8.02.2010 / Social media
Quo vadis użytkowniku społecznościówek?
 
Społeczności irytują się reklamami w serwisach równie mocno, co internauci reklamą w Internecie.
Społeczności irytują się reklamami w serwisach równie mocno, co internauci reklamą w Internecie.
Mamy do nich pragmatyczny stosunek. Denerwują nas reklamy pojawiające się na nich. Lecz gdyby doszło do absolutnego kataklizmu i musielibyśmy płynąć na bezludną wyspę, bez wahania zabralibyśmy komputer z dostępem do sieci, żeby trochę na nich pobyć. Oto o trudnej miłości do… portali społecznościowych.
REKLAMA

Bardzo dawno temu, kiedy dzieci nie wiedziały jeszcze czym jest „Facebook”, czy „Nasza- klasa”, modne były różnego rodzaju łamigłówki. Jedna z nich zaczynała się tak „Co by się stało, gdybyś musiał udać się na bezludną wyspę? Co byś ze sobą zabrał?”. Wtedy najczęściej padało „Zabrałbym ze sobą radio”, albo „Najchętniej wziąłbym telewizor”. Postanowiłam przeprowadzić mały test i zadać tę samą łamigłówkę paru „dzisiejszym” nastolatkom i nie tylko. Niemal wszyscy powiedzieli „To ja biorę kompa, do tego sieć i jeszcze fajnie by było, gdybym mógł się połączyć z Naszą-klasą albo Facebookiem, żeby wiedzieć, co u kogo słychać”. Kiedy zapytałam, czemu akurat te trzy rzeczy, większość odpowiedziała „No ale co innego? Mam dostęp do komputera i sieci, czyli mam dostęp do wszystkiego”. W zasadzie nie zdziwiła mnie ta odpowiedź, bo ostatecznie serwisy społecznościowe robią wielką furorę – nie tylko na Zachodzie, u nas także. Kiedy natrafiłam na badanie „Sieci społecznościowe w Polsce” firmy MEC Interaction, utwierdziłam się tylko w tym przekonaniu.

Trochę więcej o przyszłości

Tomasz RzepniewskiCelem badania, jak mówią sami jego twórcy, nie było odpowiedzenie sobie na pytanie, który serwis społecznościowy jest najlepszy. - Wiedząc, jak bardzo specyficznym obszarem są społeczności, a także jak ważne są one z punktu widzenia marketerów, chodziło o zrozumienie ich różnorodności, specyfiki, charakteru, zachowań, zwyczajów i form aktywności ich uczestników – mówi Tomasz Rzepniewski z MEC Interaction. - Chcieliśmy dowiedzieć się także trochę więcej o najbliższej przyszłości, o tym jak internauci zapatrują się na nowe serwisy i czy chętnie by do nich przystąpili. Jeśli tak, to dlaczego? Jaki mają stosunek do obecnych? Czy w najbliższej przyszłości będą częściej korzystać z nich poprzez komórki – dodaje Rzepniewski.

Szczegółowej analizie poddano trzy serwisy społecznościowe: Naszą-klasę, Facebooka oraz Fotkę. Według badań Megapanel Gemius/PBI z lipca 2009 roku wyżej wymienione serwisy uzyskały największy zasięg spośród wszystkich portali społecznościowych. Wśród wszystkich respondentów losowo wyróżniono rozłączne grupy użytkowników powyższych serwisów. Mówiąc prościej - w sytuacji, gdy badany posiadał profil na więcej niż jednym z wyżej wymienionych portali, został on wówczas losowo zakwalifikowany do jednej kategorii (np. osób posiadających profil na Fotka.pl). Co ważne, takim osobom zadawano więcej konkretnych pytań juz w odniesieniu do wspomnianych serwisów. Moje zaciekawienie wzbudziły trzy kwestie. Po pierwsze: stosunek respondentów do serwisów społecznościowych. Po drugie: jak respondenci „zapatrują się” na Internet mobilny. Po trzecie: czy reklamy w Internecie drażnią równie mocno użytkowników serwisów społecznościowych, co standardowych użytkowników globalnej sieci.

Umarł król, niech żyje król!

Badanie pokazało, iż respondenci wykazują się niezwykle pragmatycznym stosunkiem do serwisów społecznościowych. Wielu z nich podkreślało, iż stanowią one nic innego, jak interaktywną książkę kontaktów. Co więcej, z badania wynika także, iż respondenci nie są przywiązani do konkretnych serwisów. Podkreślili oni, że nie przejęliby się utratą profilu na serwisie, natomiast żałowaliby utraty listy znajomych.  Badanie wykazało także, iż mają świadomość ciągłego powstawania nowych serwisów społecznościowych, które oferują podobne lub lepsze możliwości. Choć stwierdzili, że nie mieliby problemów ze znalezieniem alternatywy, wyjątkiem byłby w tym przypadku serwis Goldenline. Jednak ku pokrzepieniu serc (marketerów?) ci sami badani stwierdzili, iż … nie są oni jednak w stanie wyobrazić sobie powrotu do świata bez serwisów społecznościowych. Czemu? Ano dlatego, iż jak sami zauważyli, stały się one integralną częścią ich życia.

Olaf SzymańskiWedług  Olafa Szymańskiego, Agency Sales Directora Fotka.pl respondenci nie wyobrażają sobie życia bez serwisów społecznościowych, bo nie tylko dają im one rozrywkę, ale przede wszystkim są idealnym narzędziem komunikacji. Jak podkreśla Szymański, urok serwisów społecznościowych polega na tym, iż stanowią one platformę, dzięki której internauci mogą kontaktować się z kilkoma czy nawet kilkudziesięcioma osobami w tym samym czasie. Dla nich ważne jest to, co w danej chwili czują, chwalą się przed znajomymi aktualnymi zdjęciami z wyjazdu, czy rozmawiają ze sobą na czacie. Czemu nie są zatem przywiązani do konkretnego serwisu? - Nie są przywiązani do konkretnego serwisu, tak jak nie przywiązują się do np. jednego wybranego klubu, w którym się widują. A działa to tak - jeżeli kolektyw wybierze inną przestrzeń, dołączę i będę namawiać innych, by spotkali się w nowymi miejscu ze mną – mówi Olaf Szymański.

Krzysztof SobieszekPodobne zdanie ma Krzysztof Sobieszek, pełnomocnik Zarządu ds. Badań z Naszej-klasy.pl. Podkreśla, iż wiele badań pokazuje, że znikomy odsetek ludzi kiedykolwiek rezygnuje z takiej aktywności jeśli już została rozpoczęta. Dlatego normalne jest, że obecność w serwisach społecznościowych stała się czymś zupełnie naturalnym, nawet nie do końca uświadomionym, bez czego nie wyobrażamy sobie życia. - Skalę aktywności w serwisach społecznościowych już dziś uznałbym za jeden z większych fenomenów XXI wieku. Najbardziej fascynujące jest to, jak szybko dla ogromnych mas ludzi funkcjonalności, które jeszcze do niedawna były w ogóle nieznane, stały się podstawowymi z punktu widzenia korzystania z Internetu. Zajęło to zaledwie kilka lat – dodaje.

To, że aktywność na serwisach społecznościowych jest spora, nie budzi żadnych wątpliwości. Ciekawym zjawiskiem jest jednak brak przywiązania do konkretnej marki społecznościowej. Nie sposób nie zgodzić się z Tomaszem Rzepniewskim, który stwierdził, iż jest to spore wyzwanie dla działów marketingu serwisów społecznościowych. - Może po to, aby zatrzymać użytkowników, trzeba jednak zacząć mocniej zastanawiać się nad budowaniem wizerunku i reputacji samej marki, wykorzystując do tego mocniej także inne kanały komunikacji – nie tylko Internet? – mówi Rzepniewski. Bo przecież nie ma co do tego wątpliwości, że serwisy społecznościowe to marki, jak każde inne.

1 | 2 | następna
Podziel się! |
Twoja firma w internecie
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (12)
Michał Górecki
1. Michał Górecki 08.02.2010 / 10:13
A to ciekawe, nastolatki wykazywały tak duże zainteresowanie Naszą Klasą? Aż tak się target przegrupował? :) A co do nielubienia reklamy - po raz kolejny napisze, rozróżnijmy reklamę na Social Media (top layer na Naszej Klasie) od Social Marketingu (działania na Facebooku chociażby). Im lepiej stargetowana reklama i im bardziej nietypowa / interaktywna, tym mniej drażni, ale to przecież wiedza stara jak świat...
Michał Górecki
2. Michał Górecki 08.02.2010 / 10:35
I jeszcze słówko do "sroroków", czyli tych którym się nie udało zaistnieć w Social Media, albo nie mają na to pomysłu, więc je wyszydzają, negują lub uważają, że to hype:

"Social media is no longer a trend for marketers; it is a reality. eMarketer forecasts that social network ad spending will reach $2.5 billion worldwide in 2010 and $1.3 billion in the US. About 64% of US Internet users will interact with user-generated content this year, and 26 million US adults will use Twitter at least monthly. " (za eMarketer)
Paulina Szczupaczyńska
3. Paulina Szczupaczyńska 08.02.2010 / 11:03
Panie Michale,

Napisałam "Postanowiłam przeprowadzić mały test i zadać tę samą łamigłówkę paru „dzisiejszym” nastolatkom i nie tylko". "Paru" i dopisek "nie tylko" chyba nie czyni całego targetu;-)

A co do reklamy - rozróżnienie rozróżnieniem, ale chyba nie powinniśmy bać się stwierdzenia (niech i nawet to będzie stwierdzenie na dużym poziomie ogólności), że... Polacy reklam nie lubią;-)
miki29
4. miki29, 79.191.184.*, 08.02.2010 / 11:08
wreszcie jakiś ciekawy artykuł dotyczący społecznościówek. Wygląda na to, że jest jeszcze spore pole do zaorania w tym temacie:) A co do reklam to zawsze będą drażnić - nie chodzi o formę ich podanie, ale o ich natłok. Przy takim ścisku nawet te stargetowane irytują.
Jakub Puzyna
5. Jakub Puzyna 08.02.2010 / 18:29
Szczerze mówiąc nie do końca przekonuje mnie teza o pragmatycznym stosunku użytkowników do serwisów społecznościowych.

Brak mi reprezentatywnych danych, jednak nie mam żadnych wątpliwości, że przynajmniej w przypadku młodych ludzi (15-35) z Warszawy serwisy mają wyraźnie określone wizerunki, z którymi wiążą się emocje- i to one są istotnym kryterium wpływającym na aktywność jako użytkownika.

Zresztą zakładając, że większość dostępnych na naszym rynku serwisów społecznościowych oferuje podobne funkcjonalności i wygodę użytkowania, to właśnie wizerunek musi wpływać na decyzje konsumenckie internautów.

Czym innym jest kwestia- że to charakterystyka obecnie dominujących bądź narzucających swój styl serwisowi użytkowników może kształtować jego wizerunek. Jeśli użytkownicy są "fajni" i serwis będzie "fajny".

Istotną zmienną jest też stopień interakcji z użytkownikami z poza listy znajomych. Osobiście uważam, że właśnie wysoki stopień interakcji z nieznajomymi w połączeniu ze zmianą struktury użytkowników doprowadził do upadku grona. Zjawisko to na przykład nie grozi facebookowi, bo niezależnie od tego ilu gimnazjastów będzie się wymieniać emotikonami, grupa życiowo stabilizujących się 30 latków nie będzie musiała nic o tym wiedzieć, i nie będzie to wpływać na ich postrzeganie serwisu.

Ciekaw jestem czy znacie może jakieś kompleksowe badania, które próbowałyby uchwycić tego typu zmienne decydujące o sukcesach serwisu i pozwalające przewidywać dynamikę i kierunek migracji.

Pozdro
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.