13.03.2017 / Adtech / Biznes od Kuchni
 

"Kryzys to najlepsze, co nam się przydarzyło", czyli o tym jak powstała agencja GoldenSubmarine

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
zespół agencji GoldenSubmarine
zespół agencji GoldenSubmarine

- Mamy większy plan na siebie niż się sprzedać „agencji ATL-owej”, żeby „im robić internet w grupie” - tak agencja GoldenSubmarine skwitowała pytanie o to, jak uniknęła akwizycji przed kilkoma laty, gdy zagraniczne sieciówki szalały na zakupach w poszukiwaniu cyfrowych kompetencji. Sugestię, że być może żadna nie była nią zainteresowana pominęła milczeniem. Potem zakomunikowała 65-proc. wzrost przychodów agencyjnych. 

Grzegorz Krzemień, prezes agencji GoldenSubmarine, nominowany jest do tytułu
AdMan Roku 2016
w kategorii "Agencje Reklamowe".

Rok 2016 okazał się dla GoldenSubmarine udany. Agencja pozyskała 16 nowych klientów, utrzymała wszystkich dotychczasowych, zwiększyła zatrudnienie i zreorganizowała strukturę działów video. - To nieprawda, że duże ryby zjadają te mniejsze. Zjadają te najmniej zwinne, dlatego cały czas się rozwijamy - mówi Grzegorz Krzemień, prezes zarządu GoldenSubmarine tłumacząc, gdzie leży tajemnica spółki, która na polskim rynku trwa już od 16 lat i skutecznie konkuruje o budżety reklamowe największych klientów.

A trochę ich jest. GoldenSubmarine obsługuje dzisiaj wszystkie marki dystrybuowane przez Nivea Polska na naszym rynku, kontynuuje pracę dla ING, Grupy Volkswagen, Skody i od niedawna pracuje dla Grupy Żywiec i Nestle. To całkiem pokaźne portfolio agencji, która w zdobywaniu nowych biznesów nie może i deklaruje, że nie chce liczyć na wsparcie z "dobrego wujka" z Nowego Jorku czy Londynu. 

Robert Sosnowski, dyrektor zarządzający, Biuro Podróży Reklamy:

Na rynku jest duży galimatias. Przez dziesięciolecia w agencjach reklamowych był spokój. Wszystko zniszczył internet. Co chwilę pojawiają się nowe stanowiska czy działy. Ponadto internet spowodował jeszcze coś. Umożliwił realizowanie małych kampanii reklamowych (bo jest bardziej skalowalny od innych mediów). I to jest największy ból sieciówek, czy dużych agencji w ogóle - że trzeba bilansować się w wielu małych etapach i często stawać do boju o każdy projekt z innymi agencjami. Część agencji sieciowych nadal ma deale na całą markę, na cały świat czy region, ale te deale trzeszczą i odpadają jeden po drugim. Na lokalnym rynku można działać samemu tylko małą łyżeczką (mało jest deali na miliony rocznie, choć oczywiście takie też są). Pytanie czy ten galimatias jest stanem przed nowym porządkiem, który się wyłoni, czy może właśnie tak wygląda nowy porządek rynkowy

- Nikt nie mówi nam, jak i co mamy robić. Nikt nie wymyśla za nas. Nikt też nie pracuje z nami z sieciowego przykazu - zapewnia Krzemień, przekonując, że z niezależności nie zrezygnuje.  O największe budżety reklamowe przychodzi mu jednak konkurować z coraz większymi podmiotami, wśród których sieciowe agencje reklamowe nie są już najpoważniejszą konkurencją. Po swój kawałek tortu zaczynają bowiem upominać się podmioty, które  jeszcze przed chwilą nawet nie siedziały przy stole. Firmy konsultingowe., które przejęły "kompetencje cyfrowe" kupując agencję interaktywną, butik albo chociaż team, teraz stają w szranki z weteranami, forsując swoją ofertę "kompleksowym wsparciem biznesu".

Łatwo więc nie będzie, ale i na rynku reklamowym łatwo bywa z rzadka, o czym twórcy GoldenSubmarine przekonali się na własnej skórze. Agencja powstała w 2008 roku z połączenia dwóch firm, poznańskiej Conecto, która miało silne kompetencje webowe  warszawskiej isens - mocnej w multimediach. Obie powstały w 2001 roku, czyli w momencie pęknięcia bańki internetowej, kiedy wydatki na reklamę online wynosiły w Polsce zaledwie 24 miliony złotych i nie stanowiły żadnego zagrożenia dla tradycyjnych mediów. 

- Może wydawać się to teraz śmieszne, ale na potrzeby internetu tworzyło się wtedy dużo więcej animacji i interaktywnych stron - wspomina Krzemień. - Flash wtedy był cudownym narzędziem do tworzenia animowanych stron, prezentacji a nawet oprogramowania na komputery.

Decyzję o połączeniu agencji, które dzieliły nie tylko kompetencja, ale i geografia zapadła w 2008 roku z czysto biznesowych pobudek. - Z dwóch firm po dwadzieścia kilka osób w ciągu jednego dnia tworzyliśmy organizm z blisko pięćdziesięcioma na pokładzie. W sposób organiczny każda z tych firm osiągnęłaby "tę masę" za 5- 8 lat, o ile by do tego doczekała - wspomina Krzemień. - W tym czasie wiele było agencji kilkunastoosobowych o których już tylko "Almanach mediów" pamięta. A wtedy prasa opisywała nas jako „nowego, dużego gracza na rynku”. 

warszawskie biuro agencji GoldenSubmarine

Nowo powstała agencja, zarządzana przez Michała Grzybkowskiego, Grzegorza Krzemienia, Marcina Grucę i Martę Krysik, z dnia na dzień urosła do rozmiarów, które pozwalały jej startować do bardziej wymagających klientów, a przy okazji - zmierzyć się ze skutkami kryzysu ekonomicznego. Z jednej strony sprawił on, że klienci przed wydaniem każdej złotówki na reklamę oglądali ją dwa razy z każdej strony, z drugiej - jednak reklama online, której efekty można mierzyć, analizować i optymalizować niemal bez ograniczeń, właśnie wtedy zyskała ich uznanie. 

- Kryzys to najlepsze co mogło nam się przydarzyć dla rozwoju interaktywnego biznesu - ocenia prezes GoldenSubmarine. - Przyspieszył i tak już nieunikniony proces, kiedy większość klientów zaczynała interesować się internetem jako alternatywą dla reklamy w telewizji. A my intensywnie rozwijaliśmy kompetencji strategicznych i kreatywne. Stworzyliśmy unikalne podejście strategiczne do budowania obecności marki w internecie – 360interactive.

Po roku, stery w agencji objął Grzegorz Krzemień, który funkcję prezesa pełni do dzisiaj. Michał Grzybkowski przeszedł wtedy do rady nadzorczej, a aktywnie zajął się rozwijaniem innych pomysłów - założył i do dzisiaj zarządza spółką Beyond.pl, działającą na rynku Data Center i cloud computing.

A GoldenSubmarine? GoldenSubmarine radziła sobie tak jak przed laty - niezmiennie działając w dwóch lokalizacjach, które do dzisiaj funkcjonują na równych zasadach. Warszawski oddział ani nie wchłonął Poznania, ani sam też nie został zredukowany do działu "New Business". I - jak deklarują zarządzając - w najbliższym czasie nic się nie zmieni. 

 

 

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: AdMan, agencje ATL, agencje interaktywnie, goldensubmarine


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (3)
Marek
1. Marek, 109.173.148.*, 13.03.2017 / 14:10
I ani słowa w artykule o tym, że kasą sypnął Młody Kulczyk? :) Że bez tego to raczej ciężko było?
s |
2. s |, 79.184.252.*, 13.03.2017 / 15:59
no właśnie..."...deklaruje, że nie chce liczyć na wsparcie z "dobrego wujka" z Nowego Jorku czy Londynu..." ale słowem nie wspomina o "dobrym wujku" z Poznania. Sorry, ale GS obsługuje wszystkie firmy Kulczyka a trochę tego jest. Prawdą jest, ZE GS to dobra agencja i kreatywni ludzie ale warto by wspomnieć, dlaczego nie muszą liczyć na wsparcie z zagranicy...
Alicja Niewęgłowska
3. Alicja Niewęgłowska 28.03.2017 / 15:31
Więcej informacji na temat GoldenSubmarine można przeczytać na naszym blogu. Zapraszamy! http://blog.goldensubmarine.com/21-pytan-na-temat-goldensubmarine/
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
6ix
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.