Od kilku dni możemy przeczytać, głównie za sprawą tekstu w Gazecie Prawnej, że wydatki na promocje w sieci przerosły radio. Wydarzenie o tyle znamienne, co dosyć przewidywalne. Swoją drogą dane GP są raczej jeszcze niedoszacowane ;)
Ale, wracając do tematu...
Nie wiem czy mamy się z czego tak cieszyć. Jeśli spojrzeć na sytuację w jakiej znajduje się Polska online, to należy raczej posypać głowę popiołem:
A nam Polakom, tak trudno przyznać, że jesteśmy w czymś najgorsi. Tymczasem jesteśmy zaściankiem internetowym Europy.
Wydatki na reklamę to nie wszystko.
Ale, wracając do tematu...
Nie wiem czy mamy się z czego tak cieszyć. Jeśli spojrzeć na sytuację w jakiej znajduje się Polska online, to należy raczej posypać głowę popiołem:
- ilość komputerów w Polsce na mieszkańca jest jedną z najniższych w Europie
- koszty dostępu są horrendalne, a ich jakość marna
- w penetracji łączy broadband wyprzedamy tylko Bułgarię, przed nami są takie kraje jak Rumunia, Cypr czy Słowacja
- ilość usług publicznych realizowana przez internet jest najniższa w Europie
- o zacofaniu w edukacji informatycznej (zwłaszcza starszej części społeczeństwa) raczej nie ma co mówić.
A nam Polakom, tak trudno przyznać, że jesteśmy w czymś najgorsi. Tymczasem jesteśmy zaściankiem internetowym Europy.
Wydatki na reklamę to nie wszystko.


![[Aktualizacja] Nasza Klasa i GG tworzą własne badanie Internetu](http://interaktywnie.com/public/upload/img/orginal/02/15/21594_badania.png)
pod każdym z Twoich bulletpointów muszę się podpisać spuszczając głowę ze smutkiem...;(
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Wszytko co wylistowałeś się zgadza, a mimo to, jeśli wierzyć tej plotce, wyciskamy z tak zacofanego infrastrukturalnie rynku naprawdę dużo. Wartość i zaawansowanie rynku w porównaniu z innymi krajami UE okazuje się być imponująca.
Kolejna sprawa to kwestia edukacji, może zamiast akcji "schowaj babci dowód" powinniśmy promować "pokaż babci internet", jak pokazały ostatnie wybory młodzi ludzie mają ogromną determinację i wiele energii nakierowanych na pozytywne zmiany. Nie wierzę w czarne scenariusze. Mimo wszystkich wad jesteśmy bardzo pomysłowym i przedsiębiorczym społeczeństwem, niestety jeszcze stosunkowo ubogim.
Podejdę to też z drugiej strony: Jeśli jest tak źle, że już gorzej być nie może, to może być już tylko lepiej.
Więcej optymizmu, bywa zaraźliwy ;)
ale od czasu Maloki (czas BBS'ów i Stana Tymińskiego) i pozniej "darmowego numeru dostepowego" 0202122 wiele sie zmieniło. SDI - można było odszyfrować jako "Syfny Dostep do Internetu". Ale to już było..
Może Internet i komputeryzacja nie rozwijają się w Polsce tak jakbyśmy chcieli, jest cały czas drogo, ale cały czas idzie "ewolucja" w miare naszych możliwości i zasobów finansowych ... mogę się zgodzić że idziemy za wolno w rozwoju. Że infrastruktura szwankuje, że nie ma planów długofalowego rozwoju w skali kraju tylko dorazne interesy.
Ze starsi nie internetyzuja się ? Myślę ze NK sporo w tej materii zdziałała w tym roku. Że popularyzacja Internetu jeszcze przed nami.
Jeśli miałbym już narzekać to raczej na poziom przedsiębiorczości i innowacyjności rodaków. Od czasu planu Sachsa-Balcerowicza bardzo wszystko podupadło.
Ilość start-upów którymi się "podniecają" niektórzy i ich innowacyjność w Polsce jest bardzo, bardzo dyskusyjna. Dlaczego tak jest, to już temat na osobny wiekszy wpis.
Moim zdaniem, brak inwestycji państwa w ten sektor gospodarki i tą część infrastruktury podcina skrzydła polskiemu biznesowi, nauce, edukacji. Jak zaznaczył Jarek - robimy co się da, "wyciskamy" więcej niż można by od nas wymagać, a wciąż - w porównaniu ze światem wiosłujemy w powietrzu.
Według mnie wyprzedzamy w tym punkcie kilka krajów np. Białoruś i Ukrainę, Rumunię, Bułgarię. Tam do niedawna nawet połączeń kolejowych nie można było sprawdzić w sieci.
Nie bardzo widzę jakby to miało wyglądać. Według mnie to ma być naturalny postęp, dzieci same nauczą swoich rodziców i dziadków. Wiem po sobie, że jeśli moi rodzice nie odczują potrzeby to żadna odgórna edukacja czy kursy państwowe im nie pomogą. Dlatego szkoda na to publicznych pieniędzy.
Wydaje mi się, że będzie coraz lepiej z rozwojem internetu w Polsce. Jest dużo pomysłów, startupów a nawet można ostatnio zauważyć ekspansję naszych pomysłów i usług internetowych na Wschód co jest bardzo pozytywne :)
Może budowanie infrastruktury pod Internet jest u nas zbyt mocno ograniczone przepisami i biurokracją? Takie mam wrażenie. Bo jakoś trudno mi podejrzewać providerów o zmowę...
Ciekawe rzeczy natomiast usłyszałem o Bułgarii, a konkretnie o Sofii, gdzie mieszkał mój kolega - szybki Internet jest tam, na oko, wszędzie, z bloków wiszą wiązki kabli, zdobywa się dostęp w sekund pięć, a konkurencja między providerami jest taka, że nie ma mowy o wciśnięciu komuś ledwo ciurkającej radiówki za np. nasze 70zł. Może inne miasta zaniżają im statystyki... ale, ale - cieszmy się, że infrastruktura u nas wciąż się buduje, bo gdy ten sam kolega przeniósł się do Luksemburga, to jakby cofnął się w czasie - jak lata temu pozakładano tam łącza DSL, tak jest, czyli nienajnowocześniej i nienajszybciej...
Słowem nasze zacofanie jest jednocześnie szansą na wdrażanie świeżych technologicznie rozwiązań. :)
Pierwsze oznaki dławienia się infrastruktury odczuwamy już dzisiaj:
- jeżdząc po dziurawych i rozpadajacych się drogach
- stojac kazdego dnia w gigantycznych korkach,
- tracac kupe czasu w urzedach i w "biurwokracji" (a gdzie e-gospodarka?)
- siedząc przy świeczkach w Szczecinie i latem gdy zaznamy pierwszych wyłączeń energii elektrycznej od kilku lat (21 stopien zasilania)
- bedac uzaleznionym od 1 zrodla ropy naftowej i gazy (wschod) i placac coraz wiecej za paliwa,
- placac coraz wiecej za prad, bo nikt nie wpadl na pomysl ulepszania technologii wytwarzania pradu elektrycznego, nie przewidzial limitow CO2, albo siejac propagande jak to niebezpieczne sa elektrownie jadrowe...
- placac kupe kasy za internet, rozmowy telefoniczne - bo funkcjonuja sobie momopole i oligopole umacniane przez prawodastwo,
- szkoły i uczelnie produkuja tysiace specjalistów, magistrow bez umiejetnosci, gdy brakuje dobrych technikow, informatykow, ludzi z wyksztalceniem zawodowym przez co tylko budowana jest jeszcze wieksza nierownowaga na rynku pracy, duszaca gospodarke,
Jest super? Tak, rosnie eksport - towarów nie przetworzonych i nisko przetworzonych. Polska gospodarka to kolos na glinianych nogach, podtrzymywany przez koniunktrure na rynku surowcow, żywnosci.
Czy eksportujemy hi tech? Zajrzyjcie do statystyk... nikłe procenty PKB to nowoczesny przemysł. Nic nie zmieniło się od lat 70tych!
Ciekawe jak gospodarka zacznie do reszty zdychać, czy dalej będziemy zadowalać się PR sztuczkami? I dalej się cieszyć że jest spokój, wszyscy nas lubia, podziwiać US baze pod Słupskiem z rakietami, ogladac wakacje donka lub usciski prezia z zona?
Nie ma obaw - już za dwa lata odbiorą Euro 2012 i wtedy skończą się sny o potędze naszje gospodarki. Tak jak się skończyły sny o "tygrysie europy" w 2000 :)
ps. humorystycznie, dwie wiadomosci:
Dobra wiadomość. Mamy milion domen narodowych :) http://www.blog.media.com.pl/index.php/2008/05/07/milion-domen-pl/
Druga dobra wiadomość. Radio ma się lepiej niż internet, ale internet ma się lepiej niż telewizja i prasa razem wzięte :) http://www.google.com/trends?q=internet%2C+radio%2C+telewizja%2C+prasa&ctab=0&geo=PL&geor=all&date=all&sort=0
- znaczy ze interaktywne.com połknely haczyk, bo tez tu o tym przez pewien czas chuczało
http://interaktywnie.com/newsy/690-wydatki-na-internet-wieksze-niz-na-radio.html
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora