12.02.2018 / Social media
 

Followera kupię/sprzedam. Jak rozpoznać fałszywe zaangażowanie?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
 

Fałszywe statystyki, newsy, konta, a mimo to Facebook rośnie jak na drożdżach, a Twitter - właśnie, po raz pierwszy w historii, wybił się nad kreskę. Co tak naprawdę sprzedają social media?

Twitter przyznał, że nawet 50 tysięcy fałszywych kont zostało wykorzystanych przez Rosję do wpływania na amerykańską opinię publiczną; a Facebook stwierdził, że liczba fake'owych kont w serwisie może być nawet dwa razy większa niż wcześniej przypuszczano. Do celów politycznych został wykorzystany jedynie promil, ale - oprócz obaw o przyszłość demokracji, pojawiają się też inne, o sensowność inwestycji w tym kanale. Bo jeśli tak wiele kont jest fałszywych, a sposoby ich weryfikacji są tak nieskuteczne, to kiedy wiadomo, czy kupujemy realne zaangażowanie? 

Dziennikarze "The New York Times" poszli tym tropem, prześwietlając metody firmy Devumi, która wyspecjalizowała się w tworzeniu "sztucznego tłumu" w social mediach. Dzięki ich fake'owym profilom, każdy w krótkim czasie mógł zostać influencerem. Devumi - według dziennikarzy NYT - sprzedała łącznie 200 milionów fałszywych kont. Produkt był dobry - konta nie były puste, działały od jakiegoś czasu, miały siatkę znajomych i określone preferencje, a w ofercie były też konkretne aktywności - lajki czy share'y. Nic dziwnego więc, że kupowali je nie tylko aspirujące gwiazdy blogosfery, ale także znani sportowcy, celebryci i politycy. 

Fałszywych followersów miał aktor John Leguizamo, komputerowy magnat Micheal Dell, komentator sportowy Ray Lewis, Kathy Ireland, była modelka, dzisiaj bizneswoman - także. Hilary Rosen, spin doktorka Partii Demokratycznej USA, kupiła ich pół miliona. Nie (tylko) z próżności. Zaangażowanie w mediach społecznościowych jest walutą. Taką samą zresztą jak kiedyś zasięgi, które też łatwo było kupić. 

Sieci społecznościowe oczywiście tego zabraniają, marketerzy mówią kłamstwie, które ma krótkie nogi, a marki oczekują realnego wpływu, ale dopóki będzie on mierzony jedynie liczbami: lajków, komentarzy czy share'ów, pole do nadużyć będzie ogromne. Tym bardziej, że rzeczniczka Twittera przyznała, że firma zazwyczaj nie zawiesza użytkowników podejrzanych o kupowanie botów, częściowo dlatego, że trudno jest precyzyjnie wskazać odpowiedzialnego za za dany zakup. 

Handel fake'ami więc kwitnie, a można przypuszczać, że to dopiero początek. Spodziewane po zmianie facebookowego algorytmu, zwiększone znaczenie influencer marketingu, może zwyczajnie zwiększyć popyt. Jak sprawa wygląda w Polsce? Według części specjalistów nie ma się czego obawiać, bo fałszywych kont jest niewiele, a cała afera mocno rozdmuchana, ale... inni uważają, że przezorny zawsze ubezpieczony. Zobacz, jak sprawdzić, czy dany influencer nie podkręcił licznika.  

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ SZCZEGÓŁOWĄ OPNIĘ
Robert Sosnowski (fot. Biuro Podróży Reklamy)

Robert Sosnowski, dyrektor zarządzający agencji Biuro Podróży Reklam:

Oczywiście można zapewne konstruować takie fejki, które faktycznie performują jak realne konta. Tylko po co? Może w polityce się to opłaca, ale do działań reklamowych już nie. 

64728_annamariafrejtag_rab.jpg

Anna Maria - Frejtag, junior project manager REACHaBLOGGER:

To, czy dany influencer ma realny wpływ, widać tak naprawdę gołym okiem. Przypadki złożone, tj. takie w których ktoś naprawdę zadał sobie trud (jak case tej agencji, która stworzyła i wypromowała fajkowe konta), w gruncie rzeczy nie istnieją. 

64729_niemcewicz.jpg

Magdalena Niemcewicz, Social Media Specialist w Social Media London Style:

Fake’owe konta przypominają trochę armię klonów z Gwiezdnych Wojen – w pojedynkę trudno zauważyć coś niepokojącego, ale w grupie tworzą białą, łatwo zauważalną masę.

64730_debska.jpg

Adrianna Dębska, Social Media Specialist w agencji Kamikaze:

Różnice między zautomatyzowanym a realnym kontem są jednak niewielkie i przy wstępnej weryfikacji trudne do oszacowania. Zdjęcia profilowe w zasadzie niczym się nie różnią, ale w nicku możemy znaleźć dodatkowe znaki czy inną wielkość liter.

Przejdź na kolejne strony artykułu:
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: facebook, social media, twitter


wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Komentarze (1)
Mateusz Czech
1. Mateusz Czech, 95.143.241.*, 12.02.2018 / 17:13
Dziękujemy za pamięć o Brand24! To miłe widzieć, że narzędzie sprawdza się w praktyce :)
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.