4.02.2010 / Trendy / Mobile
Tablety szczęścia - rynkowa ekstaza czy iPadaka
 
Producenci są dość ostrożni, zazwyczaj nie śpieszą się z premierami i rzucaniem na rynek tabletów w ilościach masowych. Foto: apple.com
Producenci są dość ostrożni, zazwyczaj nie śpieszą się z premierami i rzucaniem na rynek tabletów w ilościach masowych. Foto: apple.com
Tumult po wejściu iPada niejedno miał imię. Od ataków na Apple'a, że znów "podprowadził" nazwę handlową konkurencji, po wielowątkowe rozważania na temat przyszłości platform technologicznych, np. produktów firmy Adobe.
REKLAMA

Premiera tableta iPad wyznawców wprowadziła w ekstazę. Sceptyków, oczywiście – nie, bo, jak podkreślają, gadżet ten ma jeszcze całkiem sporo braków i niedoskonałości, np. brak kamery i obsługi flasha (z tego powodu i z powodu cierpkich uwag Steve’a Jobsa na temat Adobe, przez społeczności sieciowe przetoczyły się gorące dyskusje).

Znaleźli się i tacy złośliwcy, dla których nowość od Jabłka to po prostu „największy iPod Touch w historii”. Wśród wielu wytykanych nowemu produktowi Apple’a wad są takie, które wyrastają z jego zalet, np. uwagi, iż tablet mógłby być doskonałym narzędziem biznesowym, „gdyby nie brak funkcjonalności związanych z bezpieczeństwem i kontrolą dostępu”.

Natomiast spore wrażenie robi na odbiorcach, sięgająca dziesięciu godzin pracy i miesiąca spoczynku, wydolność baterii, dostęp do ponad stu tysięcy aplikacji App Store’a oraz integracja z iTunes.

Wszystkim, którym po ujawnieniu nazwy „iPad” zdawało się, że „gdzieś już to słyszeli…”, nie przesłyszało się – ta nazwa krąży w technologiczno-gadżeciarskim obiegu od lat. Jak się okazuje, nie tylko podobne nieco urządzenie Fujitsu z 2002 roku, ale sporo innych produktów, w także jeden z fasonów biustonosza, nazwano „ipadami”.

W całym tym zgiełku wokół iPada, już pojawiły się pogłoski o jeszcze innym, bardziej macbooko-podobnym tablecie Apple.

Zmiana planów Acera

Jednego „jabłkowitej” firmie odmówić nie można – zdolności do wywoływania poruszenia w branży. Natychmiast po premierze iPada (a właściwe przed nią – też) rozsypały się doniesienia o podobnych propozycjach rynkowych konkurencji, np. Acera, wcześniej Amazon zaprosił twórców aplikacji do swojego e-czytnika Kindle, anonsując tym samym coś na kształt swojego app store’u.

Spin wokół tabletów od wielu miesięcy rozkręcają znane technologiczne blogi, głównie Mashable i Techcrunch. Ten ostatni, kierowany przez barwną postać świata internetowych mediów, Michaela Arringtona, już w połowie ubiegłego roku dumnie prezentował swojego tableta o nazwie CrunchPad, jednak w listopadzie ub. roku okazało się, że projekt został „uśmiercony” przez, jak określił to sam Arrington, „chciwość i zadrość”.

Jim Wong, szef działu produktów tajwańskiego Acera, zapowiadał jeszcze nie tak dawno na 2010 rok nie tylko nowego tableta, ale także elektroniczny czytnik oparty na technice E-ink. Jak się teraz okazuje – plany te, przynajmniej jeśli chodzi o tableta, chyba wyglądają nieco inaczej i firma trzymać się jednak będzie produkcji laptopów, z tym, że coraz cieńszych.

Do tego i innych produktów znany producent notebooków, planował platformę dystrybucyjną aplikacji, nie ograniczającą się zresztą do jednego systemu operacyjnego. Coś dla siebie mieli w niej znaleźć zarówno miłośnicy Androida, jak Windowsów i Mobile Windows, a następnie nawet  Chrome OS.

Najnowsze informacje o zmianach planów u Tajwańczyków wcale nie wykluczają powołania do życia nowego app store’u –  to po pierwsze. Po drugie – owe „cieniutke” laptopy mogą okazać się groźną konkurencją dla tabletów. Po trzecie – Acer zaczyna uczyć się chyba specyficznego stylu marketingowego, polegającego, na dozowaniu przecieków, publikacji nieoficjalnych zdjęć, filmów, plotek i domysłów, zaskoczeniach i zwrotach, który jest charakterystyczny dla firmy Apple. Historia tajemniczego „Couriera” Microsoftu pokazuje, że metody te przyswoił już sobie i stosuje wytwórca Windowsów.

Wizje, koncepcje i hybrydy gigantów

Po CES wiemy już, że „oplotkowywany” po blogach, tajemniczy  tabletoidalny produkt Microsoftu stworzony wespół z HP (a może raczej – produkt HP wespół z MS), nazywany w wyciekowo-przeciekowej kampanii - Courier, wygląda i nazywa się nieco inaczej.

Na targach w Las Vegas  Steve Ballmer z Microsoftu zaprezentował m. in. urządzenie o nazwie Slate, a premiera tego tabletu „przykryta” została domysłami i rozważaniami na temat nowatorskich, wykraczających nie tylko poza mysz i klawiaturę, ale nawet poza technologie typu touch, interfejsów człowiek-maszyna, nad którymi pracuje koncern z Redmond.

Jeśli więc Microsoft chce uczyć się od Apple specyficznego stylu promocji i marketingu, to powinien chyba jeszcze nad odpowiednią oprawą i celebrą popracować. No chyba, że po prostu tablety owe są na tyle jeszcze niegotowe do premiery rynkowej, że nie ma co się nad nimi rozwodzić.

A Google? A jakże, Google oczywiście ma swój koncept tableta opartego na Chrome OS. Jest to, jak widać, raczej pewna koncepcja niż produkt „prawie gotowy” do wejścia na rynek. Obserwatorzy podkreślają, że główną przewagą tego urządzenia nad iPadem byłby multi-tasking, którego nie ma w tablecie od Apple’a.

Jednak tablet Google’a to dość mglista jeszcze wizja, która nie wiadomo, czy urzeczywistni się technicznie, a przede wszystkim rynkowo, w tym roku. No i nie wiadomo, czy Apple nie wyposaży do tego czasu swojego urządzenia w multi-tasking, w którejś z nowych wersji.

Gdy dochodzimy do nazywanych tabletami takich urządzeń, jak np. Latitude XT2 – firmy Dell, to zaczynają się kłopoty definicyjne. Urządzenie to bowiem, mimo wyposażenia w dotykowy ekran, ma również tradycyjną klawiaturę, co upodobnia je do tradycyjnego notebooka. Czy więc tabletowa ortodoksja zgodzi się nazywać to coś tabletem?

Podobnie można ocenić projekt Lenovo IdeaPad U1 Hybrid. Tu też łączy się tradycyjna klawiaturę z touchscreenem. Być może „ultrasi” bez-klawiaturowego tableta uznaliby to urządzenie za dwa sprzęty, tradycyjny laptop z wyjmowanym monitorem, który może służyć w postaci samodzielnej za „prawdziwy” tablet.

W wielkim tabletowym poruszeniu wymienia się o wiele więcej projektów, wizji, pogłosek. Nad własnymi urządzeniami tego typu pracuje ponoć Motorola, a poza nią Freescale Semiconductor, Nvidia, Qualcomm a nawet organizacja charytatywna One Laptop Per Child.

1 | 2 | następna
Podziel się! |
Twoja firma w internecie
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (19)
Paweł Montwiłł
1. Paweł Montwiłł, 213.222.196.*, 04.02.2010 / 09:42
Sprawa jest prosta - bez obsługi Flasha nie będzie sensu kupować tego urządzenia. Samo w sobie bardzo mi się podoba i ma sporo zalet, ale nie chciałbym by przeglądane strony internetowego wyglądały tak:
http://theflashblog.com/?p=1703
Adam Brzozowski
2. Adam Brzozowski 04.02.2010 / 11:16
Dobry tekst, trafny tytuł. Wszyscy się nastawili na tablety i mogą na tym stracić. Najpierw lansowali laptopy, później netbooki i smartphony a rynek ma swoje granice. iPada robionego pod presją czasu i mediów bym nie skreślał, gdyż: a) pierwszy iPhone też był niedopracowany, b) jest pewna grupa Internautów, którzy potrzebują tylko czytnika treści w sieci, nie tworzą własnych treści (np. ludzie starsi).
Artur4130
3. Artur4130, 83.30.186.*, 04.02.2010 / 11:48
Ja bym na miejscu Adobe, przestał robić swoje produkty na Maca.
Mirosław Usidus
4. Mirosław Usidus 04.02.2010 / 12:17
@Adam Brzozowski - dzięki.
Dla mnie charakterystyczna jest postawa Acera, który, gdy zobaczył reakcje na iPada, zrobił krok do tyłu i wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi. Warto zwrócić uwagę na to, że wszyscy cos tam pokazują, ale ostrożnie, bez szaleństw

@Paweł, Artur - uczestniczyłem w ciekawej dyskusji na temat flasha i Adobe po tym, jak Jobs ostro pojechał po tej firmie i jej produkcie. Jobs jednak ma też trochę racji, nazywając Adobe "leniwą" firmą.
Paweł Montwiłł
5. Paweł Montwiłł, 213.222.196.*, 04.02.2010 / 12:23
@Mirosław
Prawda pewnie leży po środku, ale sam przyznasz, że bez Flasha przeglądanie weba mija się z celem... Inna sprawa, że Jobs popełnił błąd nie kupując Adobe kilka ładnych lat temu. Nie wiem czy mogli, ale wiem, że taka opcja była rozważana i było ich na to stać.
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.