Cyberatak na Novo Nordisk. Hakerzy twierdzą, że wykradli 1,3 TB danych producenta Ozempica i Wegovy
Grupa FulcrumSec, specjalizująca się w cyberwymuszeniach, twierdzi, że wykradła z sieci Novo Nordisk ponad 1,3 TB danych i zażądała od duńskiego koncernu 25 mln dolarów okupu. Reuters nie potwierdził autentyczności materiałów opublikowanych przez hakerów, a sama firma mówi o nieuprawnionym dostępie do ograniczonej liczby wewnętrznych systemów IT.
Cyberatak na Novo Nordisk: co wiadomo na pewno?
Novo Nordisk przyznało 11 czerwca 2026 roku, że wykryło incydent bezpieczeństwa obejmujący nieuprawniony dostęp do ograniczonej liczby wewnętrznych systemów IT. Spółka poinformowała, że rozpoczęła dochodzenie z udziałem zewnętrznych ekspertów od cyberbezpieczeństwa, pozostaje w kontakcie z właściwymi organami i czasowo wyłączyła część systemów, aby zabezpieczyć środowisko informatyczne. Według komunikatu podstawowa działalność koncernu nie została zakłócona.
Firma potwierdziła też, że część niepublicznych danych została skopiowana poza jej systemy bez autoryzacji. W oficjalnej informacji dla pacjentów biorących udział w badaniach klinicznych Novo Nordisk wskazało, że incydent mógł objąć ograniczony zakres danych dotyczących uczestników niektórych prób. Chodzi między innymi o losowy identyfikator pacjenta, informację o udziale w badaniu, płeć, rok urodzenia, biomarkery, dane zdrowotne lub immunogennościowe oraz elementy stylu życia, takie jak palenie, alkohol czy BMI. Spółka podkreśla, że dane te nie są bezpośrednio powiązane z imieniem, nazwiskiem ani innymi bezpośrednimi identyfikatorami pacjentów.
Wyciek danych pseudonimizowanych nie jest tym samym, co publikacja pełnej dokumentacji medycznej z nazwiskami. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest błaha. Dane z badań klinicznych, nawet bez imion i adresów, mogą mieć znaczenie dla prywatności, reputacji firmy, integralności projektów badawczych i bezpieczeństwa własności intelektualnej.
FulcrumSec: 25 mln dolarów okupu i groźba sprzedaży danych
Według Reutersa grupa FulcrumSec ogłosiła 16 czerwca 2026 roku, że przez ponad dwa miesiące znajdowała się w sieciach Novo Nordisk i wykradła ponad terabajt danych. Przestępcy twierdzą, że po odmowie zapłaty 25 mln dolarów okupu rozważają sprzedaż części materiałów.
Lista rzekomo przejętych informacji jest znacznie szersza niż to, co potwierdziła firma. FulcrumSec utrzymuje, że ma kod źródłowy, informacje o lekach już dostępnych i dopiero rozwijanych, dane z badań klinicznych, dane pracowników, lekarzy i pacjentów, informacje dotyczące zakładów produkcyjnych oraz wewnętrznych modeli AI. Reuters zaznacza jednak, że nie był w stanie niezależnie zweryfikować autentyczności danych udostępnionych przez grupę.
To zdanie powinno zostać w centrum tej historii. W cyberwymuszeniach komunikaty napastników są częścią nacisku psychologicznego. Grupa przestępcza chce podbić stawkę: pokazuje rozmiar plików, opisuje kategorie danych, sugeruje dostęp do szczególnie wrażliwych zasobów i wystawia firmę na presję klientów, regulatorów, inwestorów oraz opinii publicznej.
FulcrumSec twierdzi także, że nie zamierza publikować części najbardziej wrażliwych danych, w tym informacji o tysiącach pracowników i lekarzy oraz około 11,5 tysiąca pseudonimizowanych pacjentów z badań klinicznych. Według Reutersa grupa zapowiedziała również, że ma wstrzymać publikację danych związanych z technologią operacyjną i oprogramowaniem wykorzystywanym przy sensorach oraz maszynach w zakładach produkcyjnych Novo Nordisk. Nie zmienia to faktu, że już sama deklaracja posiadania takich materiałów jest dla firmy sygnałem alarmowym.
Mamy komentarz Kamila Sadkowskiego, analityka cyberbezpieczeństwa ESET:
Firmy farmaceutyczne są wyjątkowo atrakcyjnym celem, ponieważ przechowują tak cenne dane osobowe i wrażliwe wyniki badań. Przykład ataku na Novo Nordisk pokazuje, że cyberprzestępcy coraz częściej polują na same dane, zamiast po prostu szyfrować systemy w nadziei na wymuszenie zapłaty za udostępnienie klucza deszyfrującego. Choć okup w wysokości 25 mln dolarów wydaje się ogromny, bardziej niepokojąca jest potencjalna kradzież i ujawnienie danych, o ile faktycznie zostaną opublikowane. Obserwujemy również, że coraz częściej organizacje odmawiają w takich sytuacjach zapłaty okupu, mimo ryzyka.
Dlaczego atak na Novo Nordisk ma tak duże znaczenie?
Novo Nordisk nie jest zwykłą firmą farmaceutyczną. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych koncernów medycznych na świecie, producent leków kojarzonych z globalnym boomem na terapię otyłości i cukrzycy: Ozempic oraz Wegovy. W komunikacie korporacyjnym spółka przypomina, że powstała w 1923 roku, ma siedzibę w Danii, zatrudnia około 67,9 tys. osób w 80 krajach i sprzedaje produkty na około 170 rynkach.
Takie przedsiębiorstwa są dla cyberprzestępców szczególnie atrakcyjne. Mają dane osobowe, informacje medyczne, dokumentację badań klinicznych, plany rozwoju leków, modele analityczne, receptury procesowe, kod, relacje z lekarzami, partnerami i regulatorami. W farmacji dane nie są tylko plikiem. Są przewagą konkurencyjną, dokumentem regulacyjnym, częścią bezpieczeństwa pacjentów i kapitałem wartym miliardy.
W przypadku Novo Nordisk dodatkowym kontekstem jest wartość rynku leków GLP-1. Ozempic i Wegovy stały się produktami znanymi daleko poza światem diabetologii i leczenia otyłości. Ich popularność stworzyła ogromny popyt, ale też rynek podróbek, nielegalnych mieszanek i prób podszywania się pod znane marki. Każdy incydent obejmujący dane firmy farmaceutycznej musi być więc analizowany nie tylko przez pryzmat strat finansowych, lecz także ryzyka dezinformacji, phishingu, podszywania się pod komunikaty producenta i prób wyłudzeń kierowanych do pacjentów.
Czy pacjenci Novo Nordisk są zagrożeni?
Na podstawie oficjalnych informacji nie można dziś powiedzieć, że ujawniono dane pozwalające bezpośrednio identyfikować uczestników badań klinicznych. Novo Nordisk twierdzi, że dane pacjentów były pseudonimizowane, a ich przypisanie do konkretnych osób wymagałoby dostępu do dodatkowych informacji, które - według spółki - nie były częścią incydentu.
Jednocześnie firma zaleca czujność. Pacjenci, lekarze i pracownicy powinni uważać na wiadomości podszywające się pod Novo Nordisk, firmy badawcze, szpitale, przychodnie, podmioty prowadzące badania kliniczne albo kancelarie obiecujące odszkodowania. Po dużych naruszeniach cyberprzestępcy często wykorzystują samą informację o incydencie: wysyłają fałszywe formularze, proszą o „weryfikację danych”, nakłaniają do pobrania załącznika lub logowania przez podstawioną stronę.
Najbezpieczniejsza zasada jest prosta: nie klikać linków z nieoczekiwanych wiadomości, nie podawać danych przez formularze przesłane e-mailem, kontaktować się z firmą lub placówką medyczną wyłącznie przez oficjalne kanały i zgłaszać podejrzane próby wyłudzeń.
W tle: ransomware coraz częściej oznacza kradzież danych, nie tylko szyfrowanie systemów
Sprawa Novo Nordisk wpisuje się w nowszy model cyberwymuszeń. Dawniej ransomware kojarzono głównie z zaszyfrowaniem komputerów i żądaniem pieniędzy za odzyskanie dostępu. Dziś coraz częściej chodzi o wyprowadzenie danych, a potem szantaż: zapłaćcie, bo inaczej sprzedamy albo opublikujemy materiały.
Raport Verizon Data Breach Investigations Report 2026 pokazuje, że ransomware pozostaje jednym z głównych elementów współczesnych naruszeń, a cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują luki w oprogramowaniu i narzędzia automatyzujące ataki. Z kolei raport IBM Cost of a Data Breach 2025 zwraca uwagę na rosnące znaczenie kontroli nad systemami AI i danymi używanymi przez modele. Jeśli twierdzenia FulcrumSec o przejęciu informacji o wewnętrznych modelach AI Novo Nordisk okazałyby się prawdziwe, sprawa wykraczałaby poza klasyczny wyciek danych osobowych.
AI w farmacji ma szczególne znaczenie: pomaga analizować dane kliniczne, modelować cząsteczki, przewidywać skutki terapii, wspierać badania i optymalizować procesy. Właśnie dlatego informacje o modelach, zbiorach treningowych, kodzie lub wewnętrznych systemach analitycznych mogą być dla konkurencji i przestępców cenniejsze niż sama lista adresów e-mail.
Regulatorzy będą patrzeć na zakres naruszenia
Novo Nordisk działa w Unii Europejskiej, więc w sprawie danych osobowych znaczenie ma RODO. Przepisy wymagają, aby administrator zgłaszał naruszenie ochrony danych osobowych organowi nadzorczemu bez zbędnej zwłoki, a tam, gdzie jest to wykonalne, nie później niż w ciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia - chyba że incydent najpewniej nie powoduje ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych.
W praktyce najważniejsze pytania brzmią teraz: jakie dokładnie dane zostały skopiowane, ilu osób dotyczą, czy można je połączyć z innymi zbiorami, czy obejmują dane szczególnych kategorii, czy dotyczą także lekarzy, pracowników i partnerów, czy wśród poszkodowanych są osoby z państw Unii Europejskiej i czy doszło do naruszenia tajemnic przedsiębiorstwa lub dokumentacji związanej z rozwojem leków.
Firma zapowiedziała, że śledztwo trwa i że będzie informować osoby dotknięte incydentem w odpowiedni sposób. Dopóki dochodzenie nie zostanie zakończone, należy oddzielać trzy warstwy sprawy: potwierdzony incydent w systemach Novo Nordisk, potwierdzone skopiowanie ograniczonej części danych niepublicznych, oraz niezweryfikowane twierdzenia FulcrumSec o skali 1,3 TB i pełnym katalogu przejętych informacji.
Najważniejsze fakty:
- Novo Nordisk potwierdziło incydent cyberbezpieczeństwa i nieuprawniony dostęp do ograniczonej liczby wewnętrznych systemów IT.
- Firma przyznała, że część niepublicznych danych, w tym dane osobowe, została skopiowana poza systemy bez autoryzacji.
- Spółka informuje, że podstawowa działalność biznesowa działa normalnie, a część systemów została czasowo wyłączona ze względów bezpieczeństwa.
- FulcrumSec twierdzi, że wykradła ponad 1,3 TB danych i żądała 25 mln dolarów okupu.
- Według grupy dane miały obejmować między innymi kod źródłowy, informacje o lekach, dane z badań klinicznych, dane pracowników, lekarzy i pacjentów oraz wewnętrzne modele AI.
- Reuters nie potwierdził niezależnie autentyczności materiałów przedstawionych przez przestępców.
Najrozsądniejszy wniosek
To nie jest historia zamknięta. Jest w niej potwierdzony incydent, są oficjalne komunikaty firmy i są deklaracje grupy przestępczej, której interesem jest powiększanie presji. Dla Novo Nordisk najtrudniejszy etap może dopiero nadejść: techniczna rekonstrukcja włamania, ocena skali wycieku, kontakt z regulatorami, informowanie poszkodowanych, sprawdzenie ryzyka dla własności intelektualnej i odbudowa zaufania.
Dla rynku farmaceutycznego to kolejny sygnał, że dane medyczne i badawcze stały się jednym z najcenniejszych łupów cyberprzestępców. W przypadku firmy, której produkty są rozpoznawalne na całym świecie, nawet niepotwierdzone twierdzenia hakerów mogą działać jak zapalnik. Wystarczy jeden komunikat na stronie grupy ransomware, a laboratoria, kancelarie, regulatorzy i pacjenci zaczynają zadawać to samo pytanie: co naprawdę zostało wyniesione z sieci?
Pobierz ebook "Wielki ranking agencji marketingowych 2026 roku i e-book o trendach w promocji w sieci"
Zaloguj się, a jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo zalogować przez Facebooka.
LivePrice umożliwia monitoring i automatyzację cen na najpopularniejszych marketplace’ach w Polsce — takich jak …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Pozycjonujemy się jako alternatywa dla agencji sieciowych, oferując konkurencyjną jakość, niższe koszty i większą …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Interaktywnie.com jako partner Cyber_Folks, jednego z wiodących dostawców rozwiań hostingowych w Polsce może zaoferować …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Skorzystaj z kodu rabatowego redakcji Interaktywnie.com i zarejestruj taniej w Nazwa.pl swoją domenę. Aby …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane …
Zobacz profil w katalogu firm
»
W 1999 roku stworzyliśmy jedną z pierwszych firm hostingowych w Polsce. Od tego czasu …
Zobacz profil w katalogu firm
»
