Większości internautów taka decyzja wyda się rozsądna - praktycznie niewielu z nich przed wpisaniem adresu w okno przeglądarki decyduje się na umieszczanie w nim prefiksu protokołu. Pojawiają się jednak negatywne głosy i choć pozostają one w mniejszości, to warto się im przyjrzeć.
Problemy zaczynają sie wtedy, gdy np. dana strona wymaga adresu poprzedzonego wyeliminowanym prefiksem. Nie można również dokonać modyfikacji adresu, która wymagałaby zmiany "http://", gdyż ten jest niewidoczny. Niektórzy deweloperzy już na początku testowania nowej przeglądarki, zgłosili usługę jako błąd.
To, na co zwracają uwagę niektórzy użytkownicy Google Chrome, to fakt, że ukryty jest jedynie przedrostek "http://", a widoczne nadal pozostaną "ftp" i "https". Czy takie rozwiązanie jest dobre i czy zdecydują się na nie inne przeglądarki – zobaczymy wkrótce.
Dodaj komentarz
Podobne tematy