Sytuacja na giełdzie, a co za tym idzie wycena akcji zaczyna wpływać na morale co niektórych firm online. Ale chyba musimy się zacząć do tego powoli przyzwyczajać. W miarę jak biznesy sieciowe będą coraz większe, a co za tym idzie będą w coraz większym stopniu odczuwać oddech globalnej gospodarki.
Do czego zmierzam? Ano, tak jakoś się porobiło, że nagle z dnia na dzień, pakiety opcyjne, których zadaniem było motywowanie kluczowych managerów (czytaj istotna część wynagrodzenia), stały się nic nie warte (przynajmniej w kwestii motywacji).
Ta sprytna konstrukcja - powiązanie wyników pracy tychże managerów z kursem akcji (co w teorii powino się ze sobą widzieć) pękła jak przysłowiowa bańka mydlana. Bo niby czyja to wina, że giełda dołuje? Chyba nie ciężko pracujących managerów liniowych, wyrabiających swoje cele?
W oczywisty sposób taka sytuacja prowadzi do obniżenia się rzeczonej motywacji, a co za tym idzie obniżenia się wydajności i - rykoszetem - wpłya na wynki. To swego rodzaju paradoks.
2-3 lata temu chyba nie było na GPW spółki, której kurs akcji pozostawał w rozsądnym stosunku do wartości księgowej, czy do zysków tej spółki. Przewartościowane było wszystko, niektóre spółki nawet kilkusetkrotnie. Godzenie się na taką formę wynagrodzenia było poniekąd równoważne z zainwestowaniem w mocno przewartościowaną spółkę, z czego nie każdy sobie zdawał sprawę. Nauczka na przyszłość.
Dla pracodawców - również nauczka, a program motywacyjny zamienia się kiedyś w.... program lojalnościowy :-)
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora