27.11.2017 / Biznes / Adtech
 

Lidl, Adidas, Mars i inne znane marki zawieszają swoją aktywność na YouTube

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
 
źródło: pixabay.com
źródło: pixabay.com

Mars Inc., Deutsche Bank AG, Adidas AG, Lidl i inni wycofali reklamy, po tym jak brytyjski The Times poinformował, że pojawiały się one przy treściach o charakterze seksualnym i zagrażającym bezpieczeństwu dzieci. 

Dochodzenie przeprowadzone przez The Times potwierdziło, że w YouTube zawiodły procedury mające na celu monitorowanie treści, które pojawiają się w serwisie. Okazało się, że system do zgłaszania komentarzy przy kontrowersyjnych treściach pedofilskich od ponad roku nie działał poprawnie. YouTube opiera się bowiem wyłącznie na algorytmach programistycznych, zewnętrznych organizacjach pozarządowych i siłach policyjnych w celu zgłaszania takich treści. 

- Zawiesiliśmy wszystkie nasze reklamy w YouTube ze skutkiem natychmiastowym - oświadczył brytyjski oddział Lidla natychmiast po ujawnieniu sprawy. - Całkowicie niedopuszczalne jest, że te treści były dostępne. Jasne jest, że surowe zasady zwalczania obraźliwych treści, które Google deklarował, są nieskuteczne.

Na odpowiedź Google nie trzeba było długo czekać:

- Przy treściach tego rodzaju nie powinny były się znaleźć żadne reklamy i intensywnie działamy, żeby to zmienić. W ciągu ostatniego roku dużo pracowaliśmy nad tym, by YouTube był miejscem przyjaznym dla marek. Wprowadziliśmy już znaczące zmiany w kwestii produktów, kontroli, zasad i ich egzekwowania, i nadal będziemy robić postępy w tym zakresie - brzmi oficjalne stanowisko firmy.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy marki narzekają na procedury. W maju wielu znaczących reklamodawców wstrzymało swoją obecność w kanale z tego samego powodu. Wtedy serwis zadeklarował współpracuje już z agencjami rządowymi, by sprawniej wyszukiwać materiały udostępniane przez ekstremistów, ale zapowiedział także wprowadzenie własnych narzędzi. Z jednej strony miał użyć do tego zautomatyzowanych, opartych na uczeniu maszynowym, systemów do wyszukiwania filmów zawierających przemoc, z drugiej - rozbudować zespół tzw. Trusted Flagger, czyli przeszkolonych ekspertów, którzy będą wyszukiwać brutalne nagrania, ma wzrosnąć. 

YouTube zapowiadał też, że nie pozwoli na monetyzację kontrowersyjnych treści - nawet tych, które nie łamią w oczywisty sposób regulaminu, a jedynie budzą uzasadnione wątpliwości. 

Jak widać, system zawiódł.

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.