Być może jednak tego prawa nie przyjmiemy, bowiem od trzech dni w sieci huczy od protestów, a poszczególne strony rządowe raz po raz są atakowane przez hackerów. Dziś zablokowana została strona premiera. Przez weekend nie działała strona Sejmu, kilku ministerstw (w tym Ministerstwa Obrony, Gospodarki oraz Ministerstwa Kultury).
Przez chwilę strona Prezydent.pl kierowała do Facebooka. Do ataktów, jednak nie wszystkich, przyznawała się grupa Anonymous na Twitterze. Sporo polskich internautów dziękowało im, że "ratują polski internet".
Przeciw czemu protestują Anonimowi wraz z polskimi internautami? ACTA to dokument, który miałby regulować kwestie handlu nielegalnym towarem. Fragment dokumentu dotyczy również internetu. Pod koniec 2011 roku Rada Unii Europejskiej przyjęła porozumienie w sprawie ACTA, kilka dni później pojawiła się krótka notatka na ten temat w komunikacie prasowym. Temat nie został jednak podchwycony na szeroką skalę przez media. Do teraz, kiedy USA zaczęły protestować przeciw SOPA.
Panie Łukaszu, zatrzymanie bezterminowe czegokolwiek bez udowadniania winy JEST problemem. Proszę wyszukać w dowolnej wyszukiwarce informacje, co się stało z firmą Veoh - wygrała proces, została uznana przez sąd za legalną... ale przez koszty procesu i utrudnienia w działaniu i tak zbankrutowala.
Idźmy dalej - kolejna fraza do wyszukania to "dajaz1". Strona została wstrzymana na ponad rok, bez udowodnienia winy, bez nawet dopuszczenia strony "oskarżonej" do procesu - po czym cała sprawa zakończyła się "umm... ok, jednak możecie prowadzić to dalej". Jakie były straty nikt nawet jeszcze nie policzył (przynajmniej wg. mojej wiedzy).
Największym zagrożeniem we wszystkich tego typu ustawach (zarówno SOPA, PIPA jak i ACTA) jest odwrócenie podstawowej zasady sądownictwa - niewinny dopoki nie udowodniono winy. Takie przepisy pozwalają najpierw zatrzymać, odciąć możliwości finansowania (zależnie od przepisu - całkowicie lub częściowo) a dopiero potem nawet nie udowadniać winę, ale to strona oskarżona musi udowodnić swoją niewinność.
Co to oznacza w praktyce? Że małe firmy będą upadać ze względu na koszty i utratę płynności bez względu na to, czy złamały prawo czy nie. Odszkodowania? Jasne, ale niewiele zmieniają, jeśli firma już ogłosiła bankructwo...
I bardzo mi przykro, jeżeli Pan nie widzi problemu w _aktywnym monitorowaniu każdego działania każdego użytkownika_. Albo w udostępnianiu danych prywatnym firmom bez udziału sądu. Albo w dodatkowych kosztach dla dostawców internetowych którzy jakimś cudem będą musieli to ogarnąć.
PS. Skupiam się na internetowych implikacjach, bo te znam lepiej. Chętnie zapoznam się z opiniami nt. pozostałych rzeczy, które ACTA wymusza.
Dodaj komentarz
Podobne tematy