Mimo że niekwestionowanym liderem wśród rosyjskich wyszukiwarek jest Yandex, który ma 63% udziałów w rynku, to popularność Google stale rośnie. Jak podaje dzienniki "RBK Daily", w ciągu zaledwie kilku lat udział Google w rosyjskim rynku wyszukiwarek zwiększył się z 6 do 22% (czytaj: "Rosyjska kampania PPC to nie tylko Google").
Jak informuje Dziennik.pl, dlatego właśnie władze Rosji zdecydowały się przeznaczyć 100 mln dolarów na stworzenie nowej, należącej do państwa wyszukiwarki. Podwaliny pod nią ma stworzyć firma konsultingowa Aszmanow i Partniory wraz z Rostielekom i Abbyy - software'ową potęgą z rosyjskimi korzeniami. Zdaniem reporterów Dziennika.pl, prace mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku. Z kolei według rosyjskiego dziennika internetowego Eurosmi.ru, bardzo możliwe jest, że nowa wyszukiwarka pojawi się już w przyszłym roku.
Informacje o planach rosyjskiego rządu zaczęły pojawiać się w rosyjskich mediach już pod koniec marca. Jak podaje portal Garant.ru, nowa wyszukiwarka będzie odróżniać się od innych większą orientacją na sprawy dotyczące państwa i jego potrzeb. Będzie także bardziej nastawiona na bezpieczeństwo informacji.
Zdaniem Igora Aszmanowa, Google jest narzędziem Waszyngtonu do "podgryzania" Chin w celu uzyskania od nich ustępstw gospodarczych, dlatego obrona przez jego ekspansją na rosyjskim rynku jest w pełnie uzasadniona. "Nad amerykańską firmą rząd nie ma żadnej kontroli, zaś dzięki własnej wyszukiwarce władze będą mogły ingerować w wyniki wyszukiwania, spychając podejrzane strony na dół, a także badać zainteresowanie nimi wśród internautów" - pisze Dziennik.pl.
To już kolejny krok w stronę zwiększenia kontroli nad rosyjską cyberprzestrzenią. W 2009 r. państwowy Sbierbank kupił złotą akcję Yandeksu, co dało państwu prawo weta wobec potencjalnej sprzedaży pakietu akcji największej wyszukiwarki w Rosji. Z kolei od 2000 r. funkcjonuje w Rosji system protokołowania seansów łączności telefonicznej i internetowej, dzięki któremu Federalna Służba Bezpieczeństwa dysponuje wiedzą o tym, jakie strony i kiedy były przeglądane na dowolnym komputerze w Rosji. W ten sposób zdobyte informacje nie mogą służyć jednak jako dowód w sądzie ani być powodem zatrzymania.
-
Newsy
- Artykuły
-
Blog ekspercki
- Klauzule UOKiK
- Raporty
- Słownik
- Wydarzenia

Dodaj komentarz
Podobne tematy