30.11.2009 / Webdesign
Każdy może wnieść coś, co zadecyduje o sukcesie projektu
 
Jacek Zakowicz
Jacek Zakowicz
Jacek Zakowicz, Interactive Developer w Fantasy Interactive, opowiada o różnicach między polskimi a szwedzkimi agencjami interaktywnymi, o głównych nurtach w webdesignie oraz o kreatywnym podejściu do projektów online.
REKLAMA

Grzegorz Miłkowski: Miał Pan okazję pracować już w dwóch szwedzkich agencjach interaktywnych. Jakie najważniejsze różnice zauważa Pan zestawiając pracę flash developera w Polsce oraz w Szwecji.

Jacek Zakowicz: Rola flash developera ogranicza się do takich samych czynności, jak miało to miejsce na stanowisku w Polsce. W Fi pracuję na stanowisku interactive developer. Jest to szersze pojęcie i do moich obowiązków między innymi należy również pomoc przy tworzeniu wireframes.

Różnice w pracy pomiędzy środowiskiem polskim i szwedzkim obejmują głównie sposób zarządzania projektem oraz komunikacji między zespołem i klientem. Duży nacisk kładzie się na dobrą współpracę wewnątrz zespołu. Na porządku dziennym są tutaj liczne spotkania i narady w trakcie trwania projektu. Ta praktyka wynika po części ze szwedzkiej mentalności, a po części z doświadczenia płynącego z wieloletniej obecności na rynku.

Czy prowadzenie projektu w Fantasy Interactive różni się w jakiś zasadniczy sposób od metod pracy polskich agencji interaktywnych?
   
Wydaje mi się, że wszystko jest tu bardziej zorganizowane i przemyślane. W Fi żadna decyzja związana z designem nie jest pozostawiana przypadkowi. Wireframes są na tyle dopracowane, że one same wyglądają jakby były osobnym projektem. Dużo czasu spędza się na ustalaniu i optymalizacji rozwiązań stosowanych na dowolnej ścieżce użytkownika. Każdy pracownik firmy może zaproponować rozwiązanie, nawet gdy bezpośrednio nie jest zaangażowany w projekt. Tu uważa się, że każdy może wnieść coś, co zadecyduje o sukcesie projektu.

Poza tym, w cały proces mocno angażowany jest sam klient i oczekuje się “feedbacku” w najwcześniejszym możliwym momencie. W samym etapie produkcji stosuje się model bardzo częstych iteracji. Raport składa się praktycznie codziennie. Dzięki temu zarówno producent, jak i każda osoba w zespole wie, jak zaawansowane są prace. Trudności i opóźnienia w realizacji są sygnalizowane na bardzo wczesnym etapie. 

W Polsce coraz liczniejszą grupę stanowią graficy-freelancerzy. Jak wygląda ich sytuacja w Szwecji? Czy osoby pracujące na własny rachunek mają tam większe możliwości rozwoju? Czy może tak jak u nas, aby zaistnieć jako wolny strzelec, trzeba mieć wyrobione nazwisko.
   
Zdążyłem zauważyć na przykładzie firm, z którymi miałem sposobność współpracować, że wszystkie ważne projekty są przygotowywane przez etatowych designerów. Jestem w stanie przytoczyć nieliczne przypadki, w większości mało znaczące, jak np. projekt banneru, które zostały zlecone freelancerowi.

Sytuację na rynku potencjalnego grafika-freelancera pogarsza fakt, iż jest on mocno nasycony tego typu profesjonalistami. Silną konkurencję stanowią głównie wychowankowie prężnie działających ośrodków edukacyjnych, takich jak: Hyper Island czy Berghs School of Communication. Jedyną grupą grafików-freelancerów, która radzi sobie stosunkowo dobrze, a co za tym idzie może liczyć na interesujące zlecenia, są specjaliści 3D. Muszę jednak dodać, że nawet oni muszą się liczyć z dużymi ograniczeniami ze strony zleceniodawcy.

Reasumując, jest tutaj wielu wolnych strzelców - zarówno grafików, jak i developerów. Często w momencie zlecenia pracują oni na stanowisku w biurze, nie ze swojej własnej lokacji/domu, a to chyba nowość dla polskiego freelancera. Należy jednak pamiętać, że firmy takie jak: Fi czy North Kingdom decydują się na współpracę tylko z najwyższej jakości profesjonalistami, z wyrobionym nazwiskiem i marką. Jak widać ta zasada obowiązuje również w Szwecji.
   

1 | 2 | następna
Podziel się! |
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (7)
Bartek Gołębiowski
1. Bartek Gołębiowski 30.11.2009 / 09:37
Panie Jacku! Dziękujemy za ciepłe słowa na temat naszego zakładu, którego zespół niezmiennie tęskni. A teraz, po zobaczeniu tego zdjęcia, to dopiero!
Emil Grochulski
2. Emil Grochulski 30.11.2009 / 09:55
Każdy pracownik firmy może zaproponować rozwiązanie, nawet gdy bezpośrednio nie jest zaangażowany w projekt.


No i tak powinno być.
Piotrek
3. Piotrek, 195.82.188.*, 30.11.2009 / 10:45
Piona:) Szkoda że nie padło pytanie o różnice między NK i FI
Dariusz Polarczyk
4. Dariusz Polarczyk 30.11.2009 / 11:13
I kto by pomyślał, że z "małego zaki" wyrośnie taki "Pan Jacek" :-)

Przydałoby się więcej pytań i odpowiedzi, które podkreśliłyby różnice w samej produkcji w agencjach takich jak NK / FI i tych z polskiego podwórka... Na emigracji jest jeszcze kilku kilku fachowców, którzy mogliby podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Miłosz Lodowski
5. Miłosz Lodowski 03.12.2009 / 16:49
Pytasz - masz - trzeba tylko podac pytania - a mozliwosci odpowiadania pojawia sie same...
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.
wymagane
 
 
wymagane,niepublikowane
 
obrazek nieczytelny
 
 
Po dodaniu komentarza, Twój adres IP będzie widoczny obok nicka.
wyślij
Arrow
newsletter
 
Arrow
Loader
ostatnie komentarze
  • dajspokoj
    Scale of Universe
    Taka strona webska była może w 2002... interaktywnie najwyraźniej na dnie i...
więcej
 

Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
© 2012 interaktywnie.com. All rights reserved.