Projekty związane z optymalizacją stron dla wyszukiwarek mają na celu poprawę ekspozycji serwisu w wynikach wyszukiwania dla zadanych słów kluczowych. Agencje specjalizujące się w optymalizacji często oferują klientom model rozliczenia związany z osiągniętymi rezultatami. Czy taki model w rzeczywistości jest prosty do wprowadzenia?
Przede wszystkim nie jestem przekonany czy opłata i rozliczenie wyłącznie w przypadku spełnienia kryteriów sukcesu ma rację bytu. Model jest pozornie bardzo korzystny dla klienta, wszak całe ryzyko leży po stronie podmiotu zajmującego się optymalizacją. Jednak agencja SEO musi z czegoś pokrywać bieżące działania, karmić ludzi, opłacać prąd, innymi słowy ponosić koszty stałe. Natomiast konkretne rezultaty działań SEO są w większości przypadków widoczne po 6 – 12 miesiącach. To zachęca lub zmusza ostatecznie do drogi na skróty, budowania wątpliwej jakości zaplecza, metod niekoniecznie zgodnych z regulaminem wyszukiwarek.
Modelem, który zabezpiecza interesy obu stron, wydaje się być model hybrydowy. W tym wypadku wynagrodzenie agencji składa się z dwóch części: opłaty miesięcznej pozwalającej rekompensować koszty operacyjne oraz premii za osiągnięty sukces, stanowiącej zysk agencji z projektu. Klient, dzieląc pomiędzy siebie a agencję ryzyko działań, nadal gwarantuje sobie odpowiednie zaangażowanie firmy pozycjonującej. Jednak agencja w tym wypadku może czuć się dużo bardziej komfortowo w obliczu perspektywy 6 – 12 miesięcznych prac.
Model łączony wymaga spełniania określonych warunków, żeby był w pełni efektywny, czyli gwarantował komfort i jakość prac po stronach projektu: zamawiającej i realizującej. Przystępując do określania modelu sukcesu powiązanego z działaniami SEO agencja powinna wyjaśnić z klientem oraz zabezpieczyć następujące kwestie:
Zaangażowanie i współpraca ze strony klienta – sprawność i sumienność działań po stronie klienta w skutek zaleceń agencji ma kolosalne znaczenie dla ostatecznego wyniku, z którego premię odbierze agencja. Warto wyznaczyć sobie zasady współpracy, czasy reakcji, osoby kontaktowe i decyzyjne.
Podział obowiązków – czyli co konkretnie jest przedmiotem projektu SEO. Zdefiniowanie podziału obowiązków pomiędzy stronami projektu ma wpływ na płynność działań: np. kto odpowiada za tworzenie treści, wdrażanie modyfikacji i zaleceń w kodzie stron.
Kryteria ewaluacji sukcesu – Jednoznaczne ustalenie z klientem warunków stanowiących kryteria sukcesu: wzrost ruchu, pozycje w top10 ze zdefiniowanej listy słów, zwiększenie świadomości marki, CPL, CPA, inne mniej popularne, np. niski wskaźnik odrzuceń.
Wdrożony Google Analytics – Kryteria sukcesu idą w parze z narzędziem koniecznym do ich jednoznacznego pomiaru. Dlatego zalecana jest poprawna konfiguracja Google Analytics z podziałem na śledzenie produktów, ścieżek przejścia oraz wdrożone kody śledzące strony i kluczowe elementy funkcjonalne.
Doświadczenia nade wszystko – Ustalając wskaźniki sukcesu, zdecydowanie pomocne są dane historyczne z ruchu z ostatnich 12 miesięcy. Jeśli takich danych jest brak, np. uruchamiamy online nowy projekt, który będzie pozycjonowany, warto poczekać 6 miesięcy i w skutek zebranych informacji wypracować model. Wszak wróżenie z fusów może przynieść więcej szkody niż pożytku.







W mojej treści nie ma słowa o zabranianiu, jest o kantowaniu. Obaj wiemy, że mowa tutaj o systemach, które oszukują konsumentów i klientów.
Podpisuje się jednak pod stwierdzeniem, ze propozycja hybrydowa nie jest wyłącznym przepisem na sukces, choćby z faktu przedstawionych kwestii wymagających ustalenia z klientem. Wszak modeli stosowanych najcześciej jest minimum 5:
wrost pozycji
wzrost ruchu
hybrydowy
stała opłata
opłata za doradztwo
2) modele hybrydowe są OK ale w wypadku sajtów B2B raczej szedłbym w kierunku opłaty abonamentowej + ew. success fee
3) TOP 20 to raczej totalna lipa - ze względu na dane cytowane przez Zbyszka
4) podobnie jak Marek, ja też nie mam tego komfortu, by sklepy oferowały mi produkty za friko, a zapłata odroczona w czasie, o ile produkt się sprawdzi - qrcze nie wiem dlaczego :D
Dokładnie. Elastyczność to jedno, ale przecież nikt z nas to nie PCK. Pozdrawiam komentujących.
http://www.seoresearcher.com/distribution-of-clicks-on-googles-serps-and-eye-tracking-analysis.htm
Szczegółowa metodologia badania:
www.cs.cornell.edu/People/tj/publications/granka_etal_04a.pdf
Cały czas mam przyjemność siedzieć raz po jednej stronie (dużego klienta) raz po drugiej stronie (wykonawcy). Zgadzam się z tym, że audyt i strategia to czas poświęcony przez agencję i nie wierzę w przygotowanie tych dwóch za darmo (często w ręce wpadają mi darmowe "audyty" i jak je czytam to nie wiem czy się śmiać czy płakać) - w tej sytuacji zawsze jestem zdania że jeśli oczekujemy czegoś dobrego to musimy zapłacić. Prawda jest też taka, że prawidłowe wdrożenie dobrego audytu w dużym stopniu powinno pomóc w osiągnięciu dobrych pozycji (np. top20 dla dość konkurencyjncyh i top 10 dla niszowych słów) i pobieranie opłaty za te pozycje jest nie fair w stosunku do klienta. Ponadto nie oszukujmy się ale organic search bardzo się zmienia i jako klient oczekuję zmiany w tą stronę agencji. To że jest ciężko wbić się do top10 pod daną frazę, nie oznacza że trzeba brać opłatę za top20 (która wygeneruje mało ruchu a konwersji jeszcze mniej) - nie znaczy że nie można zaproponować innych form pojawienia się na pierwszej stronie serpów.
Idealna oferta to hybryda dostosowana pod konkretnego klienta. Nie ma uniwersalnego modelu rozliczeń - sektor finansowy chce rozliczeń za wypełnione wnioski, ecommerce'y ruch i sprzedaż, społeczności ruch i rejestracje. Moja rada jest taka: jeśli chcesz być agencją poważnie traktowaną przez klienta - dostosuj ofertę do jego potrzeb ale pokaż że wiedza którą zostawisz po stronie klienta też kosztuje.
Dziękuję za wartościowy komentarz :]
Zgadzam się, iż odpowiednio wykonany audyt oraz zalecenia optymalizacyjne mogą wiele zdziałać. Dlatego zanim przejdziemy na dowolny model związany z premiami za osiąganą pozycję powinniśmy poczekać aż ustabilizują się wyniki po przeindeksowaniu zoptymalizowanego serwisu. I taki stan rzeczy traktować jako wyjściowy punkt do rozmów.
Wcześniej było już o tym we wpisie:
http://interaktywnie.com/biznes/blog-ekspercki/wyszukiwarki/seo---abcd-plan-360
Nie bagatelizowałbym jednak pracy nad wejściem i utrzymaniem obecności w top10, wszak działa zasada optymalizacji 20/80 - 20 % wpływ optymalizacji onsite, 80% wpływ zewnętrznych linków
Zobacz co piszą na Flakerze: mtoczyski
Dodaj komentarz
Wpisy tego samego autora