13.06.2013 / Okiem eksperta
 

Co łączy e-learning, XIX-wieczne fabryki oraz współczesny system edukacji?

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Bartłomiej Postek
 
fot. Funmedia, na zdj. Bartłomiej Postek
fot. Funmedia, na zdj. Bartłomiej Postek

Według badań GUS , w branżach takich jak finanse i ubezpieczenia (praca umysłowa), ponad 80% pracowników korzysta regularnie w trakcie pracy z komputera z dostępem do Internetu. Komputer i Internet stały się podstawą funkcjonowania wielu przedsiębiorstw, a umiejętności ICT wymagane są w coraz większej ilości zawodów. Omawiane technologie, w ciągu ostatnich 20 lat, całkowicie zmieniły sposób, w jaki pracujemy, komunikujemy się, organizujemy swój czas pracy. Wszystkich zalet nie przedstawię zakładając, że każdy zdaje sobie sprawę z tego, iż technologie informatyczno-komunikacyjne (ICT) są fundamentem funkcjonowania gospodarki i społeczeństw XXI wieku, a ilość dostępnych dzięki nim usług, zwiększających produktywność pracownika, jest olbrzymia.
Dlaczego jednak ta rewolucja nie przeorała jeszcze sposobu funkcjonowania systemu edukacji? Dlaczego, według badań PISA (badających podstawowe kompetencje uczniów), nie zwiększa się efektywność działania systemu edukacji w krajach rozwiniętych? Dlaczego nie wykorzystujemy potencjału innowacji technologicznej, która przynosi korzyści w gospodarce?

Aby znaleźć klucz do odpowiedzi na te pytania, warto jest zrobić krok w tył – do historii cywilizacji – i przyjrzeć się przypadkowi wdrożenia prototypowej innowacji technologicznej, a mianowicie elektryczności.

Silnik parowy, elektryczność a e-learning

Erik Brynjolfsson, dyrektor Center for Digital Business na MIT, stawia ciekawą tezę: Wdrożenie technologii uniwersalnych, jaką jest ICT, wymaga zmiany systemowej, aby zwiększyć produktywność organizacji. Podaje ciekawy przykład z historii. Na przełomie XIX i XX wieku postępował proces elektryfikacji ówczesnych fabryk. Pomimo unowocześnienia technologii (zamiana maszyn parowych na elektryczne), produktywność nie uległa znaczącemu zwiększeniu przez blisko 30 lat! Jednak w ciągu następnej dekady produktywność fabryk wykorzystujących elektryczność nagle wzrosła o 200-300%. Jak to się stało? W międzyczasie nie została zastosowana żadna inna przełomowa innowacja, która tłumaczyłaby ten wzrost.



Skok produktywności został osiągnięty, dzięki optymalnemu wykorzystaniu innowacji, jaką była energia elektryczna – na nowo zaprojektowano proces produkcji w oparciu o tę technologię!

30 lat to jedno pokolenie. Możliwe, że w międzyczasie inżynierowie wychowani w epoce węgla i pary odeszli z zawodu, a ich młodsi koledzy, wierząc w niewykorzystany potencjał elektryczności, zaplanowali procesy produkcji od początku, wykorzystując przy okazji kolejne innowacje wypracowane na jej podstawie (np. oświetlenie elektryczne).

Jak to się ma do nauczania? Uważam, że system edukacji jest na podobnym etapie, co wspomniane powyżej fabryki kilkadziesiąt lat temu. Komputery są już powszechne, umiemy wykorzystywać ich możliwości w pracy i w życiu prywatnym, jednak w systemie oświaty znajdują się one na peryferiach listy priorytetów szkoły, nauczycieli i uczniów. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ proces nauczania został stworzony z myślą o klasach z uczniami słuchającymi nauczyciela – w modelu komunikacji: jeden do wielu. Model ten zakłada, że przychodzimy do szkoły zapoznać się z wiedzą, a pracę w domu poświęcamy na jej utrwalenie. Jest to BŁĄD! Model ten powstał w czasach, w których wiedza była powiązana geograficznie z danym miejscem – szkołą/biblioteką/uniwersytetem, gdzie można było spotkać nośniki wiedzy (książki, nauczycieli). Analizując powyższy model, czy nie nasuwa wam się myśl: Przecież teraz dostęp do wiedzy mamy niemal z każdego miejsca, dzięki komputerom, smartfonom i wszechobecnej sieci! Tak moi drodzy, uważam że dzisiaj ten model nauczania jest bez sensu.

Sposobem na wykorzystanie możliwości nowych technologii w nauczaniu jest zaprojektowanie modelu nauczania od nowa – pod nowe potrzeby i nowe możliwości. Trzeba cały model nauczania postawić na głowie... dosłownie.

Klasa odwrócona – postawmy proces nauczania na głowie!

Model klasy odwróconej zakłada fundamentalną zmianę w zakresie czynności wykonywanych w szkole i indywidualnie (np. w domu). Dobrą pigułką wiedzy z zakresu modelu klasy odwróconej jest poniższa infografika: http://www.knewton.com/flipped-classroom/

Jeszcze jeden przykład z TED.com (lubię ten serwis i będę się starał zarazić Was tym entuzjazmem). Jon Bergmann, współautor książki Flipped classroom (Klasa odwrócona), aby zobrazować efektywność tego modelu nauczania stworzył film: Just how small is an atom . Jest to doskonała animacja, wprowadzającą uczniów w dziedzinę fizyki, która dla wielu nie jest zbyt interesująca. Film jest bardzo atrakcyjny wizualnie, ma ciekawą fabułę i zawiera mnóstwo przykładów, które ciężko byłoby przedstawić w formie innej niż video. Model klasy odwróconej zakłada, że uczeń po obejrzeniu takiego filmu i przerobieniu komplementarnych treści (np. tekstów i diagramów z podręcznika papierowego lub serwisu e-learning), będzie miał wiedzę pozwalającą mu stać się aktywnym uczestnikiem dyskusji czy eksperymentów (ćwiczeń mających na celu utrwalenie i głębsze zrozumienie materiału) w klasie.

Zapytacie, czy ktoś ten model stosuje w praktyce, np. na naszym polskim podwórku? W mojej firmie – Funmedia – stosujemy metodykę nauczania, którą zgrabnie nazwaliśmy Metodą 123 (szybkie, sprawne i skuteczne nauczanie). Jej rdzenem jest technologia ICT, dzięki czemu każdy nowy materiał, np. w kursie językowym Angielski123, przekazywany jest podczas interaktywnej lekcji. Lekcję wykonujemy w domu, gdy mamy na to czas. Możemy ją przerobić raz lub kilkukrotnie, w zależności od indywidualnych potrzeb. Dostępny jest sylabus kursu, określający jaki materiał metodyczny zostanie przekazany w danej lekcji. Na jego podstawie tworzone są multimedia (filmy z native speakerami, fotolekcje, gry edukacyjne, zestawy ćwiczeń interaktywnych, listy słówek, kącik gramatyczny). Celem tych działań jest zapoznanie ucznia z danym tematem. Dzięki temu w klasie możemy skoncentrować się na utrwaleniu materiału, przerobionego wcześniej drogą on-line, pod nadzorem nauczyciela korygującego nasze błędy.

Takie rozwiązanie jest niezwykle produktywne, ponieważ podnosi efektywność samodzielnej nauki (system sugeruje, jaki materiał powtórzyć, od razu sprawdza nam błędy w zadaniach), a także w lepszy sposób organizuje pracę nauczyciela (nie jesteśmy nastawieni na bierny odbiór wiedzy, lecz na jej pogłębienie i utrwalenie). Stosujemy je na naszych użytkownikach, którzy uzupełniają kurs zajęciami z lektorem, np. w tradycyjnych szkołach językowych (tak to fakt – firmy takie jak Funmedia nie są zapowiedzią zagłady dla tradycyjnych szkół językowych, nasze produkty równie świetnie sprawdzają się jako uzupełnienie tradycyjne zajęcia w klasie, jako element znacznie zwiększający efektywność nauki z lektorem).

Podsumowując, uważam że w ciągu najbliższych kilkunastu lat nowe modele nauczania, zbudowane od podstaw w oparciu o wykorzystanie technologii informatycznych, osiągną pozycję dominującą. Na pewno minie jeszcze wiele czasu, nim zaszczepią się na stałe w systemie edukacji (duży system to duże pieniądze, duża bezwładność organizacyjna). Potrzeba również lat na badania mierzące efektywność poszczególnych metod nauczania i jak to z każdą innowacją bywa, zmiany społecznej (w tym mentalnej - wyborców, uczniów, nauczycieli, ministrów, premierów...). Na pewno jednak się tego doczekamy, a co równie ważne - istnieje szansa, że nasz kraj będzie w tej materii liderem, ale o tym już w następnym artykule!

Bartłomiej Postek - założyciel i Prezes Funmedia Sp. z o.o. Firma jest liderem w branży e-learning. Stworzyła produkty z serii 123: m.in. Angielski123, Niemiecki123, Pisz123, Pamiętaj123, a także pierwszy w historii internetowy podręcznik, który otrzymał dopuszczenie Ministerstwa Edukacji Narodowej do użytku szkolnego (FunEnglish.pl). Firma zatrudnia blisko 40 profesjonalistów z zakresu multimediów, metodyki nauczania, IT i marketingu. Posiada klientów na 20 rynkach zagranicznych, z których osiąga 80% sprzedaży. Funmedia jest również największym dostawcą kursów e-learningowych dla polskich operatorów telefonii mobilnej (współpraca z PLAY i Orange). Firma dwukrotonie otrzymała nagrodę European Language Label, z rąk przedstawiciela Komisji Europejskiej - za innowację w nauczaniu języków obcych.

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: badania, e-learnig, skuteczność


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
6ix
Digital We
 
Arrow
newsletter
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.