27.11.2009 / Biznes / Zakup mediów
Rate card a rzeczywistość
 
Czy rabaty na kampanie reklamowe w Internecie tak naprawdę szkodzą rynkowi?
Czy rabaty na kampanie reklamowe w Internecie tak naprawdę szkodzą rynkowi?
Wysokie rabaty na kampanie reklamowe w Internecie to w polskich realiach standard. Czy takie praktyki wpływają niekorzystnie na sytuację na rynku? Przy jakich kampaniach klienci mogą liczyć na spore upusty?
REKLAMA

Tekst pochodzi z raportu "Media Online". Pobierz raport [PDF, 3 MB]

Rate card - czy to ma sens?


- Niestety w branży internetowej także występuje zjawisko bardzo wysokich rabatów. Czy są przypadki rabatów 90 proc.? Tego nie wiem. Spotkałem się z oferta 80 proc., więc upust 90 proc. jestem sobie w stanie wyobrazić. Niektórzy gracze dla pozyskania klienta są w stanie zrobić bardzo dużo – komentuje Karol Kowalski, dyrektor strategiczny Cormedia.

Nie jest tajemnicą, że dynamicznie rozwijający się Internet, to miejsce ogromnej konkurencji i presji wśród wydawców, a argument wysokiego rabatu to karta, którą często pogrywają, aby zdobyć klienta. - Nie pamiętam właściwie czasów, kiedy rate card był rzeczywistym wyznacznikiem oferowanej ceny. Dom mediowe, dysponując budżetem reklamowym danego klienta (bez względu na branże), jest w stanie wynegocjować bardzo korzystne dla siebie stawki w mediach, które go interesują – mówi Karol Kowalski.

Przemysław Bartkowiak, dyrektor sprzedaży w Grupie Gazeta.pl, przyznaje, że rabaty są integralną częścią polityki handlowej Gazety.pl. - Ta polityka jest indywidualnie ustalana z domami mediowymi i klientami pozostającymi w obsłudze bezpośredniej. Wysokość rabatu zależy od budżetu, okresu współpracy jak również kategorii tematycznej, w której kampania ma być realizowana – mówi Bartkowiak.

O specyficznej postaci, jaką przybrał zwyczaj dawania rabatów w Polsce mówi Konrad Spoczyński, dyrektor sprzedaży w Logicsearch. - Rabat jest częścią „rytuału handlowego” w niektórych kulturach. W Polsce niestety przybrał dość kuriozalną postać. Zamiast negocjować jak najlepsze warunki zakupu, negocjuje się „rabat”, postrzegany jako ekwiwalent ceny – mówi Spoczyński i dodaje, że realna cena w mediach od kilku lat nie ma nic wspólnego w wysokością rabatu.

Jeśli przyjrzymy się sytuacji z boku, można odnieść wrażenie, że tendencja do walki o coraz większe rabaty to tylko gra, w której i tak wygrywa wydawca. - Sytuacja taka, na pierwszy rzut oka kuriozalna, jest jednak opłacalna dla wszystkich stron: wydawca sztucznie podnosi cenę, daje większy rabat i tak dostaje tyle ile chciał. Dom mediowy tryumfalnie raportuje swojemu klientowi, jaki to wielki rabat wynegocjował, klient jest zadowolony i ma poczucie wygranej – w końcu zapłacił o 70 proc. mniej niż jest w cenniku – uważa Spoczyński.

Czy jednak wysokość rabatu odgrywa w kupowaniu kampanii reklamowych w Internecie kluczową rolę? W końcu liczy się realna kwota, którą można przeznaczyć na kampanię. Rabat można dopasować tak, aby cyferki się zgadzały. - Mający obecnie miejsce dynamiczny rozwój Internetu powoduje, że wydatki na to medium wzrastają, stąd też klienci oczekują coraz większych upustów na zakup powierzchni w sieci. Inną sprawą są też upusty cenowe stosowane w okresach mniej obciążonych zamówieniami w celu zachęcenia klientów do inwestowania, np. promocje wakacyjne – zauważa Wojciech Kałużny, dyrektor sprzedaży w ARBOnetwork.

Komu, na co i jak wysokie rabaty?


Rabat to w branży szeroko rozumianych mediów nic nowego. Upusty na sprzedaż powierzchni reklamowej wpisane są w specyfikę telewizji, radia czy outdooru. Wojciech Kałużny, który bezpośrednio współpracuje z domami mediowymi przy sprzedaży i planowaniu kampanii reklamowych w Internecie uważa, że rabaty stosowane są przede wszystkim po to, aby promować stałych i częstych klientów każdej firmy. - Stąd też ich wysokość zależy od wydatków danego klienta w określonym okresie. Dodatkowo stawki mogą być negocjowane indywidualnie w przypadku jednorazowych dużych zakupów, a więc konkretnych kampanii. Wówczas poza rabatem procentowym odnoszącym się do budżetu istnieje możliwość dawania rabatów ilościowych, a więc wskazanej liczby odsłon gratis – wskazuje Kałużny.

Podobnie uważa Bartek Dudzik z Szafa.pl (serwis umożliwiający użytkowniczkom sprzedaż i wymianę elementów garderoby, generuje ok. 1,8 mln odwiedzin miesięcznie). - Przyznawanie wysokich rabatów na kampanie reklamowe ma sens np., gdy chcemy uhonorować stałego klienta, który regularnie opłaca kampanie w naszym serwisie - dając mu np. wysoki rabat na inną, dodatkową formę reklamy. Podobnie przy bardzo dużych kampaniach (w szczególności tych w trybie wyłączności na daną przestrzeń reklamową). Kolejnym przykładem, gdy możemy przyznać znaczny rabat jest sytuacja, gdy klient zadeklaruje zakup kampanii reklamowej w kolejnych odsłonach.

1 | 2 | 3 | następna
Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (2)
Maciej Wyrwas
1. Maciej Wyrwas 27.11.2009 / 12:07
gadu gadu
Handel Internetowy
2. Handel Internetowy, 83.6.250.*, 28.11.2009 / 22:52
Polecam poniższe konto: Handel Internetowy na Facebook
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.