12.01.2010 / Prawo
Wielka Brytania rozdaje komputery najbiedniejszym rodzinom
 
Już niedługo być może każda brytyjska rodzina niezależnie od statusu materialnego bedzie posiadała komputer.
Już niedługo być może każda brytyjska rodzina niezależnie od statusu materialnego bedzie posiadała komputer.
270 000 ubogich brytyjskich rodzin otrzyma bezpłatne notebooki wraz z towarzyszącymi im szerokopasmowymi łączami internetowymi - zapowiada premier rządu Wielkiej Brytanii Gordon Brown. Rząd dąży do informatyzacji całego społeczeństwa - decyzja premiera ma pomóc w załataniu luki cyfrowej i oświatowej, jaka dzieli tych Brytyjczyków od bardziej zamożnych obywateli.
REKLAMA

Rząd Wielkiej Brytania zapowiada, że XXI wiek będzie dla tego kraju wiekiem edukacji. W związku z tym każde brytyjskie gospodarstwo ma mieć dostęp do szerokopasmowego łącza internetowego. Dzięki temu rodzice będą mieli możliwość obserwowania postępów szkolnych swoich dzieci - śledzenia ich ocen, uwag o ich zachowaniu i kontaktowania się z nauczycielami za pomocą sieci. Stąd premier Gordon Brown chce, by w każdym domu znalazł się komputer. Ci, których nie stać na zakup sprzętu, otrzymają go za darmo o d państwa.

Jak podaje dziennik "The Guardian", koszty programu mają sięgać 300 milionów funtów (332 miliony euro). W tym roku rodzice będą mogli się łączyć za pomocą sieci ze wszystkimi szkołami średnimi, a od roku 2012 także ze szkołami podstawowymi.

Więcej informacji na stronie brytyjskiego premiera.

Źródło: The Guardian

Podziel się! |
Twoja firma w internecie
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (5)
Dominik Batorski
1. Dominik Batorski, 212.87.14.*, 12.01.2010 / 13:32
Nie ma się czym podniecać. W Polsce już od jakiegoś czasu realizowany jest taki program (w ramach działania 8.3 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka), który w sumie ma kosztować koło 370mln euro, a więc nawet więcej niż ten brytyjski.
Piotr
2. Piotr, 87.206.232.*, 12.01.2010 / 14:14
Dominik a ile faktycznie w Polsce tych "ubogich" te komputery dostanie? W Polsce to biednego się dołuje a nie daje mu komputer...
haike rosner
3. haike rosner, 83.7.163.*, 12.01.2010 / 14:59
Nie rozumiem, dlaczego "faktycznie" polskie dzieci miałyby nie dostać komputerów z tego priorytetu. Czy jakiś konkretny argument w tej sprawie, czy po prostu polskie narzekactwo?
Artur Kwiatkowski
4. Artur Kwiatkowski 20.01.2010 / 22:33
Stąd premier Gordon Brown chce, by w każdym domu znalazł się komputer. Ci, których nie stać na zakup sprzętu, otrzymają go za darmo o d państwa.


Jak to miło ze strony Pana Gordona Browna że wszystkim Brytyjczykom oprócz darmowej technologii wręczy (nieosobiście) również podwyższone rachunki za energię elektryczną - no po prostu należą się oklaski.

Z technologią za pewne pojawią się jakieś problemy bo jak znam życie to wyjdzie na to, że wyprodukowane komputery (czy też zakupione konkretne modele) okażą się felerne i z wielkodusznej idei pomocy... tak na prawdę powiększy się tylko dług po stronie ludzi względem dostawców energii - która na świecie nie jest aż taka tania. No bo się nie oszukujmy topowej marki komputery to to nie będą a zatem należy liczyć się z faktem iż będą wymagały określonej ilości energii.

Co zaś tyczy się komputerów dla polskich dzieci z biednych domów - to nie wyjdzie no cholera jasna ludzie chyba nie jesteście na tyle ślepi, żeby nie rozumieć, że w momencie kiedy tylko ludzie dostaną w swoje łapki takie komputery to one trafią na portale aukcyjne czy po znajomości zostaną sprzedane gdzieś dalej nawet jeżeli "nie będzie wolno takim dobrem obracać" - dlaczego ? Dlatego, że ludziom nie jest potrzebny komputer do życia, tylko dach nad głową i chleb. Reszta to luksus na który można sobie pozwolić w momencie kiedy zarabia się odpowiednio dużo i człowieka po prostu na to stać. No ale jasne, skoro można zyskać w rankingach i zamiast rozwiązywania poważnych problemów (inflacja, niskie zarobki, wysokie koszty mieszkań i czynszów) można zastosować rozwiązanie jednorazowe (w sumie to nie rozwiązanie nawet - to jakaś szopka)... no to my Polacy (Ci u władzy) jakoś dziwnie pojmujemy świat i znowu zaczynamy nie z tej strony z której trzeba. Proszę mi wybaczyć ale mam wrażenie, że ludzie rządzący krajem stanowią pewnego rodzaju państwo w państwie - i mówię to z tego powodu, że nie widać za bardzo po stronie politycznej działań skierowanych do zwykłych ludzi - widać natomiast jakieś wymysły, które mają średnie przełożenie (o ile w ogóle mają jakiekolwiek) na rzeczywistość.
Artur Kwiatkowski
5. Artur Kwiatkowski 21.01.2010 / 17:07
#4 - Chciałbym sprostować nieco swoją wypowiedź odnośnie rozdawania przez Brytyjski rząd komputerów rodzinom najbiedniejszym bo zaraz ktoś znów napisze że jestem jakimś populistą. To jest w istocie bardzo ładny gest, że chce się wspierać najbiedniejsze rodziny od strony technologicznej. W końcu jesteśmy już w 21 wieku i większość społeczeństwa (tego młodszego na pewno) posiada coś takiego jak komputer i internet. Aczkolwiek ten pomysł - zarówno po stronie Brytyjczyków jak i Polaków - nie jestem pewien czy jest trafiony w tym momencie bo tak jak pisałem wcześniej - ludzie często nie mają na chleb albo opłaty mieszkaniowe tak więc w moim odczuciu może dojść do sytuacji skrajnych (i to jest ryzyko które widzę w tym pomyśle), że Ci najbiedniejsi wyposażeni w darmową technologię będą po prostu starali się ją zmonetyzować by zaspokoić te bardziej podstawowe potrzeby jakimi są właśnie potrzeby mieszkaniowe czy też żywieniowe. Myślę, że w artykule przydało by się uzupełnić informację o definicję rodziny ubogiej, bo ja np. po przeczytaniu tego artykułu rozumiem że wszyscy których dochody nie przekraczają pewnego poziomu otrzymają taki darmowy komputer + internet.

Dodatkowo warto by chyba zapytać o to jakie oprogramowanie będzie zainstalowane na takich darmowych komputerach. Bo zakupić dla kogoś komputer to jedno ale by on funkcjonował poprawnie to wiemy wszyscy że niezbędne jest jeszcze oprogramowanie i tu wysuwa się moje pytanie: jakie to będzie oprogramowanie - opensource czy np. komercyjny windows i jeżeli to ta druga opcja to czy te wydatki na systemy MS zostanie również sfinansowy ze środków przeznaczonych na cel, który pragnie zrealizować Pan Gordon Brown. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie ale czy aby na pewno było by to właściwe z punktu widzenia systemów opensourcowych albo innych rozwiązań konkurencyjnych, gdyby taki darmowy komputer został wyposażony w akuratnio MS Windows.

Czy może będzie zorganizowany jakiś osobny przetarg na takie oprogramowanie (no bo na sprzęt na pewno) i jeżeli tak to czy może już dziś wiadomo jakie firmy mogły by być brane pod uwagę obok takiego Microsoftu?

Edit: Pytanie nr 2. A może rząd W.Brytanii wyposaży tylko w sam sprzęt rodziny najuboższe? Tylko jak wówczas będzie wyglądała kwestia systemu operacyjnego? Demokratycznie patrząc na sprawę - no taki użytkownik będzie musiał wówczas mieć wybór - czy korzysta z takiego czy z innego systemu - tylko w jaki sposób będzie go mógł nabyć? Bo rozumiem, dajemy Kowalskiemu samego laptopa bez systemu a on ma co... kupić sobie za swoje pieniądze (których przecież nie ma na ten cel) konkretny system operacyjny wedle swoich upodobań? Myślę, że to jest ciekawa strona tego pomysłu i chyba warto by było napisać coś w tej kwestii szerzej.
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.