Bartłomiej Wyszyński, dyrektor ds. strategii Artegence
Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. W przypadku nowej odsłony serwisu dziennik.pl, nie jest to niestety wrażenie pozytywne. W oczy rzuca się duże nasycenie kolorem niebieskim, który co prawda jest częścią visual identity Dziennika, ale odcień, który wybrano jest zbyt jasny i niewystarczająco kontrastowy w stosunku do tła. Zdecydowanie lepsze nasycenie kolorem prezentowała poprzednia wersja serwisu. Było silniejsze, mocniejsze i dużo bardziej konkretne, a nagłówki i tytuły przyjemniejsze do czytania. Sam layout jest całkowicie bez pomysłu. Brak jest jakiegokolwiek elementu wyróżniającego, który budowałby przewagę Dziennika w stosunku do konkurencji, np. Gazety. Sztampa goni sztampę. Przeglądając serwis odnosi się wrażenie, że architekt informacji, tworzący serwis, nie miał jakiejkolwiek wizji oprócz rozmieszczenia paneli na stronie.
Porównując czytelność zawartości nowej odsłony Dziennika w porównaniu np. do wspomnianej już Gazety. W Dzienniku panuje natłok – Polityka „podgryza” Kraj, a na dole „czai się” Gospodarka ze Sportem. Przypomina to trochę konkurs „Bijemy rekord ilości osób, które mogą wsiąść do malucha”. Gazeta.pl jest pod tym względem lepiej zaprojektowana. Jej działy informacyjne są znacznie bardziej czytelne, a każdy z nich zajmuje całą szerokość środkowej kolumny z jasno zaakcentowaną informacją główną, wzbogaconą obrazkiem, oraz czytelnie przedstawionymi kolejnymi informacjami. Co więcej, dzięki AJAXowi, sam mogę ustalać kolejność prezentowanych działów, zaczynając np. od gospodarki. Dziennik jest nowy, ale w zakresie wykorzystania ułatwiających życie technologii ajaxowych jest jednak w lesie. Tym samym, jawi się jako mało innowacyjny, bez sensownego pomysłu na komunikację, upakowany, a w dodatku atakujący użytkownika nijakim odcieniem niebieskiego.
Dodaj komentarz
Podobne tematy