6.12.2012 / Mobile
 

Test telefonu Samsung Ch@t 357. Czy dzisiaj klawiatura QWERTY jest jeszcze potrzebna?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Robert Ocetkiewicz
 
Materiał prasowy
Materiał prasowy

Samsung Ch@t 357, jak sama nazwa wskazuje, został stworzony dla tych, którzy przede wszystkim wysyłają smsy, maile i wiadomości tekstowe przez chociażby popularne serwisy społecznościowe. Wyposażany jest w klawiaturę QWERTY – teoretycznie ułatwiającą tego typu operacje. Postanowiłem sprawdzić, jak jego klawiatura wypadnie w konfrontacji z telefonem, który ma ekran dotykowy.


Ch@t start!


Każdy wysłany SMS ma 160 znaków - to nie przypadek. Niemiec Friedhelm Hillebrand, który był szefem Global System for Mobile Communications zatwierdził koncepcje SMSa na podstawie średniej liczby znaków w przeanalizowanych kartkach pocztowych. Jak szybko można napisać tego typu wiadomość za pomocą Ch@ta? Jako przykład posłużył mi tekst z życzeniami urodzinowymi:

Każdego roku o tej samej porze, każdy Ci życzy co tylko może, ja korzystając z tej sposobności, życzę Ci szczęścia i wiele radości.



Mając pod ręką dotykowego Sony Ericssona U5i napisałem wiadomość w minutę i 27 sekund. Samsung Ch@t okazał się lepszy. 51 sekund! Skąd różnica ponad pół minuty? Przede wszystkim w dotykowym ekraniku zdarzało mi się wciskać dwie litery jednocześnie. W związku z tym, do pisania wiadomości, tradycyjna klawiatura QWERTY sprawdza się idealnie. Ponadto Ch@t jest jeszcze wyposażony w kilka przydatnych aplikacji. Między innymi obsługującą Facebooka oraz Twittera. To niewątpliwa zaleta, bo przez te serwisy użytkownicy wysyłają miliony wiadomości w miesiącu. Dodatkowo Ch@ta warto pochwalić za funkcję, dzięki której można wyciągnąć najważniejsze kontakty i aplikacje na ekran startowy. Jednak oprócz zalet, telefon ma także kilka wad.

Dane techniczne Samsung Ch@t 357
Parametry podstawowe Wyświetlacz Aparat fotograficzny Transmisja danych Pamięć Pozostałe parametry i funkcje
Waga: 95,5 g Wielkość w calach: 2,4" Matryca: 2 Mpix GPRS: Tak Pamięć RAM: Nie Odbiornik GPS: Nie
Wymiary: 111,9 x 60,4 x 11,5 mm Rozdzielczość w pikselach: 320 x 240 Obsługiwane rozdzielczości: 320 x 240, 640 x 480, 1 280 x 960, 1 600 x 1 200 EDGE: Tak Ilość pamięci: 30 MB Rodzaj karty SIM: Standardowa
Bateria: Li-Ion 1 000 mAh Liczba kolorów: 262 000 Auto Focus: Nie HSDPA: Nie Pamięć książki telefonicznej: 1 000 wpisów + SIM Radio FM: Tak
Czas rozmów / czuwania: 700 min / 400 h Typ matrycy: TFT
USB: Tak, 2.0 Czytnik kart pamięci microSD: Tak, do 32 GB Wyjście TV: Nie
System operacyjny: Producenta Ekran dotykowy: Nie
Bluetooth: Tak, 2.1 Pamięć wirtualna: Nie Dostęp do portali społecznościowych: Tak
Klawiatura QWERTY: Tak Powłoka antyzadrapaniowa: Nie
WiFi: Tak, 802.11 b/g
JAVA(TM): Tak
Wzmocniona obudowa: Nie

Router WiFi: Nie
Tryb głośnomówiący: Tak

 

Przede wszystkim pracuje na systemie operacyjnym produkcji Samsunga. Fani instalowania dodatkowych programów mogą więc skorzystać wyłącznie z Samsung Apps. Szkoda, bo aż prosi się, aby na pokładzie tego telefonu działał chociażby Android.

Kolejna rzecz, która nie przypadła mi do gustu to touchpad. Nie jestem fanem tego rozwiązania, bo wolę bardziej precyzyjne przyciski kierunkowe. Manewrując touchpadem przeskakiwałem często o kilka funkcji w menu głównym za daleko. Chociaż nie da się ukryć, że zastosowanie touchpada sprawdza się bardzo dobrze w momencie przeglądania stron www, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z długimi stronami.

Co w obudowie piszczy


Od strony wizualnej, Ch@t nie wyróżnia się na tle konkurencji w postaci chociażby BlackBerry, czy nowych modeli Nokii. Co więcej, wiele osób, które widziało go po raz pierwszy, pomyliły właśnie z BlackBerry.


Niestety Ch@t nie sprawia wrażenia solidnej konstrukcji. Plastiki nie trzeszczą, ale dla przykładu tylna klapka jest wykonana z bardzo cienkiego plastiku. Kwestią czasu jest, kiedy złamie się po upadku. Ponadto wykonana jest z połyskującego tworzywa, łatwo więc o zarysowania. Pod tym względem konkurencja spisuje się dużo lepiej.

 

Cena czyni cuda?


Mimo kilku wad, Ch@t 357 to telefon wart polecenia, chociażby osobom, które wysyłają kilkadziesiąt sms-ów w ciągu dnia. Klawiatura jest wygodna, telefon dobrze leży w dłoni, a dodatkowo za jego zakupem przemawia cena. Około 350 zł za sprzęt z Wi-Fi, który też ma kilka przydatnych aplikacji to naprawdę niewiele. Gdyby jeszcze Samsung popracował nad wykonaniem, byłoby jeszcze lepiej.

Trzy grosze ekspertów, czyli pierwsze wrażenie z testu Samsunga Ch@t 357
Adriana Tronina
dziennikarka
Jarosław Wisłocki
product manager
Bartłomiej Dwornik
dziennikarz


Design Samsunga Ch@t357 wyraźnie wzorowany jest na Blackberry Curve. Prawdopodobnie idea kopiowania wyglądu smartfona firmy RIM w telefonach z klawiaturą QWERTY nie zniknie prędko. Samsung idzie więc podobną drogą, co Nokia z modelem Asha 302. Trzeba jednak przyznać, że Ch@t357 jest ładniejszy zarówno od Blackberry, jak i od naśladującej go wyglądem Nokii. I nie chodzi tu tylko o biały kolor który zresztą nie każdemu przypadnie do gustu (na szczęście jest też wersja szara). Co prawda, jest o pół centymetra dłuższy od Blackberry, przy tym samym rozmiarze ekranu. Ale coś za coś. Samsung jest lżejszy i smuklejszy od dość masywnego BlackBerry. Bardzo wygodnie leży w dłoni, przyciski są mimimalnie większe od tych w konkurencji (to na plus!). Trochę razić może co najwyżej błyszczący, mydelniczkowy plastik, z którego wykonana jest obudowa.
Dostępny w sklepach od ręki telefon już za około 350 zł (dla porównania dotykowy HTC Wildfire to koszt min. 450zł) to ciekawa propozycja, ale wyłącznie dla młodych osób, które nie są jeszcze gotowe na dotyk. Widać, że telefon skonstruowany został z myślą o komunikacji tekstowej (SMS, Facebook, mail) i w tym temacie radzi sobie bez zastrzeżeń. Podzespoły pozwolą na swobodną komunikację i płynną pracę a wbudowana pamięć wewnętrzna (34 MB) umożliwi zainstalowanie kilku aplikacji z SamsungApps. Klawiatura typu qwerty, trakpad oraz dostosowanie skrótów na pulpicie doskonale przyśpiesza i ułatwia pracę w tym przeglądanie stron internetowych. W tej cenie ciężko oczekiwać rewelacji, miło więc, że Samsung dodał obsługę WiFi co obniży koszty abonamentu i pozwoli na darmową komunikację przez internet. Model 357 w końcu zasłużył na nazwę serii.

Nie ma lepszego sprawdzianu dla aparatu fotograficznego od próby sześciolatka. Ten z pozoru banalny test - polega na uchwyceniu dobrze bawiącego się dziecka w ruchu - jest wyzwaniem dla większości komórek i smartfonów. Samsung Ch@t 357 na tym wyzwaniu poległ. W pomieszczeniu, przy sztucznym świetle opóźnienie migawki jest co prawda niewielkie, ale konia z rzędem temu, komu uda się zrobić nim ostre zdjęcie skaczącemu, albo chociaż biegającemu dziecku. Nieco lepiej optyka radzi sobie w plenerze, przy świetle dziennym. Ostrość zdjęć jest wyraźnie lepsza. Bynajmniej nie przez fakt, że jesienno-zimowe wdzianko nieco krępuje dziecku ruchy i ogranicza dynamikę. Jednak zdjęcia pozostawiają duży niedosyt, jeśli chodzi o odwzorowanie barw. W pochmurnej scenerii - a tylko taką miałem do dyspozycji podczas testu - kolory, niezależnie od ustawień aparatu, prezentują się nieprzyjemnie, zimno i mdło.



  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Ch@t, test Samsung


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.