym, należy jednocześnie odpowiednio z niego korzystać. Chyba każdy prowadzący auto wie, jakie zachowania na drodze powodują wzrost spalania paliwa. Nie zawsze udaje mu się jednak do nich zastosować. Projektanci Hondy stwierdzili, że można temu zaradzić, poprzez naukę połączoną z zabawą i stworzyli edukacyjną grę.

Na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym, będącym jednocześnie prędkościomierzem, zamontowali pasek, który wychylał się w lewo – informując, że hamujemy zbyt mocno lub w prawo – uświadamiając nam, że przyspieszamy zbyt gwałtowanie. Celem było utrzymanie go w polu neutralnym, co oznaczało, że samochód prowadzony jest ekonomicznie.  To jednak nie wszystko, poprzez ekonomiczną jazdę  możemy zdobywać kolejne poziomy doświadczenia (sygnalizowane ikonami roślinek), tak by w końcu ukończyć grę i otrzymać wirtualny puchar dla prawdziwie ekologicznego kierowcy.

To co zrobiła Honda nazywane jest angielskim terminem „gamification”. Polskie tłumaczenie słowa to najczęściej „grywalizacja”. Definiuje się ją jako wprowadzenie do produktu lub usługi mechaniki gry, która angażuje gracza dążącego do realizacji określonego celu.

W skrócie: grywalizacja = zadanie + gra + rywalizacja. Jak widać na przykładzie Hondy rywalizacja dotykać może codziennego życia i rutynowych czynności. Jednak jej prawdziwy potencjał, na którym chciałbym się skupić, leży w Internecie. Konkretnie mowa o możliwościach wpływania za jej pomocą na pożądaną aktywność i zachowania użytkowników.

Przykładów grywalizacji w sieci jest sporo. Za jeden z najbardziej udanych można uznać system wdrożony w serwisie Foursquare.com. Serwis ten polega na wykorzystaniu aplikacji mobilnej do meldowania się w miejscach, które aktualnie odwiedzamy, a tym samym tworzenia treści opisujących daną lokalizację. Za aktywne korzystanie z systemu przydzielane są odznaki i punkty. Użytkownik często odwiedzający dane miejsce może zostać jego „wirtualnym władcą”, co jest oczywistą nobilitacją – jednym z cząstkowych celów gry.

Inny przykład wykorzystania grywalizacji znaleźć można w aplikacji internetowej służącej do zarządzania domowymi finansami – Mint.com. Punkty przyznawane są za wykonanie konkretnych czynności, które następnie wymienia się na wirtualne odznaki, informujące o znajomości kwestii finansowych.

Teorię grywalizacji postanowiliśmy wykorzystać także w Symetrii, tworząc nasz serwis Trener.pl. Użytkownicy portalu mogą łączyć się w grupy i wspólnie dążyć do tego samego celu, jakim jest dbanie o muskularną sylwetkę. Wyzywają się oni na bezpośrednie pojedynki, kto z nich lepiej rozwinie swoje mięśnie. Za wykonanie ćwiczeń przyznawane są odznaki, które świadczą o ich poziomie zaawansowania.

Wiemy już czym jest grywalizacja oraz znamy jej zastosowanie praktyczne. Pozostaje więc zastanowić się jakie zasady i mechanizmy powinny zostać wykorzystane, by gra łączyła przyjemne z pożytecznym, a przede wszystkim wciągnęła graczy na długi czas.

Dużą rolę w popularyzacji gier odegrały gry przeglądarkowe. Dotarły one do rzeszy odbiorców, poprzez zniesienie bariery technologicznej, w postaci konieczności zakupu zaawansowanego sprzętu, koniecznego do ich uruchomienia. Obecnie wystarczy jedynie podstawowy komputer PC i przeglądarka internetowa.

Boom na Facebooka to także boom na gry przeglądarkowe osadzone w jego środowisku. O tym, że miliony graczy uprawia pola w Farmville, czy też rozwija miasta w Cityville, zadecydowały mechanizmy zaszyte w grach Zyngi. Jeśli mają one zawładnąć graczami i skłonić ich do grania, najlepiej by odwoływały się do naszej psychiki.

  • Chcemy posiadać coraz więcej, a najlepiej to, czego inni nie mają. Skuteczna gra powinna budować zaangażowanie, poprzez wykorzystanie naszej potrzeby posiadania. Zbierać można wszystko, np. wirtualne zwierzątka, odznaki, czy puchary. Niektóre z nich powinny być łatwo dostępne, tak by początkujący gracz zdobył je praktycznie od razu i na nich bazował rozbudowę swojej kolekcji. Powinny zatem stać się przysłowiowym haczykiem.
  • Gramy, by wygrywać. Nic tak nie cieszy jak wygrana z żywym przeciwnikiem, a już najlepiej, gdy jest to nasz znajomy. Rywalizacja to bardzo silny czynnik motywujący. Poza tym każda gra powinna mieć swój cel, choć może być on odległy. Gra nie musi mieć jednak końca. Celem może być dotarcie na pierwsze miejsce w tabeli.
  • Boimy się, że stracimy coś, co już posiadamy. Dlatego mamy silnie rozwinięty instynkt opiekuńczy. Budując naszą wirtualną kolekcję, kształtując środowisko gry, powinniśmy mieć świadomość jej ulotności i możliwości straty, jeśli czegoś nie dopilnujemy. Często wystarczy sama świadomość utraty pozycji w rankingu, by zmotywować gracza do dalszej zabawy.
  • Lubimy kształtować świat na nasz własny styl. Jeśli coś jest do nas podobne to lubimy to bardziej. Środowisko gry powinno pozwalać na daleko idącą personalizacje. Gracz musi nadać mu własny styl, oddający jego osobę. Prosta metoda to stosowanie avatarów, wybieranie własnych wersji kolorystycznych i skórek interfejsu.
  • Konsekwencja i punktualność wpajane są człowiekowi od dziecka i traktowane jako pozytywna cecha. Nie wszystko w grze powinno stać się od razu. Pewne nagrody powinny być przydzielane za systematyczność i pilność. Powinny pojawiać się również w ściśle komunikowanych odstępach czasu, bez opóźnień. Im więcej czasu poświęciliśmy na grę, tym trudniej jest podjąć decyzję o jej zaprzestaniu – chcemy być konsekwentni, popadając przy tym w przyzwyczajenie.

Grywalizacja jest bez wątpienia skutecznym sposobem na motywowanie użytkowników serwisów i aplikacji internetowych, co jednak z kosztami jej wdrożenia? Przygotowanie od podstaw własnego systemu wydaje się być trudnym i kosztowny przedsięwzięciem. Co więcej, nie zawsze łatwe jest określenie stopnia zwrotu takiej inwestycji.

Gry wideo projektowane są często w oparciu o stworzony wcześniej  przez inna firmę „silnik”, określający nadrzędne zasady mechaniki gry. Pozwala to zaoszczędzić czas oraz koszty tworzenia takiego rozwiązania od podstaw. Silnik stanowi podstawę do dalszych prac, w rezultacie prowadzących do stworzenia nowej, niepowtarzalnej gry.

Dostawców podobnych „silników” odnoszących się do grywalizacji, można znaleźć już kilku. Są nimi m.in. Badgeville, Bunchball, czy BigDoor. Oferują oni sprawdzone rozwiązania, oparte na zbieraniu punktów i przydzielaniu nagród. Możliwości dostosowania rozwiązań do konkretnego klienta są dość duże, co znacznie uatrakcyjnia ich ofertę.

Jak widać, mechanizmy gier potrafią być nie tylko skuteczne, ale i dzięki dostawcom gotowych rozwiązań coraz tańsze we wdrożeniu. Dlaczego więc nie spróbować wykorzystać ich w innych celach niż tylko rozrywkowe? Skoro udało się to w starożytnej Lidii, to tym bardziej powinno się udać w dobie Internetu.

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Symetria, gry internetowe, grywalizacja, trendy, user experience


Komentarze (4)
 1 / 1 
Kacper Szczepanowski
1. Kacper Szczepanowski 07.02.2011 / 16:07
Grywalizacja to trend który bardzo szybko rozwija się za wielką wodą i IMHO jest wielką szansą w kontekście zaangażowania i zmiany postaw konsumentów. Najlepszym dowodem tego, że mechanizm działa jest popularność gier na FB. Śmiem twierdzić, że gdyby nie możliwość porównywania swoich wyników do znajomych, banalne klikanie w poletka nie cieszyłoby się tak ogromnym zainteresowaniem.


Dowodów nie trzeba szukać daleko. Dziś wrzuciłem na swojego bloga infografikę która pokazuje jak ogromnym przemysłem są gry społeczne.


Zapraszam do oglądania. AdGame Lab
Marek Ofierski
2. Marek Ofierski 08.02.2011 / 13:02
Za wyprane skarpety, wirtualne bilety do kina, a za umyte naczynia - 3 srebrne widelce.
Mariusz S...
3. Mariusz S... 11.02.2011 / 16:44
Bardzo ciekawy artykuł. Podsunął mi kilka pomysłów które wykorzystam w swoim portalu. Liczę na więcej takich.
Norbert Cieślikowski
4. Norbert Cieślikowski 17.02.2011 / 22:23
przyjemnie napisany art, nie znałem przykładu hondy, a jest bardzo fajny, pozdrawiam
 1 / 1 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
Digital We
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.