5.10.2016 / Wywiady / Wywiady
 

Polskie sieci partnerskie na YouTube działają jak agencje, a powinny...

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
Jacek Gadzinowski
Jacek Gadzinowski

Karierę rozpoczął w 1998 roku jako pracownik agencji reklamowej. Kontynuował ją w Onecie, Polskiej Telefonii Cyfrowej i Agito.pl, jednocześnie prowadząc bloga gadzinowski.pl. W końcu... rzucił to wszystko, by uprawiać kitesurfing i prowadzić kanał na YouTube. O wideo w internecie rozmawiamy z Jackiem Gadzinowskim.

Interaktywnie.com: Zaczęło się od bloga, teraz jest YouTube. Wideo ma większy potencjał?

Jacek Gadzinowski: Wszystko zależy od punktu widzenia, można oczywiście robić dobre blogi i się z tego utrzymywać, jak na przykład Michał Szafrański, ale teraz blogów jest teraz bardzo wiele i są często podobne do siebie. W moim przypadku, wyczerpałem swoja formułę i  zdecydowałem się skierować w stronę komunikacji wideo. Wydaje mi się bardziej naturalna i rozwojowa, zwłaszcza w grupach wiekowych 20-30 lat. Wcześniej chciałem tylko dokumentować swoje podróże i hobby/sport, ale potem zdecydowałem, że ta forma może ewoluować - obecnie bardziej to interakcja z innymi, podróże do twórców wideo czy firm, miejsc. Podsumowując, tak, uważam, że wideo ma większy potencjał. Tutaj na YouTube, osiągnąłem ponad 380 tysięcy subskrybcji i 58 milionów wyświetleń filmów. Wśród (byłych) blogerów oraz marketerów, w tej kategorii jestem największym youtuberem w Polsce.

Przejście chyba nie było łatwe, bo YouTube to specyficzne wymagania.

Dużo zależy od osobowości. Nie każdy nadaje się do prowadzenia vloga. Trzeba mieć grubą skórę, bo od pierwszej minuty wystawiamy się na odstrzał. Ludzie widzą twarz, emocje, sposób mówienia, wygląd i wszystko oceniają. Blog daje większą anonimowość, kontrolę i jest bardziej zamkniętą formą. Wideo też wymaga systematyczności, periodyczności i konsekwencji. Uważam że tego mi nie brakuje, nawet jeśli mam pewne wady, to potrafię je przekuć w dobre rzeczy.

Ale to chyba nie wszystko. Gwiazdy telewizji dobrze wyglądają i ładnie mówią, a na YouTube często sobie nie radzą.

Tak, odnosiłem się do blogów. Szerzej – to też kwestia autentyczności. Ludzie z telewizji chcą w pełni panować nad swoim wizerunkiem. Nie chcą dyskutować z publicznością, tylko emitować treści, a sukces zależy od więzi z widownią, którą trzeba wypracować. Też nie od razu ją miałem (i nadal uważam, że mogę tu dokonać ulepszeń), bo też nie jestem rasowym youtuberem, są lepsi…

Którzy? YouTube wydaje się medium 20-latków.

Jest 17 milionów użytkowników, który mają kontakt z tym serwisem, ale dla 4-5 milionów to kontakt aktywny przez duże ilości subskrybcji oraz komentowanie. Fakt, na YouTube jest nadreprezentacja ludzi młodszych, bo to właśnie oni są bardziej aktywni. Z wiekiem ludzie bardziej dbają o swój wizerunek, przez co stają się bardziej pasywni i powściągliwi w kontaktach internetowych. Kanałom docierającym do nich jest więc trudniej, bo Google premiuje te, które zbierają jak największą liczbę interakcji.

YouTube RED może być wyciągnięciem ręki w stronę tych twórców?

Generalnie stawki adsensowe w Polsce są tak niskie, że nie sposób się z nich utrzymać. W Polsce udaje się to kilkudziesięciu twórcom, a reszta sprzedaje produkty w offline’e, świadczy sługi marketingowe albo robi product placement. RED się natomiast u nas zupełnie nie liczy. W USA jest nieco inaczej, ale też to jeszcze raczkuje.

Dlaczego?

W Polsce jesteśmy o kila lat do tyłu. Liczba reklam jest mniejsza i wydatki na nie rosną wolniej niż liczba treści, postępuje wręcz inflacja treści i twórców. Nie wszyscy reklamodawcy potrafią jeszcze korzystać z YouTube’a, a inni gracze np. Facebook czy portale horyzontalne są bardzo skuteczne w pozyskiwaniu reklamodawców.

Facebook ma ambicje, by zagrozić YouTube’owi. Ma szansę?

Pod warunkiem, że zacznie chronić prawa autorskie twórców. Dzisiaj nie ma czegoś takiego jak Content ID ani żadnej wyszukiwarki, więc nie ma szans, by autorzy poświęcali swój czas na tworzenie treści, które każdy może ukraść. Dzisiaj mój film, każdy może zamieścić u siebie na fan page'u, a ja nie mam z tego nic. Pieniądze idą do Facebooka, a mi pozostaje protestować i domagać się od niego stosownej reakcji. Jeśli Facebook coś w tym temacie zaproponuje, treści się tam pojawią. Pewnie krótsze niż te na YouTube, ale to wynika z innego sposobu ich konsumpcji.

W monetyzowaniu treści na YouTube miały pomagać sieci partnerskie. Należysz jakiejś?

Tak, należę, ale… polskie sieci nie są dzisiaj dla wszystkich, tylko dla największych lub najbardziej perspektywicznych, także tych którzy potrafią z tego skorzystać.

Jak to?

Nie są w stanie znaleźć tylu reklamodawców, by zadowolić wszystkich zrzeszonych u siebie twórców, więc koncentrują się na tych, na których mogą zarobić najwięcej. Na mniejszych nie ma już miejsca. Polskie MCN-y dzisiaj działają jak agencje interaktywne, po prostu sprzedają reklamy. Powinny tymczasem zająć się bardziej menedżmentem, by stworzyć formaty reklamowe odpowiednie dla reklamodawców i twórców. To często młodzi ludzie działający pod presją wielkich imprez i liczb.

Dlaczego tak to wygląda?

Nie krytykuję sieci partnerskich, rozumiem, na jakim działają rynku. Ze względu na pieniądze. W Polsce MCN-y zarabiają bardzo mało z adSense’a. Jeśli dostają 10-20 procent przychodu, który wypracował twórca, a ten zarabia 2000 złotych, to co oni mogą mu za 200 PLN zaproponować? A tak zarabiający twórcy, to twórcy średniej wielkości, więc co mają powiedzieć ci najmniejsi? Z czasem to się oczywiście zmieni i wtedy będzie więcej twórców niszowych. Marki także zobaczą, że opłaca się robić na przykład brandowane kanały, nauczą się współpracować z youtuberami, jak na przykład Castorama (moim zdaniem nadal niedościgniony wzór w Polsce).

Ale ci najwięksi potrzebują w ogóle pomocy MCN-ów? Sylwester Wardęga już z niej zrezygnował.

Bo może pracować sam. YouTube największym twórcom proponuje możliwość zdobycia statusu Partnera Premium (prestiż), a to nie przeszkadza, a często ułatwia negocjacje i pozyskiwanie reklamodawców. Zresztą z własnego doświadczenia wiem, że przychody (z pozyskanych lokowań) z MCN-ów nie są duże. U mnie stanowiły może  5 procent tego, co zarobiłem w ciągu 3 lat na YouTube. Może to się z czasem zmieni, jak znajdę docelowy MCN, który lepiej skomercjalizuje moje treści wideo. Z drugiej strony, jak popatrzeć na sukces komercyjny 5 sposobów na... oni działają od 8 lat bez żadnych pośredników.

Niemniej jednak mimo tych wszystkich bolączek, nadal klarowania się rynku... trend jest niezmienny .To właśnie produkcja contentu wideo oraz komunikacja wideo przez influencerów jest przyszłością. Za jakieś 2-3 lata wideo będzie stanowiło większość treści dostępnych w mediach społecznościowych oraz portalach horyzontalnych.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

 

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: facebook, social media, vlogi, wideo w internecie, youtube


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2017 interaktywnie.com. All rights reserved.