8.11.2017 / Social media
 

Snap Pixel nieco desperacki, nieco spóźniony, ale bardzo potrzebny ruch Evana Spiegela

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
 
źródło: pixabay.com (S)
źródło: pixabay.com (S)

Snapchat, który dotychczas nie był dla merketerów najprzyjaźniejszą platformą reklamową koryguje ten kurs. Firma zdecydowała się wreszcie na umożliwienie reklamodawcom korzystania z piksela i śledzenia wyników reklam. Piksel to unikalny fragment kodu, umożliwiający analizę efektów kampanii na podstawie działań podjętych przez użytkowników, którzy ją zobaczą. Gromadzone dane mają pomóc na razie jedynie w monitoringu reklam, ale potem także w ich targetowaniu.

CEO Snapchata, Evan Spiegel, długo utrzymywał, że "podglądanie" użytkowników, którzy kliknęli w reklamę jest zwyczajnie "creepy", a Snapchat ma być inny. Dosłownie, bo śledzą nas na potęgę zarówno Google, jak i Facebook, i nawet jeśli to faktycznie "creepy" (trudno zaprzeczyć), to zdaje się już nikomu nie przeszkadzać. Swoją prywatność dawno już przehandlowaliśmy za wyższy komfort korzystania z podobnych internetowych usług, więc w decyzji Snapchata dziwić może jedynie to, że zdecydował się na nią tak późno.

Poza na ostatniego sprawiedliwego jednak rzadko się opłaca. Facebook i Google, którzy w PR-owych komunikatach walczą o piękno, dobro i prawdę, przy okazji też zgarniają już 60 procent globalnych przychodów z reklamy online.

64075_230258.png

Trudno przypuszczać, by inwestorzy Snapa przechodzili nad tym do porządku dziennego, Tym bardziej, że Snap od dłuższego czasu znajduje się na celowniku Marka Zuckerberga, który - po tym, jak dostał od Spiegela kosza - próbował różnych metod zneutralizowania tej konkurencji i w końcu sięgnął po najprostsze. Kopiując krok po kroku najważniejsze funkcjonalności Snapachata i wdrażając je w swoim Instagramie, skutecznie przyciąga do niego użytkowników. Czy odciąga ich od Snapa? Tego nie wiadomo, ale rośnie od niego znacznie szybciej.  

64074_62536_cotd424.png

Snap Piksel to krok w stronę marketerów, którzy do Snapchata w większości podchodzą dość sceptycznie, traktując go raczej jako ciekawy eksperyment, niż stałą pozycję w swoim budżecie. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy był właśnie skąpy ekosystem narzędzi pozwalających im na optymalizację i analizę efektów prowadzonych działań. Teraz, dzięki Pikselowi, reklamodawcy będą śledzić i analizować statystyki ruchu oraz ekspozycje reklamy w czasie rzeczywistym, przez 28 dni od chwili jej emisji. Ma to umożliwić poznanie konkretnych użytkowników tak, by pod koniec roku możliwości targetowania mogły zostać rozszerzone także o niestandardowe grupy odbiorców.

Robert Sosnowski, dyrektor zarządzający, Biuro Podróży Reklamy:

Robert Sosnowski (fot. Biuro Podróży Reklamy)Snapchat nie ma łatwego życia odkąd Instagram i Facebook postawiły na  krótkie formy video. Snapchat pamięta zapewne, że jednym ze źródeł  popularnośći Facebooka było dobre wpisanie się w działania reklamowe.  Agencje i marki sprzyjały Facebookowi kilka lat temu, a czasami wręcz go jawnie reklamowały w innych mediach za swoje pieniądze.

Snapchat wie, że nowoczesny marketing to customer experience, performance marketing, dlatego stawia na jakość i głębokość śledzenia interakcji z użytkownikiem pod wpływem reklamy. Natomiast należy pamiętać, że takie rozwiązania od dawna są dostępne na Facebooku i wykorzystywane w kampaniach performance od lat –  tyle, że trzeba je umieć odpowiednio skonfigurować.

Biorąc to pod uwagę chyba należy spojrzeć na "rewelację" Snapchata jako na trochę rozpaczliwy ruch "PR-owy" w walce o pozycję na bardzo konkurencyjnym rynku.

Katarzyna Michalczyk, Social Media Specialist, agencja Social Media London Style:

Katarzyna MichalczykSystemy umożliwiające śledzenie działań użytkowników w sieci są obecnie rozwiązaniami obowiązkowym ze względu na to, iż sieć internetowa przepełniona jest komunikatami marketingowymi, a użytkownicy mediów społecznościowych coraz bardziej są tym faktem poirytowani. W natłoku wszelkich informacji oczekujemy wiadomości konkretnych, personalizowanych i zorientowanych na nasze potrzeby. Piksel jest zatem rozwiązaniem nie tylko wartościowym dla firmy, która może zmniejszyć wydatki na reklamę i uzyskać większe przychody odpowiednio targetując kampanie. Jest również doskonałą metodą przynoszącą korzyści użytkownikom mediów społecznościowych, którzy dzięki stosowaniu tego narzędzia będą otrzymywali bardziej wartościowe, lepiej spersonalizowane komunikaty reklamowe, które mają większą szansę na ich atencję.

Dzięki pikselowi Facebooka obserwujemy działania jakie podejmują odwiedzające stronę osoby oraz otrzymujemy informacje z jakich urządzeń korzystają, co pozwala na korzystniejsze przeprowadzanie kampanii. To, co istotne w tym rozwiązaniu to fakt, że Piksel przypisuje dane do konkretnego profilu na FB, a nie do ciasteczka w przeglądarce, dzięki czemu zmiana urządzenia nie wpływa na wyświetlanie reklamy.

Pomiar, optymalizacja i tworzenie odpowiednich grup odbiorów kampanii reklamowych to najważniejsze działania dla dzisiejszego marketingu online. W końcu zdał sobie z tego sprawę również Evan Spiegel, że bez udostępniania firmom danych o użytkownikach Snapchata nie zachęci reklamodawców do przeznaczania środków finansowych na reklamy z wykorzystaniem aplikacji z duszkiem. Stworzenie platformy reklamowej, która umożliwia działania analityczne i pomiarowe to dzisiaj must have by konkurować z innymi platformami o budżety reklamowe. 

 

  • Polub
  • Opublikuj
  • Udostępnij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2018 interaktywnie.com. All rights reserved.