Po rozszerzeniu .xxx, skierowanym do branży erotycznej, ICANN rozpoczyna kolejną rewolucję. Być może bardziej udaną, niż seks-domeny. Od dziś rusza bowiem rejestracja spersonalizowanych domen dla firm i instytucji. I tak na przykład Apple będzie mogło kupić domeny z rozszerzeniem .apple, firmy działające w branży muzycznej z rozszerzeniem .music, a instytucje czy urzędy z Nowego Jorku z .nyc.
Rewolucja ta to swego rodzaju ukłon w stronę koncernów, które teraz będą miały wybór, czy promować się pod tradycyjnym adresem z końcówką .com, czy może niestandardowym rozszerzeniem od razu z nazwą firmy. Koncerny oraz instytucje mogą składać wnioski o zastrzeżenie nazwy już od dzisiaj. Następnie rejestracja ruszy dla szerszego grona odbiorców. Pomysł wydaje się być nieco kontrowersyjny, jednak zdaniem ICANN, organizacji regulującej nazwy domen, umożliwienie rejestracji tak niestandardowej domeny poprawi konkurencyjność na rynku i zwiększy wybór.
Wybór nie tylko dla firm i koncernów, ale również mniejszych podmiotów czy organizacji, które nie mogą liczyć na atrakcyjną domenę z rozszerzeniem .com. Rynek się coraz bardziej zapełnia, udostępnienie rozszerzeń takich jak na przykład .music czy .poland pozwoliłoby większej liczbie firm rejestrować przyjazne adresy.
- To największa zmiana w systemie domenowym w historii. Prowadzimy analizy na temat zmian od 2008 roku, dokumentacja zajmuje ponad 1400 stron, w tym czasie przeszliśmy przez ponad 45 różnych procesów i procedur w 36 krajach - mówi Rod Beckstrom, prezes ICANN, na łamach Wired.
Amerykańska Federalna Komisja Handlu napisała do ICANN w grudniu, że rozszerzenie ogólnych domen najwyższego poziomu może jednak powodować nadużycia ze strony cyberprzestępców.
Wykupienie takiej nazwy nie będzie tanie. Koszt wykupienia niestandardowej końcówki to co najmniej 180 tysięcy dolarów, czyli spory uszczerbek na firmowej kieszeni. Cena za taką domenę może być barierą dla organizacji pozarządowych i instytucji non-profit, które mogłyby być potencjalnymi nabywcami nowych nazw.
Na początek jednak instytucje nie muszą kupować nazw. Można je zastrzec i ochronić tym samym przed tak zwanym cybersquattingiem. Podobnie było podczas wprowadzania rozszerzenia .xxx. Najpierw firmy oraz osoby publiczne miały pierwszeństwo i mogły zastrzec, by nikt nie mógł zarejestrować adresu www z ich nazwą w domenie. W przypadku niestandardowego rozszerzenia zrobiło tak już 26 organizacji międzynarodowych, w tym ONZ i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, podaje BBC.
Jednocześnie ICANN podaje, że ma już ponad 100 zgłoszeń od firm i instytucji chętnych na wykupienie rewolucyjnych końcówek. Co czwarta aplikacja podchodzi od firmy znajdujących się wśród 500 największych firm na świecie. ICANN przewiduje, że z czasem nowe nazwy znajdą również zainteresowanie wśród miast - Londynu, Nowego Jorku czy innych metropolii.
Swoją drogą szlak trafia wyrażenia regularne określające, czy coś jest URI czy nie. Teraz wystarczało kilka wyjątków od reguły końcówka 2-3 znakowa i było ok :-)
Dodaj komentarz
Podobne tematy