4.01.2010 / Biznes
 

Krótka historia w stylu pop(-up)

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
Mimo krytyki, trudno oczekiwać, aby w najbliższym czasie zmieniły się jakoś diametralnie preferencje użytkowników i zaczęli oni masowo rezygnować z GG.  Foto: gadudodatki.pl
Mimo krytyki, trudno oczekiwać, aby w najbliższym czasie zmieniły się jakoś diametralnie preferencje użytkowników i zaczęli oni masowo rezygnować z GG. Foto: gadudodatki.pl

Początki były skromne: pierwsza wersja nowego komunikatora została udostępniona w sierpniu 2000 roku. Z miejsca zyskała sobie ona zwolenników. Ten historyczny już program cały czas dostępny jest w sieci (m.in. w tym miejscu). Obecnie GG jest gigantem na skalę światową. Jak podaje Wikipedia, korzysta z niego sześć milionów osób. Jest także jednym z niewielu komunikatorów „narodowych”, jakie znalazły się w czołówce.

Jednak jak powszechnie wiadomo, zyskanie rzeszy zwolenników nie oznacza jeszcze wcale sukcesu rynkowego. Wystarczy w tym miejscu przytoczyć przykład YouTube,  który wciąż nie wypracował efektywnego modelu biznesowego. Gadu-Gadu postawiło na reklamy, które przyniosły bezsporny sukces rynkowy.

Reklamy były źródłem finansowania coraz bardziej rozrastającej się infrastruktury. Krzysztof  Łada, szef biura reklamy GG Network S.A. opisuje to tak:

Zainteresowanie i  popularność, z jakim spotkał się nasz komunikator, zaskoczyły wszystkich. Jak nie trudno się domyśleć, za dynamicznie rosnącą liczba użytkowników błyskawicznie popędziły koszty utrzymania - zarówno personelu odpowiedzialnego za utrzymanie i rozwój aplikacji, jak i koszty serwerów i łącz mogących obsłużyć gigantyczną liczbę wiadomości o jakiej nikt wcześniej w polskim Internecie nie słyszał.

Niestety koszty rosły tak szybko, że nie było możliwości utrzymania tego z jednej niedużej i - w przeliczeniu na odsłony - najtańszej formy reklamowej na rynku. W tej sytuacji w 2001 r. postanowiliśmy wykorzystać okno komunikatu, które wcześniej było dedykowane do komunikacji z użytkownikami. Warto w tym momencie zauważyć, że nie było w tym celu tworzone dodatkowe okno, a jedynie wykorzystano dotychczasowe zasoby powierzchni.

Stare kontra NoweJednak to właśnie reklamy są powodem, dla którego GG jest „chłopcem do bicia” dla polskich internautów. Przyznają oni, że chodzi nie tyle o obecność reklam, ale raczej o ich wszechobecność. W początkowej fazie rozwoju była to jedna reklama, natomiast z czasem powierzchni reklamowych przybywało.

Krzysztof  Łada:  - Chcąc zachować odpowiednio niskie koszty dotarcia, a jednocześnie kompensować stale rosnące koszty utrzymania aplikacji  (10000% wzrostu liczby programistów), w kolejnych latach wprowadziliśmy dodatkowo reklamy w oknie kontaktów (2003), małe logo w oknie rozmowy (2004), katalog publiczny (2004) – mówi oraz podkreśla, aby pamiętać o tym, że w tym czasie polski internauta był zewsząd atakowany reklamami zasłaniającymi treści na odwiedzanych stronach i przeszkadzających w swobodnym korzystaniu z Internetu. - W tak mało przyjaznych dla użytkowników warunkach Gadu-Gadu zachowało bardzo stonowaną równowagę, korzystając z niedużych i niczego nie zasłaniających form reklamowych – dodaje Łada.

Jing i Jang, czyli GG i Banner Killer   

Wersja 1.0 programu Banner Killer 2Nic więc dziwnego, że użytkownicy niemal od początku starali się zlikwidować tę – w ich mniemaniu - wadę komunikatora. Dlatego  po niespełna trzech latach funkcjonowania Gadu-Gadu, w maju 2003 roku, pojawił się niewielki program o nazwie Banner Killer 2. Historia rozwoju tej aplikacji jest dokładnym odbiciem rozwoju reklam w GG – jest to przy tym historia o niebo lepiej udokumentowana.

Jeszcze pod koniec tego samego roku ukazała się wersja 1.2 programu, która usuwała wyskakujące okno z reklamą, które pojawiało się tuż po uruchomieniu komunikatora (a także w momencie, kiedy po krótkiej nawet przerwie wznowione zostało połączenie z serwerem).

Następne zmiany przyniosła wersja 1.4, opublikowana w styczniu 2004 roku. Pozwalała ona zablokować pobieranie reklam na dysk twardy, które zapisywane były standardowo w podkatalogu „_cache” komunikatora. Wersja programu Banner Killer z kwietnia 2005 roku, sygnowana jako 1.8, pozwalała użytkownikowi usunąć reklamę z okna katalogu publicznego.

Późniejsza o 3 miesiące wersja 1.83 maskowała już puste miejsca po reklamach tak, jakby nigdy ich nie było. Na tym etapie rozwoju Banner Killer 2 radził sobie już z bannerami w oknie rozmowy, w liście kontaktów, katalogu publicznym a także w oknie rozmów audio i wideo. Ostatnie ważne zmiany w programie pojawiły się w wersji 1.91 z  grudnia 2005. Pojawiła się możliwość usuwania nowej formy reklamy – w oknie przesyłania plików.  Od tej pory Banner Killer 2 cały czas się rozwija, jednak w tym momencie developer skupia się na dostosowaniu programu do kolejnych wersji komunikatora.

Można więc stwierdzić, że walka między GG a niepokornymi użytkownikami wciąż trwa. Jednym ze sposobów obrony przed przekazem reklamowym było już od dawna używanie starszych wersji programu, w którym reklamy wyświetlały się w mniejszym natężeniu. Internauci bardzo polubili z tego powodu wersję 7.7 komunikatora, nazwaną później Gadu-Gadu Classic.

 

Emotikon w służbie marketingu

Marketingowe emoty. Źródło: www.qrix.inwestnet.com

Najnowsza wersja komunikatora, GG10 jest dostępna dopiero od kilku tygodni, a już wzbudza spore kontrowersje. 21 grudnia pojawiły się doniesienia, że standardowe emotikony zostały zastąpione obrazkami reklamującymi cukierki M&M’s.

Mimo krytyki, trudno oczekiwać, aby w najbliższym czasie zmieniły się jakoś diametralnie preferencje użytkowników i zaczęli oni masowo rezygnować z GG. Z reklamami radzą sobie bardziej niż sprawnie – już następnego dnia po wprowadzeniu reklamowych emotikonów, pojawiła się aplikacja do ich blokowania. Zagrożeniem dla rodzimego komunikatora może być jednak gigant z Mountain View. Coraz bardziej popularna staje się poczta Gmail, oferująca również funkcję czatu. 

Decydenci z GG Network przegapili też zdaje się szansę pozyskania użytkowników innych niż Windows systemów operacyjnych. Dopiero jesienią tego roku oficjalnie zapowiedziano, na początek przyszłego roku,  premierę komunikatora na MacOS i Linux. Niektórzy internauci są wręcz rozbawieni: protokół GG obsługują już od bardzo dawna komunikatory, takie jak Adium czy Kadu. Korzystanie z nich nie wiąże się z wyświetlaniem reklam. Czy oficjalny klient GG zaoferuje im funkcje, mogące skłonić ich do zmiany przyzwyczajeń? Przekonamy się już niedługo.

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
  • - AGENCJA INTERAKTYWNA - JAAQOB - AGENCJA INTERAKTYWNA - JAAQOB

    Pracujemy na sukces naszych Klientów. Projektujemy zachwycające kreacje graficzne, użyteczne serwisy internetowe i...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • grey tree sp. z o.o. grey tree sp. z o.o.

    Naszym Klientom od 2007 roku zapewniamy kompleksową obsługę social media dla marki lub firmy. Oferujemy skuteczne...

    Zobacz profil w katalogu firm
  • 6ix 6ix

    6ix świadczy usługi bazujące na technikach WoMM (Word of Mouth Marketing). Naszą ambicją jest posiadanie...

    Zobacz profil w katalogu firm
Komentarze (5)
ojładałada
1. ojładałada, 89.75.131.*, 04.01.2010 / 16:53
10 000% wzrostu liczby programistów? To Krzysiu pojechał :D Podstawową jednostką pozostaje wciąż jeden Foltyn, którego pomnożono przez 100? :-))) A możeby przelicznik wagowy zastosować, też będzie zabawnie ;]
mi3
2. mi3, 77.255.180.*, 07.01.2010 / 11:42
Nie uzywam gg od kilku lat. Prosty i estetyczny Tlen z możliwością obsługi protokołu GG w zupełności mi wystarcza. Głupie emotikony, zdzieranie kasy z użytkowników poprzez namawianie do zakupu "graficznego opisu"(LOL) mnie nie dotyczą.

...no bo czego więcej ci potrzeba niż tylko zwykłej rozmowy ze znajomymi w małym okienku. Tlen i starsze wersje GG już od dawna sprawnie sobie z tym radziły. Nowości związane z nowymi wersjami GG to tylko zmiany kosmetyczne, dodawanie "dupereli", usiłowanie wmówienia nam, że "nowe GG jest teraz bardziej bezpieczne i funkcjonalne". Taaak, bezpieczne nigdy nie było i nie jest, jeżeli sam o bezpieczeństwo nie zadbasz.

No dobra, może popatrzmy z drugiej strony. GG musi zarabiać i rozwijać się jak każde inne przedsięwzięcie. Reklamy atakują nas zewsząd, więc dlaczego tak popularne GG miałoby ich nie posiadać. Racja, ale klucz do sukcesu to znaleźć równowagę pomiędzy zadowoleniem i komfortem użytkownika a zarabianiem pieniędzy.
stella
3. stella, 89.74.176.*, 12.01.2010 / 17:34
Tu jest ładna ilustracja: http://www.technonews.pl/Technonews/1,94439,7410681,Gadu_Gadu_10__to_jest_jakis_dramat_.html
wsa
4. wsa, 83.26.114.*, 18.05.2010 / 14:51
Właśnie przeczytałem ten artykuł, ale widzę, że coraz więcej osób rezygnuje z gg.
sap
5. sap, 89.75.40.*, 28.06.2010 / 14:53
Niestety, od publikacji tekstu minęło pół roku a w gg nic się nie zmieniło - nadal choinka
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
więcej
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.