O prawo do powszechnego dostępu do Internetu wnioskują prawie wszyscy ci, którzy na co dzień korzystają z sieci (87 procent) i nieiwele mniej osób nie posiadajacych do niej dostępu (70 procent).
Zdaniem 78% ankietowanych, Internet daje im większą swobodę, dla 90% internautów - jest to dobre miejsce do nauki. Ponad 70% responedentów z Japonii, Meksyku i Rosji deklaruje, że nie może żyć bez sieci.
Co z kontrolą zawartości Internetu? Mieszkańcy Korei Pd., Nigerii, Meksyku czy Stanów Zjednoczonych są przeciwni jakiegokolwiek ingerencji państwa w to, co się dzieje w sieci. Dla tych ostatnich sieć to gwarancja większej wolności m.in. w wyrażaniu opinii. W taki stan rzeczy nie wierzą natomiast Japończycy - ich zdaniem Internet pod tym względem nie jest bezpiecznym miejscem.
Mniej radykalni w kwestii kontrolowania treści znajdujących się na stronach WWW są Europejczycy, choć również w tym wypadku mają oni pewne zastrzeżenia - kontrola władzy tak, ale tylko na drodze sprawiedliwej i bezstronnej procedury.
Przekonanych do tego, iż Internet powinien pozostać całkowicie wolnym od wpływów władz państwowych, jest najmniej obywateli Pakistanu (12%), Turcji(13%) i Chin (16%).
Dostęp do sieci jako jedno z podstawowych praw obywatela został uznany w Finlandii i Estonii. Do 2013 roku dostęp do globalnej sieci ma być powszechny w całej Unii Europejskiej - takie palny Komisja Europejska zawarła w przedstawionej w zeszłym tygodniu strategii Europa 2020.
Źródło: Reuters

Jeśliby postawić ludziom dylemat - wolność, a powszechność, myślę, że pierwsza z wymienionych opcji byłaby priorytetem.
Dodaj komentarz
Podobne tematy