Żałobnicy w internecie. Gdzie jest granica?
 
Fot.: munhitsu/CC/Flickr
Fot.: munhitsu/CC/Flickr
Efektem tragedii w Smoleńsku były nie tylko tłumy na ulicach, ale również tysiące internautów wyrażających swój żal w serwisach społecznościowych. Kolejna polska żałoba narodowa pokazała niestety, że granica dobrego smaku w sieci przekraczana jest coraz śmielej.
REKLAMA

Polacy w wyniku ważnych, najczęściej smutnych, dla narodu wydarzeń, potrafią się organizować, jak niewiele narodów na świecie. Już kilkadziesiąt minut po ogłoszeniu przez media dramatycznych wieści o wypadku rządowego samolotu, mieszkańcy Warszawy zaczęli schodzić się pod Pałac Prezydencki, zapalając tam pierwsze znicze. Polacy gromadzili się też w każdym innym mieście, w miejscach będących ich centralnymi punktami bądź w jakiś sposób odnoszącymi się do Katynia (np. w Krakowie pod Krzyżem Katyńskim pod Wawelem).

Również globalna sieć, podobnie jak pięć lat temu, w momencie śmierci Jana Pawła II, nie pozostała głucha na te dramatyczne wydarzenia. W erze sprawnie działających społeczności internetowych niemal wszystkie fora oraz serwisy zapełniły się kondolencjami dla ofiar sobotniej tragedii.

Społeczna wymiana informacji

Facebookowe kondolencje (fot.: facebook.com)Internauci nie ograniczyli się jednak do samych kondolencji. Dzięki serwisom społecznościowym, jak np. Facebook, stworzyli sprawne komórki przekazywania najważniejszych, dotyczących tragedii, informacji. Chcąc być na bieżąco z faktami ze smoleńskiego lotniska oraz reakcjami polskich władz na nie, wystarczyło obserwować odpowiednie "tagi" na mikroblogach, czy rzucić okiem na linki wrzucane przez znajomych na Facebooku.

W obliczu natłoku informacji, jakimi byliśmy bombardowaniu od sobotniego poranka, ta forma komunikacji okazała się niezastąpiona. Pozwalająca – szczególnie wraz z upływem czasu, gdy pojawiało się coraz więcej informacji – zapoznać się z przefiltrowanymi już przez internautów faktami lub – co również nie należało do rzadkości – spekulacjami. Jak podkreśla Mateusz Tułecki, socjolog z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, społeczności mają ekspresyjny charakter, więc ludzie eksponują własne odczucia, swoje życie, które w ostatnich dniach jest jednak zdominowane przez sobotnią tragedię. - Ważne wydarzenia, w tym przypadku wielki smutek, ludzie chcą przeżywać razem. Stąd gigantyczny ruch w social mediach – wyjaśnia socjolog.

Przekraczanie granicy dobrego smaku

Wśród internetowych propozycji pojawił się już postulat <br>nazwania imieniem prezydenta Stadionu Narodowego.<br>(fot.: Facebook.com)Niestety wśród wielu wartościowych społecznościowych zachowań, natknąć się można było na działania, które z poważnym przeżywaniem minionych wydarzeń nie miały wiele wspólnego.

- Przyzwoitość zachowań w trakcie żałoby jest wpisana w naturę ludzką. Ból, smutek powoduje, że człowiek nie może działać, staje się bardziej refleksyjny, zaczyna myśleć o innych – mówi dr Norbert Maliszewski, wykładowca na studiach podyplomowych z psychologii reklamy na Uniwersytecie Warszawskim. - Ludzie odczuwający smutek, niezależnie od tego co napiszą, będzie to prawdziwe i przyzwoite – dodaje i tłumaczy, że jeśli ktoś takich emocji nie przeżywa, to społeczeństwo wykształciło odpowiednie normy, które sprawiają, iż te osoby nie ranią żałobników, np. nie mówiąc źle o innych. - W internecie ludzie są anonimowi, więc mogą wyłączyć w sobie te ludzkie wartości. Trzeba im o tym przypomnieć, że należy się zachowywać w sposób godny wobec zmarłych, nie ważne, czy się ich lubiło, czy nie. Celowe promowanie siebie, zarabianie na tragedii pieniędzy, to czarny interes – stwierdza Maliszewski.

Niektóre portale próbują jednak hamować takie działania, jak np. kontrowersyjne opinie internauów, które negatywnie odbijają się również na powadze publikowanych przez  media tekstów. Np. Gazeta.pl zablokowała możliwość komentowania artykułów związanych z żałobą narodową. 

1 | 2 | następna
Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (6)
online
1. online, 83.6.179.*, 13.04.2010 / 23:00
A niby ten artykuł to po co napisano ? W jakim celu pytam się ? Wszyscy wiedzą ,że przy każdym tragicznym wydarzeniu towarzyszy zawsze procent tzw. społeczeństwa toksycznego. Po co o tym pisać... chyba jednie po to aby poprawić współczynniki statystyk internetowych w serwisie...
Rafał Krawczyk
2. Rafał Krawczyk 14.04.2010 / 12:26
Nie biadol tyle anonymousie. Serwis o branży interaktywnej to i nie widzę powodu, by nie napisać co działo się w internecie w związku z tragedią pod Smoleńskiem.
Artur Konieczny
3. Artur Konieczny 16.04.2010 / 02:33
Szkoda, że nikt nie pisze o tym ile podskoczyły wskaźniki oglądalności tv. Apeluję o rzetelność i kompletność przekazu.
Marek Stankiewicz
4. Marek Stankiewicz 16.04.2010 / 09:58
a ja tam nie uważam, by każdy serwis musiał upatrywać teraz zwiększenia oglądalności dzięki hasłom "smoleńsk" "katyń2" "tragedia" dammit ... jakby nikt nie myślał o rodzinach zmarłych...

gdyby mi zgineli rodzice w katastrofie lotniczej to z pewnością w każym kanale tv, na każdej stronie www w każdym radio chciałbym by mi o tym przypominano ... niezależnie od tego czy się mówi źle czy dobrze ... - lepiej dać spokój i dać rodzinom opłakiwać zmarłych bez codziennego przypominania im że tragedia miała miejsce a wyglądała właśnie tak i tak ...
Grzegorz Miłkowski
5. Grzegorz Miłkowski 16.04.2010 / 12:38
Jako medium nie mogliśmy nie informować o tym, co się dzieje. Staraliśmy się jednak zachować umiar. I np. nie tagowaliśmy się na frazy związane z tragicznymi wydarzeniami. Tagi dotyczą jedynie ogólnych zagadnień poruszanych w tekście.
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.