Zaczęło się od listu z kancelarii prawniczej, wysłanego do redakcji iWoman.pl, gdzie jedna z internautek prowadziła bloga. Na blogu umieściła przepis na ptasie mleczko. Problem w tym, że nazwa „ptasie mleczko” jest zastrzeżona przez firmę Wedel, a dokładniej Lotte Wedel sp. z o.o. Dlatego też kancelaria reprezentująca spółkę poprosiła, by przy nazwie „ptasie mleczko” na blogu użytkowniczki dodać znaczek ® i informację "Oznaczenie słowne "PTASIE MLECZKO®" stanowi zarejestrowany znak towarowy chroniony na rzecz Lotte Wedel sp. z o.o." .
O sprawie nie zrobiłoby się głośno, gdyby nie fakt, że użytkowniczka – po otrzymaniu pisma z wyjaśnieniem, czemu treść jej wpisu została zmodyfikowana - bloga usunęła. Konflikt z ptasim mleczkiem w tle opisał Olgierd Rudak, prawnik Money.pl, który zajmował się sprawą.

Lawina ruszyła. Na serwisach społęcznościowych internauci zaczęli dzielić się linkami do wpisu wraz z deklaracją, że nie tkną więcej produktów Wedel. Firma szybko, bo koło godziny 12, zareagowała na kryzysowe doniesienia i na swoim oficjalnym fanpage'u oraz w kilku innych miejscach w sieci umieściła przeprosiny.
W nawiązaniu do wpisu, zamieszczonego na jednym z blogów chcielibyśmy wyjaśnić całą sytuację.
Marka Ptasie Mleczko® została wymyślona przez Jana Wedla w latach 30-tych XX-wieku i od 1936 roku jest chroniona jako zarejestrowany znak.
Od wielu lat Lotte Wedel i jej poprzednicy prawni dbają o ochronę marki Ptasie Mleczko®, między innymi po to, aby konsumenci, kupując Ptasie Mleczko®, mieli pewność, że właśnie ten produkt znajdą w pudełku.
Rzeczywiście wysyłanie pism, w ramach tych działań, z prośbą o zamieszczenie informacji na temat ochrony marki do właścicieli platform w Internecie mogło zostać odebrane co najmniej jako zbyt za daleko posunięta gorliwość z naszej strony.
Nigdy nie wysyłaliśmy takich pism do osób prywatnych (blogerów).
Biorąc pod uwagę Wasze głosy zrewidujemy nasz sposób komunikacji w tym względzie, skupiając się przede wszystkim na podmiotach komercyjnych zajmujących się produkcją i handlem słodyczami.
Pragniemy wszystkich serdecznie przeprosić za wszelkie negatywne emocje, które się pojawiły.
To jednak nie wystarczyło. Pierwsza, szybka reakcja została przyćmiona setkami negatywnych komentarzy od internautów. Na Facebooku zaczęły powstawać kolejne strony z nawołaniem do bojkotu. Pojawiły się oskarżenia o kasowanie komentarzy. Trzy godziny po umieszczeniu pierwszych przeprosin, na fanpage'u Wedla pojawiły się kolejne:
Raz jeszcze przepraszamy, że przyczyniliśmy się do powstania negatywnych emocji.
Nie wykasowaliśmy żadnego postu. Nowe wpisy zostały opublikowane po zamieszczeniu naszego wyjaśnienia. Obecnie WSZYSTKIE posty dotyczące używania symbolu ® przy marce Ptasie Mleczko, które nie zostały uznane automatycznie za spam, są widoczne na profilu E.Wedel.
Nie wysyłaliśmy pism do osób prywatnych, nasza Kancelaria wysyłała PROŚBY związane z ochroną marki Ptasie Mleczko do właścicieli platform, którzy mogli je kierować do blogerów.
Jak pisaliśmy wcześniej, nie będziemy tego więcej robić, nasz błąd.
Mimo przyznania się do błędu, internauci nie pozostają litościwi dla marki. Największy boom kryzysu przypadł na piątkowe popołudnie, około godziny 21 firma po raz trzeci umieściła na stronie przeprosiny.
Obecnie fanpage E.Wedel liczy sobie ponad 227 tysięcy fanów.
Dodaj komentarz
Podobne tematy