Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Naszej-klasy od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie dotyczącą uznania danych opublikowanych w serwisie Nasza-klasa.pl za dane osobowe. W podanym uzasadnieniu Sędzia stwierdziła, że zamieszczane na portalu fotografia, a także informacje o szkole, klasie, itp. to dane osobowe.
Jak podkreśla zapytany przez nas Olgierd Rudak, prawnik z Grupy Money.pl, autor blogu Lege Artis, rozpoczynająca spór sprawa (skarga Tomasza W.) dotyczyła wizerunku+imienia+nazwiska+nazwy szkoły i w tym kontekście zapadła decyzja GIODO, a także późniejsze orzeczenia sądów. - Warto jednak pamiętać, że wizerunek sam w sobie podlega także ochronie (np. art. 81 prawa autorskiego), zaś rozpowszechniający go bez zgody zainteresowanego mogą nawet być zobowiązani przez sąd do zapłacenia odszkodowania - zaznacza prawnik.
Co to oznacza np. dla użytkowników Naszej-klasy? - Dla wrzucających zdjęcia znajomych bez opamiętania tylko tyle, że może się okazać, że część tych zdjęć może znikać - odpowiada Rudak. Rudak komentuje, że dla wszystkich tych, którzy nie chcą widzieć swoich zdjęć na stronie portalu, będzie większa szansa, że oczekiwania w kwestii poszanowania ich prywatności będą spełnione. - Na pewno może być to wstrząs dla lanserów, którzy chcą się pochwalić z kimże to się nie chodziło do szkół. Jak ktoś nie ma parcia na szkło - nie odczuje tego w żaden negatywny sposób - dodaje prawnik.
Po decyzji NSA w Sieci pojawiło się wiele głosów, które uznały ją jako absurdalną i nieprzystającą do rzeczywistości. Rudak jednak uważa, że na sprawę należy patrzeć nieco inaczej. On sam takie rozstrzygniecie NSA ocenia jak najlepiej, gdyż po pierwsze z całą pewnością nie zakazuje ona nikomu pokazywania swoich własnych zdjęć ani też zdjęć znajomych, które się na to zgadzają. Ktoś, kto lubi pochwalić się fotkami z wakacji, nadal będzie mógł się czuć swobodnie.
- W ramach wyrywkowej "debaty" - debaty pisanej w cudzysłowie - zapomina się właśnie o prawach osób, które jednak nie chcą widzieć swojej buzi, nawet jeśli oznaczałoby to tylko tyle, że nie chcą jej widzieć na wspólnej fotografii z kimś innym - zwraca uwagę Rudak.
Warto pamiętać, że spór dotyczy nie kwestii umieszczania czy nieumieszczania zdjęć na serwisie, ale ochrony prywatności jednostki, prawa do decydowania o swojej tożsamości, nawet, a może zwłaszcza w sytuacji, gdy rozwój techniki sprawia, że naruszenie chronionych wartości staje się łatwiejsze. - Prywatność człowieka jest dobrem chronionym konstytucyjnie i raczej nie odbierałbym gwarancji zapewnienia tej prywatności jako absurdu - podsumowuje prawnik.
Czy przypadkiem nazwa szkoły nie jest również informacją publiczną?
Bzdura. Niczego takiego nie ma w prawie prasowym.
Art. 81 ust. 2 pkt 2) ustawy o prawie autorskim mówi, że zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Ani słowa o liczbie osób.
Zobacz co piszą na Flakerze: socin
Dodaj komentarz
Podobne tematy