Aplikacje kojarzone z dowozem obiadu służą już także do kupowania produktów spożywczych i artykułów codziennego użytku. Wolt podaje, że kategorie inne niż restauracyjne odpowiadają za ponad 20 proc. zamówień na platformie.
Jednocześnie wartość sprzedaży internetowej w Polsce ma w latach 2025-2029 rosnąć średnio o 9 proc. rocznie - wynika z prognozy ECDB przytoczonej w informacji prasowej przez Exorigo-Upos. To dane z różnych źródeł i nie dowodzą związku przyczynowego. Razem pokazują jednak, gdzie może przebiegać część wzrostu: przez przenoszenie codziennych zakupów do sieci. Dla handlu skutek jest konkretny - zwykły sklep staje się również miejscem kompletowania zamówień dla kurierów.
Aplikacja z jedzeniem staje się galerią handlową
Na jednym ekranie obok restauracji pojawiają się sklepy spożywcze, drogerie, kwiaciarnie oraz sprzedawcy wyposażenia domu. Użytkownik nie musi już otwierać osobnego sklepu internetowego, zakładać kolejnego konta ani wybierać nowej metody dostawy. Platforma, która zdobyła jego uwagę dzięki gotowym posiłkom, może obsłużyć także zakup napojów, pieczywa, kosmetyków czy środków czystości.
Dla operatora oznacza to rozszerzenie modelu biznesowego. Nie zabiega już wyłącznie o budżet przeznaczony na jedzenie poza domem. Wchodzi na rynek codziennych wydatków detalicznych, a restauracje dzielą miejsce na liście ofert w aplikacji z lokalnymi sklepami.
Dane Wolt trzeba jednak czytać ostrożnie. Firma nie podała okresu pomiaru, liczby przeanalizowanych transakcji ani zasięgu geograficznego statystyki. Nie jest to więc wynik badania całego polskiego rynku i nie dowodzi, że podobna proporcja występuje na innych platformach. Pokazuje natomiast strukturę zamówień wewnątrz Wolt: serwis delivery nie jest już wyłącznie cyfrowym katalogiem restauracji.
E-commerce ma rosnąć, choć kupujących nie przybywa szybko
Średnioroczny wzrost o 9 proc., gdyby utrzymał się przez cały wskazany okres, oznaczałby, że w 2029 roku wartość polskiej sprzedaży internetowej byłaby o około 41 proc. wyższa niż w 2025 roku. Nie oznacza to jednak o 41 proc. większej liczby klientów ani przesyłek. Na wartość rynku wpływają również ceny, częstotliwość zakupów i wysokość koszyka.
Raport „E-commerce w Polsce 2025” firmy Gemius pokazuje, że zasięg zakupów internetowych nie wzrósł między dwiema kolejnymi edycjami badania. Kupowanie online zadeklarowało 78 proc. ankietowanych internautów. Badanie przeprowadzono metodą CAWI w lipcu 2025 roku na reprezentatywnej próbie 1629 osób w wieku co najmniej 15 lat.
Zestawienie tych danych prowadzi do ostrożnego wniosku: dalszy wzrost handlu internetowego nie musi opierać się głównie na pozyskiwaniu ludzi, którzy nigdy wcześniej nie kupowali w sieci. Równie istotne może być przejmowanie kolejnych części ich portfela. Część artykułów kupowanych dotąd podczas krótkiej wizyty w pobliskiej placówce trafia do kanału online. Gdy zamówienie realizuje lokalny sklep, produkty zdejmuje z półki jego pracownik, a nie magazynier w centrum logistycznym na obrzeżach miasta.
Sklep dostaje drugą kolejkę, której nie widać
Klient stojący między regałami widzi kasę i osoby czekające przed nim. Druga kolejka istnieje tylko w systemie: tworzą ją zamówienia napływające ze strony internetowej i aplikacji. Produkty z każdego koszyka trzeba odszukać na sali, sprawdzić, zapakować i przekazać kurierowi albo przygotować do odbioru.
Wykorzystanie istniejącej placówki pozwala uruchomić sprzedaż online bez budowy osobnego centrum realizacji zamówień. Towar znajduje się blisko klienta, co może ograniczyć koszt ostatniego odcinka dostawy. Jest jednak druga strona tego rachunku. Pracownik porusza się po sklepie zaprojektowanym dla kupujących, a nie dla szybkiego zbierania produktów. Dzieli alejki z klientami i korzysta z tego samego zapasu.
Badanie opublikowane w 2023 roku w „International Journal of Production Management and Engineering” porównało koszty dwóch dużych europejskich sieci spożywczych. Jedna kompletowała zamówienia w sklepach, druga w magazynie. W pierwszym modelu samo zbieranie produktów kosztowało do dwóch razy więcej i pochłaniało do jednej trzeciej wszystkich wydatków związanych z realizacją zamówień internetowych. Magazyn odwracał ten rachunek: kompletowanie było tańsze, lecz koszt dostawy okazał się o 50 proc. wyższy niż w modelu sklepowym.
To analiza zaledwie dwóch firm, więc jej wyników nie można traktować jak cennika dla całej branży. Dobrze pokazuje jednak zasadniczy konflikt: najbliższy sklep skraca drogę kuriera, ale niekoniecznie drogę pracownika między półkami.
Mała dioda ma skrócić poszukiwania
W tym miejscu elektroniczna etykieta cenowa otrzymuje drugie zadanie. Wybrane modele ESL mają diodę, którą można uruchomić z systemu obsługującego zamówienie. Pracownik widzi następny artykuł na urządzeniu mobilnym, a światło przy właściwej cenówce wskazuje jego położenie. Rozwiązanie nazywa się Pick-to-Light.
Mechanizm nie pakuje koszyka i nie zastępuje człowieka. Ogranicza jedną z najbardziej powtarzalnych czynności - szukanie właściwego wariantu produktu wśród podobnych opakowań i pojemności.
Nie jest to jedynie pomysł sprzedawcy technologii. W marcu 2026 roku Walmart informował, że cyfrowe etykiety działały już w około 2300 jego sklepach w Stanach Zjednoczonych. Sieć wykorzystuje funkcję Pick-to-Light przy kompletowaniu zamówień internetowych, a Stock-to-Light podczas wykładania towaru. Walmart nie podał jednak mierzalnej skali oszczędności osiąganej dzięki samym diodom. Przykład potwierdza wdrożenie rozwiązania na dużą skalę, lecz nie pozwala obliczyć jego opłacalności w innym sklepie.
Nie każda placówka nadaje się na magazyn
O szybkości kompletowania nie decyduje jedno urządzenie. Badacze z Uniwersytetu w Vigo analizowali ten proces w hiszpańskiej sieci spożywczej. Sprawdzili cztery cechy placówek: wielkość, szerokość asortymentu, zaplecze oraz zatłoczenie. Trzy z nich miały statystycznie istotny wpływ na czas przygotowania zamówienia. Nawet w obrębie jednej sieci wybór sklepu może więc zmieniać czas pracy, a wraz z nim koszt realizacji.
Świecąca etykieta wskaże miejsce przypisane produktowi, ale nie sprawi, że brakujący towar pojawi się na półce. Nie poprawi błędnego stanu magazynowego ani źle ułożonej trasy pracownika. Żeby Pick-to-Light miał sens, dane o zamówieniu, zapasie i położeniu artykułu muszą być zgodne w systemie sprzedaży internetowej, bazie produktowej oraz na sali sklepowej. Bez tej integracji dioda może szybko zaprowadzić w złe miejsce.
Co sklep powinien policzyć przed wdrożeniem
Punktem wyjścia nie powinna być cena elektronicznych etykiet, lecz koszt przygotowania jednego zamówienia. Sieć musi wiedzieć, ile średnio trwa odnalezienie produktu, jaką część pozycji pracownicy zastępują lub pomijają, ile pomyłek wykrywa klient i jaki odsetek zamówień jest gotowy na czas. Dopiero porównanie tych wskaźników przed pilotażem i po nim pokaże, czy światło na półce rozwiązało rzeczywisty problem.
Trzeba też porównać placówki, zamiast zakładać, że każda skorzysta w takim samym stopniu. Przy odpowiednio dużej liczbie zamówień lepszy może się okazać wydzielony magazyn lub osobna strefa kompletacji. Nie ma jednego modelu właściwego dla każdej sieci i każdego miasta.
Prognoza ECDB opisuje skalę możliwego wzrostu. Wskaźnik Wolt ujawnia natomiast, co dzieje się już wewnątrz jednej platformy: zwykłe, powtarzalne zakupy trafiają do aplikacji stworzonej pierwotnie wokół restauracji. Najważniejsza zmiana zachodzi jednak poza ekranem. Sklep nie jest już tylko miejscem, do którego przychodzi klient. Towar wychodzi z niego także do osoby, która nigdy nie przekroczyła drzwi placówki. O wyniku tej sprzedaży decyduje droga od powiadomienia w aplikacji do właściwej półki, a później do torby kuriera.
Pobierz ebook "Książka o Egipcie, jakiego nie pokazują wycieczki. Śladami starożytnych królowych i polskich archeologów"
Zaloguj się, a jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo zalogować przez Facebooka.
Interaktywnie.com jako partner Cyber_Folks, jednego z wiodących dostawców rozwiań hostingowych w Polsce może zaoferować …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Pozycjonujemy się jako alternatywa dla agencji sieciowych, oferując konkurencyjną jakość, niższe koszty i większą …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Skorzystaj z kodu rabatowego redakcji Interaktywnie.com i zarejestruj taniej w Nazwa.pl swoją domenę. Aby …
Zobacz profil w katalogu firm
»
LivePrice umożliwia monitoring i automatyzację cen na najpopularniejszych marketplace’ach w Polsce — takich jak …
Zobacz profil w katalogu firm
»
W 1999 roku stworzyliśmy jedną z pierwszych firm hostingowych w Polsce. Od tego czasu …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane …
Zobacz profil w katalogu firm
»
