Przeglądając profile najbardziej znanych osób od razu można się zorientować, że nie prowadzą ich sami. Nawet tego nie udają. Na tablicy znajdziemy informacje o koncertach i premierach oraz komentarze fanów. Żadnego śladu obecności samego idola - pisze portal iWoman.pl, który sprawdził, jak polskie gwiazdy korzystają z Facebooka.
Amerykański styl aktywnego uczestniczenia znanych osób w internetowym życiu publicznym w żaden sposób nie przystaje do naszego. Polscy celebryci kontrolują swój wizerunek w portalach społecznościowych w zasadzie wyłącznie interweniując w przypadku nadużyć. Kilka profili Anny Muchy prowadzą jej fani. W imieniu Agnieszki Chylińskiej wpisy aktualizuje wytwórnia, która wydaje jej płyty. Podobnie jest w przypadku poseł PO Joanny Muchy - jej profilem, na którym prezentuje swoje opinie, zarządza asystent.
Przynajmniej nikogo nie oszukujemy. Nie jest możliwe, by tak jak w przypadku Andrzeja Olechowskiego podczas kampanii wyborczej odautorski komentarz do bieżących wydarzeń pojawiał się co 15 minut - mówi w rozmowie z iWoman.pl Filip Mecner, manager Anny Muchy.
Jakość takiej dyskusji, w której darmo szukać zaangażowania samej gwiazdy, czy znanego polityka, jest bardzo słaba. Profesor Wiesław Godzic, medioznawca z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej podkreśla, że brak zaangażowania idola jest często powodem tego, że jego blogi i profile giną, jak tylko moda na internetowe wpisy blednie.
Dodaj komentarz
Podobne tematy