Bronisław Komorowski jest kandydatem, którego działania w internecie zostały najlepiej ocenione przez specjalistów. Zgarnął najwyższe noty za stronę internetową oraz za obecność w sieci. Kontrkandydat, Jarosław Kaczyński, zebrał niższe noty. Obaj jednak zainwestowali w linki sponsorowane. Z tym, że Komorowski zrobił to nieco sprytniej.
Poza standardowymi linkami widocznymi przy wyszukiwaniu haseł "wybory", "prezydent" czy "wybory 2010", Komorowski promuje się również pod hasłem "Opener" i pochodnymi. W linku sponsorowanym widoczna jest data wyborów, która pokrywa się z terminem festiwalu, oraz zachęta do głosowania w drugiej turze. Według narzędzia Keyword Tool External fraza "opener" wyszukiwana była około 4 miliony razy.

W ciągu ostatniego miesiąca strona Bronisława Komorowskiego zanotowała znacznie więcej odwiedzin, niż witryna Jarosława Kaczyńskiego. W opinii ekspertów od pozycjonowania, strona Komorowskiego jest lepiej przygotowana, co również wpływa na jej popularność.

Ciekawe rozwiązanie Komorowskiego z Open'erem to jednak jednorazowy przypadek. Jak zauważa Tomasz Sawicki we wpisie o e-kampanii, zabrakło przemyślanych działań SEM. "Podejmowano działania ad hoc, bez zaangażowania" - pisze.
Dodaj komentarz
Podobne tematy