Branża młoda jest. Są jednak tacy, którzy pamiętają bańkę internetową. Dała ona wiele lekcji wszystkim. Jednak jak widać różne wnioski wyciągamy na podstawie tych samych informacji. Każdy kryzys to objaw przede wszystkim emocjonalnych reakcji - zresztą podobnie jak każda hossa. Na koniec dnia warto jednak spojrzeć w liczby.
Tak też zawsze robię. Dlatego jak słucham o kryzysach, wracam myślami do tego, który pamiętam. I co widzę? To co poniżej:

"Bańka" internetowa, z perspektywy czasu okazuje się co najwyżej "odchyleniem trendu". Wtedy także wieszczono upadek internetu i katastrofę. Dlatego to co powinnismy zrobić teraz, to: robić swoje i czekac na nieuniknone - wzrost.

W tym przypadku,jest to - madrzejsze i skoncentrowane wydatki w jednym z kanałów komunikacji który najbardziej zaangażuje konsumentów. Niekoniecznie Internet, ale warto go rozważyć.
Za chwile ograniczanie wydatków będzie samospełniajacą się drogą do spadku udziałów w rynku niektórych firm i marek...
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora