16.06.2014 / Okiem eksperta
 

O potrzebie indywidualizacji masowej oświaty

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Bartłomiej Postek
 
Bartłomiej Postek, prezes Funmedia [fot. Funmedia]
Bartłomiej Postek, prezes Funmedia [fot. Funmedia]
Czasy industrializacji i postępu technicznego wytworzyły potrzebę powszechnej edukacji społeczeństwa, która istnieje do dziś. Dynamiczne tempo rozwoju technologicznego i nowe potrzeby współczesnego rynku pracy sprawiają jednak, że masowość nie jest już tak odpowiednia jak za czasów industrializacji. Nadszedł czas, aby poprzez technologie szeroko pojęty indywidualizm dotknął także system oświaty.

Musiał się on dostosować do potrzeb rynku. Nauka i wiedza przestały być zarezerwowane dla elit, ale otworzyły się dla różnych klas społecznych. Masowo zaczęto kształcić ludzi w podstawowych umiejętnościach, takich jak czytanie czy liczenie. Nie było potrzeby indywidualizowania nauczania, kwalifikacje potencjalnych pracowników były bowiem dość ogólne - albo dana osoba potrafiła coś zrobić, albo nie. Nikt nie myślał o docieraniu do pojedynczych jednostek, bo to masowość gwarantowała sukces. Za pomocą nowych rozwiązań, takich jak np. drukarnia przemysłowa, edukacja stawała się powszechna i popularna.

Wanted: Kreatywni

System kształcenia masowego przez lata niejako wyspecjalizował się w szkoleniu umiejętności technicznych czy matematycznych. Pracodawcom łatwo jest sprawdzić, czy przyszły pracownik posiada takie kwalifikacje, jednak to nie one są w tej chwili tymi najbardziej pożądanymi. „Kreatywność” czy „abstrakcyjne myślenie” to jedne z kluczowych pojęć, jakie napotyka dzisiejszy kandydat o pracę. O tym, że nadchodzi nowa era pożądanych umiejętności, świadczyć może raport Future work skills 2020[1]. Specjaliści z The Institute for the Future wyodrębnili dziesięć kompetencji wymaganych od kandydatów. Zdolność do wyciągania ukrytych znaczeń, myślenie analityczne czy inteligencja społeczna to niektóre z nie-technicznych umiejętności, które już od kilku lat ceni sobie współczesny pracodawca. Potwierdza to raport Foresight kadr nowoczesnej gospodarki opracowany na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości[2]. W 69% pracodawcy cenią sobie kreatywność i przedsiębiorczość u zwykłych pracowników, a u kadry kierowniczej nawet w 91%.

O ile względnie łatwo jest posiąść kwalifikacje techniczne korzystając ze szkolnego podręcznika, tak ciężko mówić o ćwiczeniu własnej kreatywności z pomocą starych technik nauczania. Potrzeby współczesnego życia społeczno-gospodarczego stwarzają więc potrzebę przeformatowania systemu oświaty w bardziej dopasowany do potrzeb pojedynczych jednostek. Ale co to właściwie oznacza?

Informacja a jednostka

Często słyszy się, że jesteśmy społeczeństwem informacyjnym, które według najpopularniejsze w Europie definicji pochodzącej z raportu Bangemanna charakteryzuje się m.in. „wykorzystywaniem usług telekomunikacyjnych do przekazywania i zdalnego przetwarzania informacji”[3]. W praktyce znaczy to mniej więcej tyle, że ciężko w dzisiejszych czasach wyobrazić sobie życie bez telefonu czy internetu. W sieci nie tylko szukamy informacji, sami je tam zamieszczamy, tworzymy blogi, udzielamy się na różnych portalach społecznościowych. Postęp technologiczno-komunikacyjny daje nam nie tylko możliwość bycia na bieżąco z resztą świata. Wykorzystując technologię informacyjno-komunikacyjną można wpłynąć na rozwój nie mas, lecz właśnie jednostek.

Dostęp do informacji za pomocą nowych technologii jest praktycznie bezpłatny i co najważniejsze - nieograniczony. „Nauka w sieci” to jednak nie tylko Wikipedia, która odpowie na pytanie, kim był Zygmunt Freud. Bardziej indywidualną, interaktywną pomoc w nauce oferuje np. StackOverlow, gdzie każdy programista znajdzie dla siebie poradę nie w wersji podręcznikowej, ale z wyjaśnieniem dopasowanym nie do samego hasła, a do konkretnego przypadku. Choć ostatnie działania Gazety Wyborczej w ograniczaniu bezpłatnego dostępu do niektórych treści krytycy uważają jedynie za chęć zarobku, to można spojrzeć też na to z drugiej strony. Jednostka traktuje treści w sposób wybiórczy, mało kto interesuje się absolutnie wszystkim, a tym bardziej nie jest w stanie przetworzyć nakładu dostępnych informacji. Nowy dostęp do treści to indywidualizacja i dopasowanie informacji do potrzeb odbiorcy. Taką potrzebą jest też fakt, że coraz więcej osób korzysta z informacji nie tylko w tradycyjnej formie, ale w każdym możliwym miejscu i czasie korzystając np. z telefonu lub tabletu w drodze do pracy.

Technologia otwiera nowe możliwości dla systemu nauczania, aby zmienić go w bardziej dopasowany do potrzeb i wymagań nie samych mas, ale jednostek. Nie każdy jednak może pozwolić sobie na dostęp do komputera. Są już jednak na taki stan rzeczy skuteczne rozwiązania.

Praktycznie we wszystkich miastach w Polsce działają biblioteki, które coraz rzadziej kojarzą się już tylko z rzędami półek z książkami, ale także z bezpłatnym dostępem do internetu.

Indywidualizacja systemu nauczania to szansa, którą może otrzymać każdy z nas. Trzeba pamiętać, że technologia, to nie narzędzie, które wystarczy wykorzystać w starym systemie, aby zaczął lepiej działać.

Bartłomiej Postek - założyciel i prezes Funmedia Sp. z o.o., firmy zajmującej się produkcją i dystrybucją kursów e-learningowych z serii Kursy123, a także twórca aplikacji mobilnych do nauki języków obcych - wersji polskiej Kursy123 i międzynarodowej Courses123.


[1] http://www.iftf.org/uploads/media/SR-1382A_UPRI_future_work_skills_sm.pdf

[2] http://www.parp.gov.pl/files/74/81/305/5266.pdf

[3] http://konferencje.frse.org.pl/TIK/article/Definicje/lang:pl

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
 
Arrow
newsletter
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.