23.11.2011 / Mobile / Blogi

Mobile rewolucja. Czemu mają służyć aplikacje?

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Arek Haszto
Dodał: Arek Haszto
CTO
 

Mobile, mobile i jeszcze raz mobile

Mobilna rewolucja, o której tak dużo się mówi, jest wynikiem wzrastającej liczby posiadaczy smartfonów. Idzie do nas, być może już trawa. Niektórzy twierdzą, że jej kulminacja dopiero nastąpi (w najbliższej przyszłości). Jedno jest pewne – coś się dzieje. Pierwszym, łatwo zauważalnym symptomem jest duża liczba ofert, w których smartfony dostępne są już nie tylko dla osób dysponujących sporą ilością gotówki. Drugim – wzrastająca liczba artykułów z pojawiającymi się w ich treści terminami „mobile”, „mobilne”, „aplikacje”. Jako trzeci wyznacznik możemy przyjąć kampanie reklamowe, uwzględniające użytkowników smartfonów. Za tymi domniemaniami stoją liczby: w pierwszym półroczu tego roku sprzedaż smartfonów wzrosła o 79%, a prognozy mówią o tym, że pod koniec 2011 na całym świecie łączna liczba sprzedanych smartfonów wyniesie 400 milionów (GFK Polonia, „Mobilny Internet – siła napędowa rynku komunikacji mobilnej”).

Kim są polscy użytkownicy nowoczesnych telefonów komórkowych? Jak donosi Mediarun, według najnowszego raportu Acxiom, są to w głównej mierze młodzi ludzie, poniżej 35 roku życia, z czego 42,5% ma mniej niż 25 lat. Silną grupę użytkowników stanowią osoby z wykształceniem wyższym, kolejnymi istotnymi odbiorcami są gimnazjaliści. Właściciele smartfonów to przeważnie mieszkańcy większych miast, biorący aktywny udział w życiu kulturalnym (o czym świadczy wykorzystywanie sprzętu do sprawdzania repertuarów kin lub teatrów), a także prawie codziennie korzystający z portali społecznościowych (co deklaruje ponad połowa posiadaczy smartfonów). Z jakich aplikacji korzystają? To niestety nie zostało jeszcze rzetelnie zbadane.

Praktyczne czy zabawne?

Dla wstępnego rozeznania postanowiłam zapytać siedzącego naprzeciwko kolegę, czemu służą mu aplikacje zainstalowane w jego smartfonie (kolega M. jest szczęśliwym właścicielem HTC). Znaleźliśmy zarówno praktyczne rozwiązania, jak również służące szeroko pojętej rozrywce. Po pierwsze Angry Birds, czyli czysta rekreacja, bo jak inaczej można sklasyfikować grę polegającą na zabiciu podstępnych świń, które wykradły jajka ptakom. Zabawna, ładna i przyjemna, to tylko kilka z superlatywów opisujących aplikację, która zyskała miliony zwolenników na całym świecie. Pojawiły się także praktyczne rozwiązania: alko-kalkulator służący do pomiaru ilości promili, aplikacja przeliczająca angielskie jednostki miary na system metryczny i wyszukiwarka bankomatów BZWBK. Tym, co mnie najbardziej zaskoczyło był miecz świetlny. Aplikacja powoduje, że każdy może być wojownikiem z Gwiezdnych Wojen: na ekranie smartfonu pojawia się miecz, który reaguje na ruch aparatu.

Kiedy zerkniemy na top 10 w polskim Android Market, na pierwszych dwóch miejscach znajdziemy aplikacje o charakterze rozrywkowym. Numeru pierwszego nie trzeba przedstawiać, to Angry Birds. Drugie miejsce zajmuje Defender – zadaniem użytkownika jest obrona zamku przed potworami. Dalej robi się ciekawiej i nieco bardziej praktycznie: mamy latarkę, aplikacje pozwalające na swobodne korzystanie z Facebooka, Skype'a, Gadu-Gadu i mobilny Google Translator. Na dzień dzisiejszy dziesiątkę zamyka gra Table Tenis 3D.

Jeżeli chodzi o płatne aplikacje, mimo że na pierwszym miejscu pojawia się gra – Cut the Rope (w wielkim skrócie: trzeba pomóc małemu, bardzo głodnemu potworkowi Om Nom – zadaniem gracza jest ucinanie lin, które trzymają cukierki), to dominują raczej funkcjonalne i praktyczne rozwiązania: music player, ulepszona klawiatura – spersonalizowana, podobno jeszcze lepiej dopasowująca słowa i przewidująca ruchy użytkownika, aplikacja umożliwiająca tworzenie i edytowanie plików Microsoft Word, Excel, Power Point. Kolejna grupa to narzędzia dla zaawansowanych użytkowników: manager plików i program do robienia kopii zapasowych dla zrootowanych telefonów, aplikacja do obsługi romów.

Patrząc na aktualne dane z Android Market, trudno jest jednoznacznie przyznać prym jednym aplikacjom – rozrywkowym lub praktycznym, a może łączącym te dwie cechy?
Z jednej strony pojawiają się wywołujące uśmiech i mające tylko temu służyć (tutaj przykładem może być symulator zgniatania folii bąbelkowej), z drugiej zaś praktyczne rozwiązania, takie jak: wyszukiwarka bankomatów, aplikacje do subskrypcji newsów lub narzędzia dla zaawansowanych użytkowników. Potrzebujemy obu typów aplikacji: mają umilać nam czas, a z drugiej strony sprawiać, że wiele czynności będziemy wykonywać szybciej. Dzięki smartfonom wiele rzeczy jesteśmy w stanie wykonać bez względu na naszą lokalizację, stajemy się więc bardziej mobilni. Warto obserwować te tendencje. Pozostają dwa pytania: jak jeszcze ułatwimy sobie życie lub co jeszcze wymyślimy, żeby jeszcze lepiej się bawić!

  • Facebook Polub
  • LinkedIn Opublikuj
  • Twitter Udostępnij
Tag arrow
Chmura tagów

Tagi: Android, aplikacje mobilne, mobile


Komentarze (4)
 1 / 1 
Adrian Zdziechowicz
1. Adrian Zdziechowicz 24.11.2011 / 10:00
Ciekawy tekst dla mnie jako użytkownika Androidowego. Trochę chyba jednak w zapomnienie padli użytkownicy iOS i WP7, a to też silna grupa.
Arek Haszto
2. Arek Haszto 24.11.2011 / 11:11
@Adrian dziękuję za cenną uwagę, owszem jest to szerszy temat, na kilka podobnych wpisów... także możemy to potraktować jako impuls do kolejnych działań i analiz :)
Piotr Jaworowicz
3. Piotr Jaworowicz 24.11.2011 / 15:37
Myślę, że kanał mobilny pod względem aplikacji jeszcze raczkuje. Wraz z popularyzacją samych urządzeń, przewidywaną zresztą w najbliższych dwóch latach, czeka nas zasyp aplikacjami komercyjnymi. Wydaje mi się też, że będą one łączyć funkcje użytkowe z rozrywkowymi, na wzór "infontainemtu".
Aplikacje będą też adresowane do różnych grup wiekowych, co z pewnością jeszcze bardziej spopularyzuje sam kanał. Może za 3-5 lat zobaczymy emerytów w aptece, którzy przed zakupem geriavitu sprawdzają cenę przez Ceneo na swoim HTC?:)
Kazimierz Kiełkowicz
4. Kazimierz Kiełkowicz 25.11.2011 / 11:28
Nie to, że się czepiam, ale tytuł nie przystaje do treści artykułu. Artykuł przedstawia stan bieżący (właściwie jaki jest tego cel, zerknąć na top może każdy), a tytuł obiecuje odgadnięcie przyszłości rynku aplikacji mobilnych, wskazanie pewnych obszarów, drogi możliwej ewolucji, przyszłych zastosowań...
Fajne byłby też przedstawienie insidu rynku, informacji do których mają dostęp tylko ludzie pracujący w branży.
 1 / 1 
Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz
Zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo
wymagane
 
obrazek nieczytelny
 
 
wyślij
wizytówki firm
szukasz klientów dla firmy?
NuOrder
 
Arrow
newsletter
Arrow
Loader
Up Down
ostatnie komentarze
 
Dołącz do społeczności interaktywnie.com
 
 
 
 
© 2019 interaktywnie.com. All rights reserved.