
Interaktywnie.com sprawdził, gdzie media społecznościowe nie są mile widziane i mogą przynieść kłopoty.
Seks-skandal z Brazylii spowodował blokadę YouTube na kilka dni, za nieodpowiedzialne wpisy w Chinach można trafić na rok do obozu pracy. Na podstawie oficjalnych informacji rządowych, doniesień medialnych i również wpisów na krajowych forach internetowych stworzyliśmy listę państw, w których korzystanie z mediów społecznościowych jest niemożliwe lub bardzo utrudnione.
YouTube
Nie jest dostępny w: Chinach, Indonezji, Iranie, Malezji, Pakistanie, Tadżykistanie, Tajlandii, Turkmenistanie. Tylko częściowy dostęp jest w Rosji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Turcji i... w Niemczech.
Większość krajów z powyższej listy dostęp do największego serwisu wideo na świecie zablokowała ze względu na umieszczane tam materiały kompromitujące lub oczerniające urzędników i władzę.
Tak jest między innymi w Chinach, które od 2009 roku nieprzerwanie blokują dostęp do serwisu z filmami. Podobne powody stoją za blokadą w Malezji, Tadżykistanie oraz Tajlandii i usuwaniu niewygodnych materiałów w Rosji, Emiratach oraz Turcji. Natomiast Indonezja oraz Pakistan zdecydowały się na zakaz ze względu na dostępny na portalu kontrowersyjny duński film "Fitna" o islamie. W Iranie władze korzystanie z mediów społecznościowych określają jako niemoralne.
W żadnym z wymienionych krajów nie ma wprost opisanych prawnych konsekwencji prób łączenia się z amerykańskim portalem. W większości przypadków strona w ogóle się nie załaduje.
YouTube jest również bardzo mocno ograniczony w Niemczech. Tu jednak zdecydowały kwestie finansowe. Z listy 1000 najczęściej oglądanych klipów na YouTubie, w Niemczech zablokowane jest aż 61,5 procent. Dla porównania w Stanach usuniętych jest zaledwie 0,9 procent, a w Szwajcarii niecały 1.
Wszystko ze względu na wieloletni spór z organizacją zrzeszającą artystów - GEMA, która za każde wyświetlenie filmów i muzyki chciała aż 12 centów. Google się na to nie zgodził i od 2006 roku najpopularniejsi światowi artyści nie mają swoich kanałów w Niemczech.
Co zaskakujące, przemysł muzyczny jest bardzo zaniepokojony przedłużającym się konfliktem. - Nie ma powodów, by obrażać się na internet. Sieć to dla nas błogosławieństwo - przekonywał kilka miesięcy temu w wywiadzie dla Welt.de Edgar Berger, prezes Sony Music. - Blokada YouTube nie jest wymysłem branży muzycznej, proszę pytać GEMA o przyczyny nieugiętej polityki i ewentualne zmiany w prawie.
Z zupełnie innych powodów niż wcześniej wymienione YouTube zniknął na jakiś czas w Brazylii w 2007 roku. Władze zdecydowały się na kilkudniową blokadę i filtrowanie treści po skandalu z udziałem gwiazdy i modelki Danielli Cicarelli.
Do internetu wyciekła seks taśma Cicarelli, a w wyniku decyzji sądu dostęp do YouTube'a został zablokowany na kilka dni. Serwis odwoływał się od decyzji argumentując, że trudno oczekiwać prywatności na środku plaży, jednak brazylijski odpowiednik polskiego Sądu Najwyższego pozostał nieugięty.
Na kolejnej stronie przeczytasz, gdzie i dlaczego zablokowany jest Twitter
Nie jest dostępny w: Chinach, Indiach, Iranie. Częściowo blokowany jest natomiast w: Rosji, Egipcie i Turcji, Wenezueli.
Chiny ponownie znajdują się na liście blokujących media społecznościowe. Powody są identyczne jak w przypadku YouTube. Jak wynika z raportu "Censorship and deletion practices in Chinese social media" autorstwa Davida Bammana, wielu Chińczyków i tak nielegalnie korzysta z serwisu. Nawet wiedząc, że mogą ponieść nieprzyjemne konsekwencje. W 2010 roku Cheng Jianping został skazany na rok w obozie pracy za wpis będący żartem.
Indie zdecydowały się blokować połączenia z serwerami Twittera po tym, gdy w serwisie pojawiły się konta szydzące z najwyższych państwowych dygnitarzy. Podobnie było w Iranie, który zdecydował się na blokadę przed wyborami prezydenckimi w 2009 roku.
Kraje, w których Twitter jest częściowo blokowany najczęściej czasowo odcinają dostęp do serwisu. We wszystkich czterech krajach z listy powodem były masowe, nieprzychylne komentarze w stosunku do władzy.
Najbardziej spektakularny bój o całkowite zablokowanie Twittera w całym kraju stoczyła Turcja i premier Recep Tayyip Erdogan. 20 marca na przedwyborczym spotkaniu ogłosił, że „trzeba wyrwać Twittera z korzeniami!”. A wszystko to ze względu na kompromitujące urzędników materiały, które zostały udostępnione na YouTubie, a rozpowszechnione za pomocą właśnie portalu z ptaszkiem.
Natychmiast zareagowała społeczność międzynarodowa. – Turecki naród i wspólnota międzynarodowa uzna to za jawną cenzurę. To jest bowiem taki przypadek - napisała Neelie Kroes, unijna komisarz do spraw agendy cyfrowej. Premier Erdogan nie został jednak dłużny. Podczas kolejnego przemówienia zapewniał, że nie obchodzą go krzyki społeczności międzynarodowej i z pewnością doprowadzi sprawę do końca.
Blokada trwała jednak tylko tydzień, dopóki turecki sąd uznał, że jest całkowicie bezpodstawna. Premier nie mógł pozwolić sobie na porażkę, dlatego została przeniesiona na... wspomniane już YouTube. Twitter został postawiony pod ścianą: albo zdecyduje się na cenzurę niektórych użytkowników, albo nie będzie mógł funkcjonować w Turcji. Wszystko za sprawą znowelizowanego prawa, które nakazuje zagranicznym spółkom zbierającym dane, tworzenie oddziałów firm w Turcji. Pomimo nakazu cofnięcia blokady, wciąż występują duże problemy z dostępem do serwisu.
Swobodne umieszczanie postów na Twitterze może przynieść problemy również we Francji. W styczniu 2013 roku pozew przeciwko serwisowi społecznościowemu do sądu skierował Związek Studentów Żydowskich (Union of Jewish Students, UEJF).
Zarząd związku był przekonany, że amerykański koncern zezwala na umieszczanie w serwisie antysemickich i obraźliwych postów. Sędzia Anne-Marie Sauteraud zdecydowała, że społecznościowy gigant powinien ujawnić dane osobowe osób zamieszczających na tablicach obraźliwe komentarze.
Twitter podczas procesu argumentował, że wszystkie umieszczane w serwisie wiadomości są prywatnymi opiniami użytkowników. Dlatego nie zamierza udostępniać personaliów i płacić zasądzonej kary, która wynosi 1000 dolarów za każdy dzień zwłoki w dostosowaniu się do decyzji sądu. Twitter nie posiada we Francji biura, dlatego trudno ocenić, kto miałby ponieść finansowe konsekwencje wyroku.
Pretensje do amerykańskiego serwisu miał również David Cameron, premier Wielkiej Brytanii. Po zamieszkach z 2011 roku groził, że trzeba poważnie zastanowić się nad prawnymi możliwościami ingerowania w treści na portalu. Po fali krytyki wycofał się z pomysłu i... stał się aktywnym użytkownikiem portalu.
Na kolejnej stronie przeczytasz, gdzie nie skorzystasz z Facebooka
Nie jest dostępny w: Bangladeszu, Chinach, Iranie, Korei Północnej, czy Tadżykistanie. Z kolei władze Maroko zdecydowały się na filtrowanie dostępnych w serwisie treści.
Wszystkie wspomniane kraje zablokowały dostęp do Facebooka ze względu na obawy przed działalnością opozycyjną blogerów . Korzystając z internetu w tych krajach nie ma legalnego sposobu, by połączyć się z mediami społecznościowymi.
Serwis Marka Zuckerberga miał również w przeszłości problemy w innych krajach. Pierwszy był Pakistan, który zablokował dostęp do portali społecznościowych po internetowej akcji „Everybody Draw Mohammed Day”. Na czym polegała akcja? Był to protest z 2010 roku przeciwko ograniczaniu wolności słowa w... Stanach Zjednoczonych.
Wszystko się zaczęło od sprzeciwu wobec ocenzurowania jednego odcinka kreskówki South Park przez nadającą stację telewizyjną. Zleceniodawca - po otrzymaniu licznych gróźb ze strony fanatyków religijnych - zdecydował się na zdjęcie odcinka.
Internauci zareagowali natychmiast i ogłosili dzień, w którym każdy może namalować Mahometa. To z kolei rozwścieczyło pakistańskie władze, które winą za zniewagę symboli religijnych obarczyły... serwisy społecznościowe. Rząd w postanowieniu nie wytrwał jednak długo, a blokada Facebooka trwała zaledwie dwa miesiące. Po tym czasie dostęp został po prostu przywrócony.
Z kolei ogarnięta wojną domową Syria jest według wielu ekspertów modelowych przykładem wroga internetu i mediów społecznościowych. Władze w Damaszku już w 2007 roku zablokowały możliwość wchodzenia na strony należące do Facebooka. By uniemożliwić internautom korzystanie z portali społecznościowych rząd stworzył firewalla, blokującego treści wchodzące i wychodzące z krajowej sieci.
Wygląda jednak na to, że ten zabieg na niewiele się zdał. Według danych portalu analitycznego Alexa, serwis Marka Zuckerberga w rok po założeniu blokady był 8. najczęściej odwiedzaną witryną. Jak to możliwe? Wszystko za sprawą serwerów pośredniczących (proxy), których rząd Syrii nie zablokował. Cztery lata nieskutecznego cenzurowania internetu nie przyniosły oczekiwanego skutku, a sam Facebook wciąż był w czołówce najczęściej odwiedzanych stron w tym kraju. Dlatego od 2011 roku serwis jest dostępny dla wszystkich Syryjczyków.
Niektóre kraje nie potrafią jednoznacznie przyznać się do blokowania treści na serwisach społecznościowych. Takim krajem jest chociażby Wietnam. Mimo że oficjalnej decyzji o zablokowaniu dostępu do Facebooka nie ma, to w kraju obowiązuje prawo, które nie pozwala na umieszczanie żadnych nowych wiadomości z kraju i świata w sieci, oprócz informacji osobistych. Tak zwany dekret 72 wszedł w życie dopiero w 2013, jednak pierwsze problemy z dostępem do mediów Wietnamczycy mieli już w 2009 roku.
Pewny swego jest za to rząd w Pekinie. Chiny blokują dostęp do Facebooka dla 1,2 miliarda internautów. Mark Zuckerberg z pewnością przyjąłby chętnie do swojego serwisu te ogromną rzeszę użytkowników, jednak oni - z przymusu - korzystają wyłącznie z chińskich rozwiązań. Które bardzo przypominają zachodnie serwisy. Zbieranie danych osobowych jest tutaj równie powszechne, co w Stanach Zjednoczonych.
Pobierz ebook "Ranking Agencji Marketingowych 2025 roku i ebook z poradami o promocji w sieci"
Zaloguj się, a jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo zalogować przez Facebooka.
Skorzystaj z kodu rabatowego redakcji Interaktywnie.com i zarejestruj taniej w Nazwa.pl swoją domenę. Aby …
Zobacz profil w katalogu firm
»
W 1999 roku stworzyliśmy jedną z pierwszych firm hostingowych w Polsce. Od tego czasu …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Pomagamy markom odnosić sukces w Internecie. Specjalizujemy się w pozycjonowaniu stron, performance marketingu, social …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Pozycjonujemy się jako alternatywa dla agencji sieciowych, oferując konkurencyjną jakość, niższe koszty i większą …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Interaktywnie.com jako partner Cyber_Folks, jednego z wiodących dostawców rozwiań hostingowych w Polsce może zaoferować …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Już za niedługo i w Polsce będzie blokada facebooka. Nasz rząd po przepoczwarzeniu się już zaczyna blokować konta na facebooku żądając zeskanowanych dowodów tożsamości a także wysyłają żądania o przesłaniu swojego zdjęcia do identyfikacji.<br /> Czy działania te nie idą w kierunku totalnej kontroli i inwigilacji społeczeństwa. Tak zachowują się tylko państwa gdzie jest totalitaryzm. Mój komentarz nie jest wyssany z palca proszę wpisać w google blokada facebooka w Polsce i oczy się otworzą.<br /> Pozdrawiam<br />
ostatnie kraje wolności, nie mają tego żydowskiego syfu, natłoku kolorowych ikonek, krzyzyków które trzeba szukać po uruchomieniu strony, ach troche im zazdroszczę...
weź ktoś wywal ten wpis, po pierwsze to spam, a po drugie to kraj w którym łamie się prawa ludzi. Swoją żonę też byś tam zabrał?
Co do Iranu to nie do końca się zgodzę i to z doświadczenia. Podczas pobytu w Iranie faktycznie nie było możliwości wejść na Facebooka poprzez www, ale o dziwo aplikacja działała i można było się kontaktować ze znajomymi. Ale tu jeszcze jedna zmienna. Trzeba być zalogowanym do aplikacji przed wjazdem do Iranu. Po tym jak w pewnym momencie wylogowałem się, nie byłem w stanie ponownie uzyskać połączenia. Dziwne, ale prawdziwe. Tylko po co internet, skoro i tak nie ma na niego czasu i zamiast na fejsie czy google talku lepiej porozmawiać z Irańczykami na żywo? A jest o czym! Zresztą, to fascynujący kraj: http://osmol.pl/iran