Polska zanotowała wzrost w wysokości 1,38 procent, a to stawia nas na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o dynamikę wzrostu. Na drugim miejscu znajduje się Hiszpania, gdzie zarejestrowano 1,25 procent nowych nazw, natomiast trzecia jest Portugalia (1,19 procent) - poinformował NASK.
Drugi kwartał tego roku nie jest jednak rekordowy. 70 tysięcy nowych nazw to sporo mniej, niż wynik za pierwszy kwartał. Wtedy też zarejestrowaliśmy ponad 300 tysięcy nowych adresów - padł rekord. Pierwszy kwartał 2011 roku rozpoczął się historycznym wydarzeniem dla polskiego rynku domenowego - rejestracją dwumilionowej nazwy w domenie .pl. Pod koniec marca liczba aktywnych domen wynosiła 2 067 053 nazw. Dziennie rejestrowaliśmy ponad 3 tysiące domen.

W polskim rejestrze, który istnieje od 1990 roku, znajduje się obecnie ponad 2 miliony nazw. Pierwsze domeny pojawiły się w 1991 roku i należały głównie do uczelni wyższych: fuw.edu.pl, astrouw.edu.pl, camk.edu.pl i innne. Cztery lata później zarejestrowanych było 91 nazw, 5 lat później - prawie 90 tysięcy, a w 2005 roku niecałe pół miliona. Milionowej rejestracji dokonano w maju 2008 roku.
- Spośród 800 tysięcy abonentów nazw domeny .pl, około 63 procent to przedsiębiorcy, a biorąc pod uwagę, że jest ich w Polsce kilka milionów, to znaczna część nie ma jeszcze zarejestrowanej swojej nazwy domeny – mówi Artur Piechocki, kierownik działu domen NASK.
Tempo, w jakim pojawiają się nowe nazwy, daje szansę na prześcignięcie Włochów, którzy są na czwartym miejscu w rankingu europejskich rejestratorów (2 208 854 rejestracji).
Niestety spora część z nich zostaje zarejestrowana ponownie, ale już przez kolejnego "geniósza ynterneta" rzucającego się na zwalniane domeny z wywieszonym ozorem jak szczerbaty na suchary, po czym po roku wraca ona z powrotem do puli wolnych domen - i tak dalej.
Rejestracja ponowna jest wliczana oczywiście jako nowa domena. I tak to się to w tym durnym kraju kręci. Zdzisek Kręcina po prostu.
A fakt, rejestracji ze spadów troche jest, tyle że z nimi to jak z jabłkami spadowymii - czesto do jedzenia po podniesieniu i tak się nie nadają.
Dodaj komentarz
Podobne tematy