27.10.2011 / Inne / Polityka
Kłopoty finansowe WikiLeaks. Ile brakuje Assange'owi?
 
fot. Flickr.com/CC/americanistadechiapas
fot. Flickr.com/CC/americanistadechiapas
Miesięczne datki na organizacje to obecnie siedem tysięcy euro. To za mało.
REKLAMA

Portal WikiLeaks ogłosił, że zawiesza działalność, aby skupić się na agresywnym zbieraniu pieniędzy. Kłopoty finansowe wynikają z blokady Visa, MasterCard, PayPal i Western Union.  Internauci mogli za ich pośrednictwem przekazać datki na działalność organizacji, od grudnia 2010 roku jest to niemożliwe.

Zdaniem Assange’a, instytucje nie miały ku temu podstaw prawnych. Przez blokadę, WikiLeaks straciła szansę na otrzymanie od 40 do 50 milionów euro, czyli 95 procent wszystkich swoich przychodów .

Obecnie WikiLeaks dostaje około siedmiu tysięcy euro miesięcznie. Dla Assange'a to śmieszne pieniądze, ponieważ kiedyś tylko w ciągu jednej doby portal potrafił ściągnąć od internautów 135 tysięcy euro.

- Jeśli nie znajdziemy sposobu jak usunąć zmowę instytucji finansowych, to - biorąc pod uwagę poziom ponoszonych kosztów - WikiLeaks po prostu przestanie funkcjonować - zapowiedział prasie Julian Assange.

Wpłat można dokonywać w alternatywny sposób, jednak ich popularność jest znikoma. Internauci decydują się na bezpośrednie przelewy, wpłaty internetową walutą bitcoin lub poprzez Flattr.

Aby WikiLeaks działała, jeszcze półtora roku temu potrzebowała od 200 do 600 tysięcy euro rocznie, powiedział w wywiadzie dla Medien-Ökonomie-Blog Julian Assange. Ma to wystarczyć na opłacenie pięciu regularnych zatrudnionych i około 800 współpracowników. Miesięczne przychody organizacji są więc w sumie o kilkadziesiąt tysięcy euro za małe. A co z pozostałymi wydatkami? Assange zapowiedział, że aby ruszyć w przyszłym roku potrzebuje trzy i pół miliona dolarów.

Jeszcze niedawno Assange chwalił się ogromną popularnością jego organizacji.

- Poparcie społeczeństwa obywatelskiego jest teraz wyższe niż kiedykolwiek było. Światowy ruch Okupuj Wall Street inspiruje się - w pewnym stopniu - naszą pracą. To my zaczęliśmy ten specyficzny klimat, w którym obywatele patrzą na ręce władzy i domagają się od niej absolutnej przejrzystości – komentował w czwartkowym wydaniu dziennika La Stampa Julian Assange.

Jednocześnie Australijczyk powiedział, że poparcie ze strony środowisk akademickich lub niezadowolonych urzędników wykorzyta przede wszystkim po to, aby rozszerzyć wachlarz źródeł przecieków.

Nic z tej popularności jednak nie wyniknie, jeśli WikiLeaks nie znajdzie nowej metody na zbieranie dotacji. Assange jakiś czas temu wspominał, że zastrzyk gotówki przyniosłaby wcześniejsza publikacja wycieków za dodatkową opłatą.

To nie koniec kłopotów założyciela WikiLeaks. Assange wciąż broni się przed ekstradycją do Szwecji w trybie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Tamtejsza prokuratura zamierza go przesłuchać w związku z zarzutami o molestowanie seksualne i gwałt. Australijczyk jest oskarżany przez dwie Szwedki, z którymi miał zapoznać się w sierpniu ubiegłego roku. Przymusowa podróż do Sztokholmu jest o tyle groźna, że stamtąd mógłby zostać wydany do USA - Amerykanie oskarżają go o kradzież tajemnic instytucji.

Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (1)
mrx
1. mrx, 83.27.0.*, 27.10.2011 / 21:39
podstaw prawnych nie miały, ale interes miały.

Większy niż koszty operacyjne od datków.

Płacił wielki brat :)))
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.