6.03.2007 / Wyszukiwarki
SEM w marketingu 360 stopni
Maciej Gałecki
Dodał: Maciej Gałecki
CEO / Bluerank
 
"Search engine marketing musi stać się częścią całościowej strategii 360 stopni, umożliwiającej dostarczanie rozwiązań marketingowych" - powiedział Nasreen Madhany, CEO firmy Neo@Ogilvy.

Neo@Ogilvy to agencja należąca do Ogilvy Group, która kupiła właśnie Global Strategies International (GSI) - firmę konsultingową specjalizującą się w marketingu w wyszukiwarkach internetowych. To dość oczywisty sygnał płynący do nas ze świata, że w Polsce także powinniśmy iść w tym właśnie kierunku, że współczesny e-marketing i idea marketingu 360 stopni nie obejdzie się bez włączenia w plany strategiczne kampanii płatnych odnośników, a także samego pozycjonowania. Wartość europejskiego rynku SEM wyceniono w ubiegłym roku na 2,16 mld euro. Linki sponsorowane są jedną z najpopularniejszych i najlepiej przyjmowanych przez internautów form reklamy. Nie można, a w zasadzie nie warto tego lekceważyć.

SEM idealnie wpisuje się zresztą w koncepcję postawienia konsumenta w centrum, zarówno jako tego ‘decydującego’, jak i tego 'atakowanego' ze wszystkich stron przekazem marketingowym.

To internauta decyduje, w jaki sposób korzysta z wyszukiwarki i co chce za jej pomocą znaleźć, gdzie dotrzeć. To on sam wpisuje zapytanie, sam wybiera odnośnik, który zaprowadzi go do najlepszej - w jego rozumieniu - strony WWW. My, jako marketerzy, możemy podsunąć mu natomiast odpowiednie linki na wysokich pozycjach w naturalnych wynikach wyszukiwania, a także wyświetlić dodatkowo płatne odnośniki, aby obstawić zarówno organiczne, jak i nieorganiczne wyniki (efekt synergii).

No i - co ważne - łatwo zintegrować search engine marketing z działaniami w innych mediach, aby znacząco zwiększyć efekty końcowe kampanii. 'Atakowanie' przekazem reklamowym nie musi przecież skończyć się po wyłączeniu telewizora, wyrzuceniu gazety, czy zamknięciu serwisu WWW - możemy działać dalej - właśnie na poziomie wyszukiwarek, słów kluczowych i stron wynikowych. Tak działa teraz choćby DomBank, którego łatwobralny kredyt hipoteczny jest do wzięcia ;) i w bankach i na ulicach i w pismach drukowanych i oczywiście wyszukiwarkach internetowych...

A wracając do początku tej notki – do przejęcia GSI przez Ogilvy... zastanawiam się jak sytuacja rozwinie się u nas. Czy historia agencji SEM potoczy się tak, jak agencji interaktywnych? Część będzie działać samodzielnie, część sprzeda się większej firmie, stanie częścią grupy reklamowej, zniknie z rynku w ogóle? A może sektorem search engine marketing zawładną freelancerzy? Z moich doświadczeń, jako pracodawcy rekrutującego od kilku miesięcy specjalistów SEO / SEM, wynika przede wszystkim to, że grono owych specjalistów jest w kraju bardzo wąskie, do tego wielu z nich nie spełnia oczekiwań agencji search engine marketing, choćby w kwestii etyki stosowanych działań SEO. Niestety znakomita większość wyznaje zasadę, że... nie ma żadnych zasad.
Podziel się! |
Komentarze (24)
« Poprzednia  3 / 3 
Robert Polak
21. Robert Polak 08.03.2007 / 14:37
Ludzie którzy faktycznie znają się na rzeczy b.rzadko pracują z jakąś agencją, albo pozycjonują czyjeś strony - bo faktycznie to szkoda czasu.
To co w takim razie robią ludzie, którzy znają się na rzeczy? :)

Odnośnie freelancerów... zgodzę się z faktem, że może najlepsi nie pracują z agencjami... niestety trudno do takich najlepszych freelancerów dotrzeć z punktu widzenia klienta potencjalnego klienta. Poza tym, uważam że klient ma większe zaufanie do agencji która zajmuje się pozycjonowaniem, niż do freelancera, który wiem z doświadczenia (po paru klientach) może po prostu zniknąć i nie odbierać telefonów...
P.Z
22. P.Z 08.03.2007 / 23:04
To co w takim razie robią ludzie, którzy znają się na rzeczy? :)

Najlepsi oczywiście bawią się programami partnerskimi - inni bardzo często współpracują z paroma starymi klientami i tworzą własne witryny, dzięki którym zarabiają.

Z pkt widzenia agencji - to cóż, jak się nie ma tego co się lubi to się lubi co się ma - jak mawia stare porzekadło.
Sam spotkałem paru niezłych free lancerów, którzy są dyskwalifikowani przez potencjalnych klientów, ze względu że nie są agencją. Są to często ludzie o niesamowitych osiągnięciach w zakresie wyszukiwarek- którzy są pchnięci w objęcia programów partnerskich wszelkiej maści.
Drugą sprawą jest dobór free lancera - ale tutaj to chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. (zaznaczę, że fora dyskusyjne odpadają)

Przykra jest tylko ta ogromna nieświadomość, iż ludzie z agencji którzy teoretycznie znają rynek - nie wiedzą do kogo powinny się zgłaszać z ciężkimi tematami- może to dlatego że żaden z nas stara się nie udzielać publicznie :)
Anonimus
23. Anonimus 30.03.2007 / 16:49
Święte słowa P.Z. ja nawet zastanawiałem się, czy jest sens pisać w tym wątku, czy to nie strata czasu.
Oczywiście - mam głęboko, te pareset, czy pare tysiecy, ktore pomoge dostac od zleceniodawcy. Pozycjonuję jedynie strony dla ludzi, którzy przyszli z polecenia, ale i tak tylko dla poważnych klientów... gdzie mogę sie rozliczać nie za jakąś pozycję tylko za trafic. dobra dalej nie piszę wracam do dobrego życia i zabawy przy drinkach. Jeśli ktoś z Was mysli, że otwarcie firmy pozycjonerskiej ma jakis sens, to zycze powodzenia, jedyne co ma sens to zarzadzanie kampaniami linkow sponsorowanych. reszta jak dla mnie EOT
aNETa
24. aNETa 23.04.2007 / 09:58
Panowie pozycjonerzy :) zapraszam na ring
http://bluerank.blogspot.com/2007/04/pozycjonerzy-na-ring.html
« Poprzednia  3 / 3 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.