Tak wynika z prognozy platformy analitycznej ECDB. Zmienia się jednak nie tylko wartość sprzedaży.
Rynek w 2029 roku może być o około 41 proc. większy
Prognoza 9-procentowego średniego wzrostu rocznie nie oznacza, że w każdym kolejnym roku rynek powiększy się dokładnie o tyle samo. Jest to tempo uśrednione dla całego okresu. Gdyby zostało utrzymane, wartość sprzedaży internetowej w 2029 roku byłaby o około 41 proc. wyższa niż w 2025 roku.
Mowa o wartości zakupów, a nie o liczbie klientów lub zamówień. Na wynik mogą wpływać częstsze zakupy, większe koszyki, przechodzenie kolejnych kategorii do internetu, ale także wzrost cen. Samej prognozy nie należy więc odczytywać jako zapowiedzi, że za cztery lata Polacy będą odbierać o 41 proc. więcej przesyłek.
Publiczny profil Polski w bazie ECDB szacuje wartość krajowego e-commerce w 2025 roku na 32,3 mld dolarów i przewiduje wzrost o 5-10 proc. w 2026 roku. Szczegółowa ścieżka do 2029 roku nie jest widoczna w bezpłatnej części serwisu. Wskaźnik 9 proc. dla lat 2025-2029 pochodzi z informacji Exorigo-Upos, która powołuje się na ECDB.
Ważne jest też, że dane ECDB nie są spisem wszystkich transakcji dokonanych w Polsce. Firma wyjaśnia, że łączy anonimowe dane płatnicze, informacje publikowane przez sprzedawców, ruch w sklepach internetowych i wskaźniki gospodarcze, a brakujące wartości szacuje za pomocą własnych modeli. Wyniki są zatem estymacją rynku i prognozą, nie urzędowym pomiarem.
Odsetek e-konsumentów zatrzymał się na 78 proc.
Raport „E-commerce w Polsce 2025”, przygotowany przez Gemius z Polskimi Badaniami Internetu, IAB Polska oraz Akademią Leona Koźmińskiego, pokazuje inną stronę tego zjawiska. Zakupy w internecie deklarowało 78 proc. badanych internautów - tyle samo co rok wcześniej.
Rynek może więc zwiększać wartość bez równie szybkiego wzrostu liczby e-konsumentów. Sklepy walczą przede wszystkim o większą część wydatków ludzi, którzy już kupują online. Jednym ze sposobów jest przenoszenie do aplikacji zakupów wykonywanych dotąd podczas krótkiej wizyty w sklepie: produktów spożywczych, chemii gospodarczej, kosmetyków, karmy dla zwierząt czy drobnego wyposażenia domu.
To właśnie tu spotykają się dwie informacje: prognoza dalszego wzrostu całego e-commerce i rosnący udział zamówień niezwiązanych z restauracjami na platformach dostawczych.
Zakupy pilne różnią się od dużego koszyka na tydzień
Tradycyjny e-commerce przyzwyczaił klientów do przesyłki wysłanej z magazynu i dostarczonej następnego dnia albo później. Platformy dostawcze opierają swoją użyteczność na bliskości. Produkt ma zostać znaleziony w pobliskim sklepie, spakowany i przekazany kurierowi bez wielogodzinnego oczekiwania.
Taki model sprawdza się przede wszystkim wtedy, gdy liczy się czas: zabrakło składnika do posiłku, karmy dla zwierzęcia, pieluch albo środków czystości. Nie przesądza to jednak, że jest najlepszym sposobem na każde zakupy. Przy dużym, planowanym koszyku różnicę mogą zrobić ceny produktów, opłata za dostawę, opłata serwisowa, minimalna wartość zamówienia oraz ewentualna dopłata za mały koszyk. Porównywanie samego kosztu dowozu daje fałszywy obraz.
Szybkość ma jeszcze jedną cenę. Towar widoczny w aplikacji może w tym samym czasie zostać zabrany z półki przez klienta sklepu stacjonarnego. Stan zapisany w systemie nie zawsze odpowiada temu, co pracownik zastanie przy regale. Stąd prośby o wybór zamiennika, zwroty za brakujące pozycje albo koszyk, który ostatecznie przyjeżdża niekompletny.
Dlaczego sklepowe półki stają się częścią e-commerce
Po wysłaniu zamówienia lista produktów trafia do pracownika, który musi odszukać je w sklepie. Placówka handlowa pełni wtedy dwie funkcje jednocześnie: obsługuje osoby chodzące między regałami i staje się małym punktem kompletacji sprzedaży internetowej.
Co sprawdzić przed złożeniem zamówienia z dostawą
Cenę całego koszyka. Produkt w aplikacji nie musi kosztować tyle samo co w sklepie stacjonarnym, chyba że sprzedawca wyraźnie to gwarantuje. Przed potwierdzeniem zamówienia warto sprawdzić nie tylko sumę cen artykułów, lecz także wszystkie opłaty i rabaty. Ustawa o prawach konsumenta nakazuje poinformować kupującego o łącznej cenie wraz z podatkami, kosztami transportu, dostawy i innymi opłatami przed zawarciem umowy.
Zasady zamienników. Aplikacje mogą pozwalać na zgodę na produkt zastępczy, żądanie kontaktu albo rezygnację z pozycji, której nie uda się znaleźć. Szczególnie przy alergiach, diecie lub określonej gramaturze automatyczny zamiennik może być większym problemem niż brak towaru. Ustawienie warto sprawdzić przed zapłatą, a potwierdzenie zamówienia zachować do chwili odbioru.
Tożsamość sprzedawcy. Logo aplikacji nie zawsze wskazuje firmę, z którą zawierana jest umowa sprzedaży. Jeżeli serwis działa jako internetowa platforma handlowa, powinien jasno poinformować, czy oferujący jest przedsiębiorcą oraz jak podzielono obowiązki między nim a operatorem platformy. Ta informacja podpowiada, do kogo kierować reklamację produktu, a do kogo zastrzeżenia dotyczące samej dostawy lub działania aplikacji.
Zawartość torby przy odbiorze. Brakująca sztuka, inny produkt, niewłaściwa ilość albo jakość niezgodna z opisem mogą oznaczać niezgodność towaru z umową. Warto szybko zrobić zdjęcia produktu, opakowania i oznaczeń oraz zgłosić problem kanałem wskazanym w potwierdzeniu zamówienia. Regulamin platformy może ułatwiać zwrot pieniędzy, ale nie zastępuje ustawowych praw wobec przedsiębiorcy odpowiedzialnego za sprzedaż.
Zwrot i reklamacja to nie to samo
Przy zakupach spożywczych łatwo pomylić dwa odrębne uprawnienia. Konsument zawierający umowę na odległość ma co do zasady 14 dni na odstąpienie od niej, lecz ustawa wyłącza to prawo między innymi w przypadku towarów szybko psujących się lub mających krótki termin przydatności. Nie można więc zakładać, że świeży produkt da się oddać bez powodu tak jak ubranie kupione online.
Wyjątek od prawa odstąpienia nie odbiera jednak możliwości reklamowania towaru niezgodnego z umową. Jeżeli przyjechał niewłaściwy artykuł, zamówiona ilość się nie zgadza albo produkt nie ma cech, których można rozsądnie oczekiwać, konsument nadal może skorzystać z uprawnień dotyczących niezgodności towaru z umową. W praktyce przy żywności liczy się szybkie zgłoszenie i dokumentacja stanu przesyłki.
Aplikacje dostawcze walczą o codzienne wydatki
Prognoza ECDB i dane Wolt opisują dwa różne zjawiska, ale prowadzą do wspólnego wniosku. Polski handel internetowy może rosnąć nie tylko dlatego, że więcej osób zacznie kupować w sieci. Równie ważne będzie to, jaką część zwykłych, powtarzalnych wydatków gospodarstwa domowe przeniosą do telefonu.
Ponad 20-procentowy udział kategorii pozarestauracyjnych na Wolt nie jest jeszcze miarą całego rynku. Jest jednak sygnałem, że platformy zbudowane wokół dowozu gotowego jedzenia chcą obsługiwać również małe zakupy spożywcze i nagłe potrzeby. O ich rzeczywistej użyteczności dla klienta nie zdecyduje liczba dostępnych sklepów w aplikacji, lecz pełna cena, zgodność dostarczonego koszyka z zamówieniem oraz jasna odpowiedzialność za błędy.
Pobierz ebook "Książka o Egipcie, jakiego nie pokazują wycieczki. Śladami starożytnych królowych i polskich archeologów"
Zaloguj się, a jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo zalogować przez Facebooka.
Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Interaktywnie.com jako partner Cyber_Folks, jednego z wiodących dostawców rozwiań hostingowych w Polsce może zaoferować …
Zobacz profil w katalogu firm
»
W 1999 roku stworzyliśmy jedną z pierwszych firm hostingowych w Polsce. Od tego czasu …
Zobacz profil w katalogu firm
»
LivePrice umożliwia monitoring i automatyzację cen na najpopularniejszych marketplace’ach w Polsce — takich jak …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Skorzystaj z kodu rabatowego redakcji Interaktywnie.com i zarejestruj taniej w Nazwa.pl swoją domenę. Aby …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Pozycjonujemy się jako alternatywa dla agencji sieciowych, oferując konkurencyjną jakość, niższe koszty i większą …
Zobacz profil w katalogu firm
»
