Mimo, iż dla 350 mln ludzi arabski jest językiem ojczystym, a 16% z nich korzysta z internetu, ten wciąż nie jest w pełni dostosowany do ich potrzeb - tylko 1% informacji w sieci jest dostępnych w tym języku. Jak donosi Reuters, obecnie Wikipedia posiada więcej wpisów dostępnych np. w języku katalońskim czy fińskim niż arabskim.
Biorąc pod uwagę potencjał tych państw (od 2000 roku w żadnym innym regionie liczba osób korzystających z sieci nie powiększała tak szybko), a także fakt, iż dostęp do telefonii komórkowej rośnie, sukcesywnie zaś spadają koszty - świat arabski wydaje sie być łakomym kąskiem dla firm.
Przekonać o tym postanowiły się Microsoft i Google. Zdaniem obu koncernów, język arabski jest jednym z 10 najważniejszych systemów na świecie - i jako taki zasługuje na szczególną uwagę. Firmy chcą zatem umożliwić Arabom rozwój handlu internetowego i serwisów informacyjnych, których zdecydowanie brakuje na tamtejszym rynku.
Reuters zwraca uwagę, że w 2009 roku wartość reklamy online w krajach arabskich wyniosła 90 milionów dolarów. W tym samym czasie w samej Wielkiej Brytanii była to kwota rzędu 5,3 mld dolarów.
Konieczność rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej widzą również same państwa. Największe z nich - Egipt - ma zamiar przeznaczyć na ten cel w ciągu najbliższych czterech lat 1 miliard dolarów. Większość z użytkowników sieci nie mówi po angielsku - by do nich dotrzeć konieczne jest uruchomienie jak największej liczby usług w języku arabskim.

Dodaj komentarz
Podobne tematy