Esemesy i meile zabijają więzi międzyludzkie! - do takiego wniosku doszedł angielski arcybiskup Vincent Nichols.
Arcybiskup Vincet Nichols, głowa kościoła rzymskokatolickiego w Anglii i Walii, zaniepokoił się zbyt częstym - jego zdaniem - używaniem poczty elektronicznej i esemesów w codziennym życiu. Według duchownego zjawisko to doprowadzić może do tworzenia sztucznych przyjaźni i przyczynić się do zaburzeń funkcjonowania społeczeństwa.
- Przyjaźń to nie towar, lecz coś co osiąga się poprzez ciężką pracę i wytrzymałość - powiedział Nichols w wywiadzie dla Sunday Telegraph.
Arcybiskup zaatakował również portale społecznościowe. Głównym zarzutem jest to, iż mają sprzyjać powstawaniu krótkotrwałych i powierzchownych relacji międzyludzkich - z jednej strony nietrwałych, a z drugiej na tyle wpływających na życie jednostki, że ich rozpad może doprowadzić słabsze psychicznie osoby nawet do samobójstwa.
Jednocześnie Nichols ostrzega, że nadmierne, a czasami wręcz wyłączne wykorzystywanie esemesów i meili w kontaktach między ludźmi "odczłowiecza". Co za tym idzie, proces ten może doprowadzić do zaniku zdolności budowania więzi w społeczeństwie, a także sprawić, że ludzie nie będą w stanie w odpowiedni sposób odczytać mowy ciała innych, będą więc mniej wrażliwi na ich uczucia i mniej wyczulenia na zmiany nastroju. Niebezpieczeństwo to dotyczy to szczególnie osób młodych.
Źródło: www.reuters.com
Dodaj komentarz
Podobne tematy