Internet daje konsumentom nowe możliwości zapoznawania się z produktem przed dokonaniem decyzji o zakupie. Gdy dodamy do tego silną motywację, by z tej możliwości korzystać, znaczenie tradycyjnych form reklamowych może znacząco osłabnąć. Punktem wyjścia do decyzji zakupowej będzie już nie "widziałem to w reklamie" ale "czytałem o tym w sieci".
E-marketing wymusi zmiany w tradycyjnym marketingu?
Oczywiście, to już się dzieje.Nie od wczoraj np. sklepy oferujące sprzęt elektroniczny czują na swych plecach oddech sklepów online i na różne sposoby starają się podnieść swą atrakcyjność. Kluczowa bitwa nie toczy się bynajmniej w obszarze cen. To korzyści dodatkowe stają się decydujące – takie jak darmowy dowóz oraz instalacja, gwarantowane serwisowanie (offline). I takie jak możliwość szybkiego porównania cen, zapoznania się z pełnym opisem danego towaru oraz opiniami użytkowników (online).
Teraz kupując offline odczuwam brak informacji, a kupując online przewiduję kłopoty z dostarczeniem i serwisowaniem, no i nie mogę dotknąć towaru. Pewnego dnia zakupy online i offline mogą stać się bliźniaczo podobne, przejmując nawzajem od siebie najistotniejsze korzyści dodatkowe.
Czy ten proces jest nieuchronny?
Wspomniane badania Deloitte Consulting uchwyciły wydarzenia, które mogą być koniecznym katalizatorem uruchamiającym przenoszenie wymagań nabytych online do zachowań konsumenckich offline.Otóż w ostatnim roku w USA miały miejsce liczne masowe wycofania wadliwych partii produktów ze sklepów. I to one są najprawdopodobniej odpowiedzialne za wzrost zainteresowania recenzjami produktów dostępnymi w Internecie.
Obecnie 62% konsumentów w USA czyta recenzje pisane przez internautów, w tym aż 42% osób powyżej 75 roku życia! Ponadto cieszą się one sporym autorytetem – aż 98% badanych czytających recenzje online uznało je za wiarygodne, a 82% deklarowało zakup przynajmniej jednego produktu na ich podstawie.
Jedna trzecia badanych wskazała wycofania produktów jako przyczynę wzrostu zainteresowania informacjami umieszczonymi na opakowaniu produktów, natomiast 18% zaczęło poszukiwać informacji o produktach w Internecie oraz innych źródłach. Co istotne, zmiany te dotyczą nie tyle produktów, które Amerykanie od dawna „testują” online, czyli elektroniki, samochodów itp., ale jedzenia i kosmetyków.
Szczególnej wagi nabrały informacje dotyczące pochodzenia produktów oraz surowców używanych w produkcji. Głośne są przykłady marek odzieżowych, których produkty powstają w niewolniczych warunkach (ostatnio np. GAP wycofał całą partię odzieży uszytej, jak się okazało, przez hinduskie dzieci zmuszane do nieodpłatnej pracy). W USA wycofanie w marcu tego roku licznych partii wielu marek pokarmu dla zwierząt, które wytruły sporo domowych pupili, uświadomiło boleśnie konsumentom, że za różnymi markami może stać ten sam podwykonawca – pewna fabryka z Kanady, która z Chin sprowadziła skażony toksynami gluten. Teraz konsumenci chcą wiedzieć, skąd tak naprawdę pochodzi to, co kupują.
Skąd czerpać informacje?
O ile strony internetowe są na tyle pojemne, że można na nich zawrzeć i recenzje, i szczegółowy opis powstawania danego produktu, to na etykiecie nie sposób tego wszystkiego zmieścić. Znaczki „produkt lokalny”, „produkt naturalny” itp. mogą rychło stracić swą magiczną moc. Czy będziemy zatem swoją listę zakupów układać sprawdzając uprzednio każdy produkt Internecie? To byłoby skrajnie niewygodne!Ale gdyby wystarczyło zeskanować w sklepie swoim multimedialnym telefonem komórkowym kod paskowy danego produktu... wtedy wygra ten produkt, o którym natychmiast dowiemy się wiele, który ma pozytywne recenzje od innych konsumentów. A to, czego nie zna wyszukiwarka internetowa – to przecież nie istnieje.
A jakie to ma znaczenie...?
Nim głód informacji o produktach zostanie wśród konsumentów rozbudzony na dobre warto jego wzrost uwzględnić najpierw w obszarze e-marketingu. Ze wspomnianego raportu z badań Deloitte Consulting wynikają trzy praktyczne wnioski:- Reklama kontekstowa w wyszukiwarce jest dokładnie tym, co trafi do nastawionych na poszukiwanie informacji o produkcie konsumentów.
- Warto zebrać na stronie swojego produktu linki do jego pozytywnych spontanicznych recenzji w innych miejscach sieci.
- Tworząc stronę poświęconą danemu produktowi powinniśmy dostarczać rzeczowych informacji na jego temat z wyraźnym podkreśleniem zalet i to w taki sposób, by były to dane przydatne dla potencjalnych recenzentów, czyli bez ograniczania się do „kreacji wizerunku”, i bez nieuporządkowanego zalewania słowami.
Wycieczka do Japonii mogłaby nam pomóc zrozumieć specyfikę konsumentów nastawionych na poszukiwanie informacji, bo Japończycy już teraz „testują online” produkty napotkane w sklepie, korzystając ze swych telefonów komórkowych.
Pobierz ebook "E-book: E-commerce w 2026 roku"
Zaloguj się, a jeśli nie masz jeszcze konta w Interaktywnie.com - możesz się zarejestrować albo zalogować przez Facebooka.
Skorzystaj z kodu rabatowego redakcji Interaktywnie.com i zarejestruj taniej w Nazwa.pl swoją domenę. Aby …
Zobacz profil w katalogu firm
»
W 1999 roku stworzyliśmy jedną z pierwszych firm hostingowych w Polsce. Od tego czasu …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Interaktywnie.com jako partner Cyber_Folks, jednego z wiodących dostawców rozwiań hostingowych w Polsce może zaoferować …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Alpaki często mylone są z lamami. Nas nie pomylisz z nikim innym. To my …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Pozycjonujemy się jako alternatywa dla agencji sieciowych, oferując konkurencyjną jakość, niższe koszty i większą …
Zobacz profil w katalogu firm
»
Projektujemy i wdrażamy strony internetowe - m.in. sklepy, landing page, firmowe. Świadczymy usługi związane …
Zobacz profil w katalogu firm
»

Jak to nie służy? Zawsze znajda się jacyś czytelnicy.
Szczerze powiem, że jeśli bloga prowadzi osoba znana już z innej działalności, to ma to jakiś sens, ale ta masowa produkcją literek przez szarych ludków internetowych raczej nikomu i niczemu nie służy.
Ja osobiście bardzo lubię blogi, ale nie osobiste tylko tematyczne, na przykład o muzyce, modzie, fotografii. Kilka miesięcy temu zaczęłam pisać swojego bloga i bardzo mi się to podoba.
No cóż, ja tam bloga nigdy nie pisałem i nawet nie próbowałem pisać. Każdy ma jakieś tam swoje hobby i trzeba to uszanować. czasami po prostu nie można znaleźć zrozumienia wśród naszych bliskich i wtedy dobrze jest się wyżalić komuś obcemu. Czasem ludzie mają też potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi.
blogów i blogerów jest dzisiaj jak mrówków. Pytanie tylko po co ktoś w ogóle pisze takie rzeczy. Czy są one rzeczywiście potrzebne nam do szczęścia? A może to tylko chwilowe zapomnienie o własnych problemach i skupienie się na życiu innych osób? Jakoś nie moge tego zrozumieć.
fajne są blogi tematyczne. Można tam znaleźć wiele informacji, cennych, zwłaszcza jeśli interesujemy się czymś z bardzo wąskiej dziedziny. takie blogi mogą być również i blogami eksperckimi. W takim wypadku warto je często odwiedzać. Nawet tutaj mamy tego rodzaju blogi.
Ja nie mam czasu żeby pisać bloga. Praca, dom, dziecko, jeszcze przyjaciele. Czasem kładę się tak zmęczona do łózka, że na nic nie mam już siły. Oczywiście kiedyś tam próbowałam, ale to nie może być tylko niedzielna twórczość. Potrzebna jest regularność
Same w sobie blogi nie są wcale takie złe. warto jednak zastanowić się nad tym czy są one potrzebne komuś jeszcze oprócz samych ich autorów. Jeśli nie to po co je pisać? Lepiej jest przeznaczyć czas na bardziej przyjemne rzeczy. Można iść na spacer, iść z dzieckiem do parku lub po prostu posiedzieć przed TV.
Widzę, że nie jest nawet tak źle jak myślałam na początku:) Są i zwolennicy i przeciwnicy blogów. Z drugiej strony ciekawie jest czasami poczytać to co ktoś pisze. Oczywiście jeśli tylko pisze nie pod \"publikę\", ale to co naprawdę myśli, czuje i co leży mu na sercu. Chyba o to przecież chodzi:)
Ja bardzo dużo spędzam czasu, na blogach. Kulinarne i na temat mody i urody to u mnie standard. Kiedy nie mam pomysłu co zrobić na obiad, albo jaki ciekawy make up sobie zrobić, blogi służą pomocą.
Ja przez pewien czas tworzyłam bloga, ale zajmowało mi to sporo czasu więc zrezygnowałam. Ale chętnie zaglądam na blogi przeważnie kulinarne albo kosmetyczne.
Kiedyś próbowałem tworzyć blog ale jakoś nie miałem weny i cierpliwości. Znajomi prowadzą swoje blogi zdarzało mi się czytać, ale od dłuższego czasu w ogóle się nie interesuję tą sferą internetu.
Ciekawe nigdy nie próbowałam korzystać z blogów kulinarnych. Jeśli już w ogóle coś takiego czytałam, to raczej porady typu jak wywabić plamę z koszuli męża i czy warto oddać ja do pralni:)
Ja osobiście nie piszę ani nie czytam ale moja żona kiedyś się w to bawiła. A teraz korzysta z blogów kulinarnych, dzięki temu mam co chwila coś nowego na obiad albo jakieś dobre ciasto na deser.
Blogi są nietypowymi formami twórczości. Oczywiście większość osób je pisze dla przyjemności, ale czasami można na tym sporo zarobić. Może nie jest to strasznie dużo, ale zawsze warto sie nad tym zastanowić.
Blogi to kolejna forma pokazania się światu. Niestety niewielu ludzi ma coś wartościowego do pokazania i przekazania innym więc według mnie szkoda na to czasu, bo trudno jest znaleźć coś ciekawego.
No cóż, na pasję zawsze znajdzie się czas i siły. Tylko po co pisać jeśli nikt tego nie czyta? Dla siebie samego? Może i to dobry pomysł, tylko że w takim wypadku nie ma z tego żadnych pieniędzy, a przecież też i o to właśnie chodzi
Brak czasu to dzisiaj już niestety, ale bardzo poważna przeszkoda w tworzeniu takich rzeczy. Praca przytłacza nas niejednokrotnie i wieczorami nie mamy już siły, ani nawet chęci by zrobić cokolwiek więcej.
Zgadza się. Niestety nie zawsze i nie wszystkie blogi są ujmowane w niektórych statystykach. najczęściej bierze się pod uwagę tylko te największe i cieszące się największą popularnością.<br />
Jest tego całe mnóstwo, większość nie ma dużej wartości, ale zawsze można znaleźć coś interesującego. Temu nie możecie zaprzeczyć. Ja prowadziłem kiedyś blog o kolejnictwie ale zaprzestałem tego ze względu na brak czasu. Trochę żałuję...
Niestety chyba tak. Poza tym zawsze można się pochwalić, że się pisze swój własny blog. To zajmuje całą mase niezbędnego nam do zarabiania pieniędzy czasu. Wiele osób więc po prostu rezygnuje z tego dzisiaj
Większość blogerów pisze dla specyficznej potrzeby ekshibicjonizmu. I tak ich nikt nie czyta, ale przynajmniej wydaje się im, że szerzej zaistnieli i coś mają do zaoferowania.
Blogów jest cała masa. trzeba znaleźć patent żeby zaistnieć w sieci i oczywiście mieć dobry pomysł. Nie zawszy wszystko idzie po naszej myśli, choć trzeba mieć na to cichą nadzieję. Warto pomyśleć nad takim rozwiązaniem
No właśnie. Jak pisać to żeby był z tego jakiś zysk. Tak pisać dla siebie samego - to nie bardzo. To tylko strata czasu i nic więcej. niektórzy jednak to chyba lubią bo blogów jest cała masa.
Kiedyś pisałem ale już przestałem. Nie odnalazłem w tym głębszego sensu. Jak już coś pisać, to za pieniądze.