9.10.2012 / Trendy / Mobile

Czy nadeszła już era banków mobilno-społecznościowych?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Leszek Nowak
Dodał: Leszek Nowak
właściciel / VIP
 

Czy nadeszła już era banków przyjaznych klientom młodym (lub niekoniecznie młodym, ale mającym we krwi posługiwanie się wszelkimi nowymi mediami)?  Banków, które, jak nikt inny, nie tylko najlepiej wiedzą, jakie produkty czy usługi są dla mnie najodpowiedniejsze (nie mylić z: najatrakcyjniejsze!), ale także wiedzą, jak skutecznie do mnie dotrzeć, zainteresować swoją ofertą, pozyskać mój umysł i serce tak, abym został z takim bankiem na wiele lat, a kto wie, może na zawsze? W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania postanowiłem sobie wyobrazić, jak to jest być awangardowym, wymagającym Klientem, który byle czego nie weźmie, nie kupi i byle komu nie odda swojego portfela w zarządzanie. Czy jest dla takiego kogoś bank idealny, już teraz, w Polsce?

Powiedzmy, że jestem 30-latkiem pracującym w telekomunikacji, nowoczesnym - doskonale obeznanym z technologiami, aktywnym, zabieganym. Jestem indywidualistą, choć mam 148 przyjaciół na Facebooku. Dajmy na to, że jestem wygodny, lubiący komfort, trochę hedonistą. Poszukuję zawsze najlepszych ofert.

Mam konta w trzech bankach. Ale moim podstawowym kontem jest to, które najlepiej wpisuje się w moje otoczenie. Nazywam je „społecznościowym” (choć wiem, że to wyświechtany zwrot i nie używam go wśród moich znajomych). Założyłem je zdalnie, przez internet, bez konieczności wizyty w oddziale banku.
 
Najważniejszy dla mnie jest wygodny dostęp do banku w każdym momencie, w którym potrzebuję coś zrobić z finansami. Co to oznacza? Dostęp do moich kont bankowych - których oczywiście mam kilka, od osobistego poprzez oszczędnościowe, kredytowe, a skończywszy na rachunku obsługującym kredyt hipoteczny – przez wiele kanałów elektronicznych. Trzy są dla mnie najważniejsze: dostęp z komputera stacjonarnego lub laptopa (najczęściej wykorzystuję w pracy), z mojego tableta lub smartfona (w biegu, w podróży) oraz – najfajniejszy i najmilszy mojemu zamiłowaniu do wygody – dostęp z mojego telewizora, smart TV (z domu na kanapie). Mogę się logować do systemu za pomocą aliasa, gestów, mowy (rozpoznawanie głosu) czy tokenu. Z laptopa loguję się za pomocą odcisku palca. Mogę sterować kontem za pomocą głosu (system IVR) czy SMS-ów, ale to jest passe. Najpewniejszy, bo intymny i szybki, dostęp jest przez mój smartfon, ale czasem lepiej skorzystać z TV (lepiej widać moją konsultantkę  .

Jasne, że w domu też mogę wejść do banku z laptopa czy tabletu, ale czyż nie fajniej i szybciej załatwić przelew czy sprawdzić kalendarz płatności w telewizorze? Mam na nim oczywiście specjalną aplikację bankową zarządzaną pilotem, ale nie lubię pilotów, mam ich osiem na stoliku. Dzięki kinectowi mogę szybko zalogować się głosem na moim koncie bankowym i gestami szybko przejść do informacji o stanie mojego konta, definicji nowego przelewu czy kalendarza stałych płatności.

Do monitorowania stanu konta czy płatności lepszy jest jednak mój smartfon. Np. dziś na ekran telefonu dostałem przypomnienie o zbliżającym się terminie płatności abonamentu za telefon. To dobrze, bo do mojego kalendarza na laptopie, który automatycznie zaciąga daty stałych płatności, zaglądałem ostatnio może z miesiąc temu. Co prawda wszędzie, gdzie się da, mam pozakładane polecenie zapłaty, więc bank automatycznie płaci moje stałe rachunki (ja tylko dostaję notyfikację wcześniej i później), ale akurat za telefon chcę płacić sam, bo chcę mocniej kontrolować ten wydatek, po złych doświadczeniach z operatorem w przeszłości.

Na „mieście” wykonuję mnóstwo mikropłatności. Teraz, zamiast posługiwać się nieco przebrzmiałą kartą paypass, płacę moim, a jakże, iPhonem, wyposażonym w układ near field communication (NFC). Płacę przez zbliżenie telefonu do terminala czy wczytanie kuponu rabatowego. Dzięki sprzężeniu z aplikacją rabatowo-lojalnościową przygotowaną przez mój bank i odczytowi mojego położenia geograficznego z GPS, dostaję dodatkowo oferty i kupony rabatowe ze sklepów i kawiarni w mojej okolicy, wprost na mój telefon. Nie jestem dusigroszem, ale wiem, że dzięki temu oszczędzam złotówki, aby stać się kiedyś bogatym, tak jak znani milionerzy. Pasuje mi, że dostaję tylko takie oferty, które pasują do mnie, do mojego profilu konsumenta. O to dba już mój bank.

Wiadomo, że trzymam moje pieniądze w banku nie tylko dla wygody, ale też po to, aby nie tracić bezsensownie pieniędzy i maksymalnie dużo wycisnąć z moich oszczędności. Korzystam zatem z optymalizatora wydatków, który non-stop kontroluje i segreguje moje koszty. Automatycznie importuje też dane z pozostałych kont bankowych, które wciąż jeszcze z przyzwyczajenia mam. Układa, kategoryzuje, wskazuje potencjalne oszczędności. Doradza! Oczywiście, zleciłem też mojemu bankowi automatyczne, bezpieczne inwestowanie nadwyżek na moim koncie overnight, bez zbędnych ruchów z mojej strony.

Wiadomo, że jako zagorzały internauta mnóstwa zakupów dokonuję przez internet. Mój bank specjalnie promuje mnie, oddając mi w ramach cashbacku niezły procent wydatków, a poza tym przyznając mi w imieniu sprzedawców dodatkowe kupony rabatowe. To mi się podoba…!

O oczywistych cechach dobrej oferty bankowej nie ma co wspominać, dla mnie to podstawy. Bezpłatne prowadzenie rachunku, natychmiastowe przelewy (rzadko, ale się przydaje), natychmiastowe doładowania konta mojego (prywatnego tajnego) telefonu na kartę, bezwarunkowo bezpłatne wypłaty z wszystkich bankomatów itp. To wszystko mam w moim banku.

Potrzebuję też czasami porozmawiać z moim bankiem. Rzadko, ale zdarza się, wtedy wykorzystuję jeden z dostępnych na moich urządzeniach kanałów komunikacji – głosowy, czat, wideo, komunikator, albo zostawiam im wiadomość, aby oddzwonili do mnie – to działa! Moim ulubionym sposobem jest wideo-połączenie z moją wybraną, osobistą konsultantką via mój kinect i TV wprost z mojej kanapy. Najwygodniejsze!

O czym rozmawiam z bankiem? Najczęściej łączę się z moim konsultantem w nietypowych sprawach, co ciekawe zupełnie niezwiązanych z bankowością i moimi finansami. W innych bankach nazywają to obsługą concierge i dają tylko w drogich opcjach bankowych, ale w moim to naturalne, że dzwonię do banku właśnie, aby załatwili mi bilety na mecz reprezentacji czy na koncert mojego ulubionego zespołu. Zresztą, dobrze mnie znają, bo najczęściej sami mi wysyłają dobrze spersonalizowane oferty zakupowe – nie tak, jak regularnie chybiający groupon…

W następnym miesiącu zresztą zdecyduję się na przejście na wyższy poziom obsługi i wykupię platynowy abonament. A co, stać mnie na odrobinę luksusu. Oczywiste, że wiąże się to z wyższym cashbackiem czy niższym oprocentowaniem pożyczki, którą wziąłem w moim banku, ale przede wszystkim zależy mi na nielimitowanym abonamencie muzycznym (będę mieć nielimitowany dostęp do deezera, więc muzyki do pobrania i słuchania w streamingu o połowę taniej) oraz na możliwości zakupu gier, a nawet smartfonów i tabletów (pisałem już, że jestem gadżeciażem?) nawet dwa tygodnie przed ich premierą rynkową! Wiadomo, że dla własnej reputacji dobrze jest zaimponować znajomym…  W specjalnej ofercie – wszystko o połowę taniej – będę mieć również audiobooki, e-booki, prenumeraty mms, gry i filmy w najwyższej jakości (te ściągane z torrentów są w jakości, od której bolą oczy…).

Jak dokonuję płatności z konta? Rachunki przeważnie same się płacą – polecenie zapłaty, ale nie zawsze jest to możliwe. Czasem robię po prostu zdjęcie blankietowi płatniczemu lub QR kodowi i formularz płatności sam się wypełnia na moim smartfonie. Klikam ‘płacę’ i załatwione. Mam też rozrachunki z moimi znajomymi – najczęściej chodzi o zwrot drobnych kwot lub małą pożyczkę bratu. Załatwiam to przelewami via facebook.

Zresztą moi znajomi dobrze mają ze mną i moim bankiem. Oferuje im wyższe oprocentowanie depozytów, niższe opłaty, niższe oprocentowanie pożyczek, mechanizmy poręczania niskich pożyczek – a to dzięki temu, że ja jestem wiarygodnym, poważnym klientem – więc mam poważnych, wiarygodnych i uczciwych przyjaciół! Wiem również, że gdyby mnie przyszła ochota na pożyczę, to mogę liczyć na lepsze warunki od mojego banku, bo już ośmioro moich znajomych przekonałem do przejścia do mojego banku. Mam fory, to naturalne.

Kiedy przychodzi mi ochota na wgłębienie się w moje finanse, to korzystam z kalendarza albo z optymalizatora. Ten pierwszy pokazuje mi dokonane i planowane płatności, wyświetla pogrupowane w chmurze, umożliwia założenie notyfikacji lub zautomatyzowanie jakichś stałych płatności. Grunt to wyciskać więcej i więcej z moich pieniędzy, które trzymam w banku.

Czy byłem kiedykolwiek w oddziale mojego banku? Nieee. Nawet nie wiem, gdzie one są. Mój bank jest społecznościowy, w internecie, w moim telewizorze, w tablecie i smartfonie. Wokół mnie i ze mną. Chciałbym, aby taki pozostał i wiem, że mogę się czuć z nim wygodnie i bezpiecznie. Jutro zmigruję do tego banku moje pozostałe konta w innych bankach, po co mi one…

Oto i koniec bajki. Jest rok 2012. Czy już mamy taki bank w Polsce, który spełnia moje wymagania? Czy próby niektórych banków, ogłaszających szumnie powstanie bankowości 3.0, mogą być już uznane za ten ideał, którego szukam? Ja już wiem, jaka jest odpowiedź dla mnie. I zachęcam Was do poszukania własnej odpowiedzi. A może to jeszcze nie jest ten czas, nie te potrzeby, nie te zainteresowania, a w końcu – nie te pieniądze, aby się o nie jakoś specjalnie troszczyć?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: bankowość, mobile, social media


Komentarze (2)
 1 / 1 
Anna Nowak
1. Anna Nowak 30.10.2012 / 19:07
Kurcze, jakie nowoczesne zagadnienia zaczynają być poruszane...
Anna Walkowska
2. Anna Walkowska 14.11.2012 / 21:19
Myślałam, że na końcu tego przeironizowanego artykułu będzie wyśmianie takiego podejścia do życia, ale go nie znalazłam i nie wiem czy rzeczywiście ironizujesz czy nie. Ok 80% z wymienionych parametrów do mnie pasuje, więc utożsamiam się z opisywanym profilem. Trochę to przerysowane, wygląda na to że jesteśmy pępkami świata, dla których bank ma się zmieniać w lokaja :) aż tak dużo chyba nie wymagamy. Wystarczyłoby API do konta, które pozwala mi ściągnąć wyciąg do prywatnej bazy PostgreSQL, z czystej praktycznej geekowej potrzeby, nie kanapowej wygody.
 1 / 1 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.